To najlepsza konwencja, jaką widzieliśmy od wielu lat po stronie opozycji. Nie tylko ze względu na formę, ale i treść. Była energia, były konkrety, była też charyzma. Sama Kidawa-Błońska musiała poradzić sobie z wtargnięciem działaczy ekologicznych na scenę m.in. podczas jej przemówienia. Zdaniem ekspertów poradziła sobie bardzo dobrze i jeżeli ktoś zastanawiał się, czy Małgorzata Kidawa-Błońska poradzi sobie z wyzwaniami prezydenta, po konwencji wątpliwości może mieć mniej. – Hasło „kobieta z Ursusa”. To było świetne posunięcie Kidawy. To już nie jest „pani z dworku”. U Kosiniaka-Kamysza mogę pochwalić słowa, że „nie będzie Adrianem”. To też mocne i dobre – mówi nam dr Mirosław Oczkoś