Reklama

W weekend wycięto drzewa na prywatnej działce w centrum Warszawy. Działka przed urzędem dzielnicy Śródmieście to znakomita lokalizacja. Właściciel planuje wybudować na niej hotel, ale na przeszkodzie stały właśnie drzewa. Wycinkę umożliwiła nowa ustawa wprowadzone przez PiS, która pozwala na niekontrolowane wycinanie drzew na swoim terenie. Ekolodzy biją na alarm, w całym kraju masowo wycinane są drzewa bez żadnej kontroli. – To rzeź – mówią. Minister środowiska odpowiada: – Kto posadził ma prawo wyciąć.


O masowej wycince alarmują internauci i ekolodzy w całym kraju, wrzucając zdjęcia przed i po wycince zieleni.

 

Reklama

 

Ustawa po cichu

Ustawa umożliwiająca wycinkę drzew w ekspresowym tempie przeszła proces legislacji. Poselski projekt wpłynął do Sejmu 7 grudnia. Został uchwalony 16 grudnia i od razu przesłany do Senatu. Przypomnijmy, że glosowania tego dnia odbywały się w Sali Kolumnowej po tym, jak na skutek wykluczenia posła Szczerby opozycja rozpoczęła protest w sali plenarnej. 28 grudnia prezydent podpisał ustawę, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2017 roku.

Co ciekawe, pod projektem ustawy podpisał się m.in. Jacek Sasin, który również chciał z Warszawy zrobić metropolię na skalę Nowego Jorku czy Stambułu. Poseł Sasin nie od dziś chce ingerować w życie i krajobraz stolicy.  W 2014 roku startował bez powodzenia na prezydenta Warszawy;  przegrał z Hanną Gronkiewicz-Waltz.

– My nie odpuścimy tym posłom tego, że wprowadzili takie prawo, które pozbawia nas kontroli nad tym, czy deweloperzy mogą sobie wyciąć zieleń i będziemy do nich pisać, każdy przypadek wycinki, która jest prowadzona na podstawie tego prawa będzie udokumentowany i trafi do tych posłów, żeby wiedzieli dokładnie, pod jakim prawem się podpisali – mówił dziś Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Warszawska działka

Działka  przed urzędem dzielnicy Śródmieście jest jedną z najlepszych w mieście. Doskonała lokalizacja w samym centrum, blisko metra i dworca Warszawa Centralna  byłaby idealna pod inwestycje. Do tej pory był to również jeden z nielicznych skwerów w tym rejonie, gdzie w cieniu drzew i krzewów można było odpocząć na ławce.

Co stanie się teraz z terenem przed urzędem dzielnicy? Na pewno właściciel ma więcej możliwości, bo nie ogranicza go miejska zieleń, której nie można się było pozbyć. Zgodę na wybudowanie hotelu już ma.


pap-maly Zdjęcie główne: PAP/Tomasz Gzell

Reklama