Reklama

Ponad pół mln zł – tyle kosztowała produkcja słynnego spotu z królikami, który miał zachęcać Polaków do prokreacji. Jego emisja to następne 2,1 mln zł. Łącznie z budżetu wydano prawie 3 mln zł. Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na interpelację posłów PO.

Zdrowy jak królik

Zamiast finansowania programu in vitro kampania z królikiem w roli głównej. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia, to lepszy sposób, aby zwiększyć liczbę urodzeń w Polsce. Spot został przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020, a w mediach emitowany był od 3 listopada do 31 grudnia 2017 roku.

Dokładne koszt kampanii to 2 751 766,58 zł – wynika z odpowiedzi MZ na interpelację posłanki PO, Moniki Wielichowskiej. – Ograniczony dostęp do antykoncepcji, promowanie tabletek na erekcję, promocja kalendarzyka małżeńskiego i “rozmnażajmy się jak króliki” – to propozycja PiS-u dla Polek i Polaków, oprócz zapaści w służbie zdrowia – uważa Wielichowska.

Jak wyliczyli posłowie Platformy, koszt jednej sekundy spotu to 20 tys. złotych.

Reklama

Recepta za miliony

Ze spotu możemy dowiedzieć się, że aby posiadać potomstwo, wystarczy być jak królik: dużo się ruszać, mało stresować. Jak to zrobić, tego już ministerstwo nie tłumaczy. Przekonuje za to, że należy zdrowo się odżywiać i nie przesadzać z używkami, jak alkohol i nikotyna.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wiedza, którą za prawie 3 mln chce przekazać nam Ministerstwo Zdrowia, jest ogólnie dostępna, a tego samego można dowiedzieć się w gimnazjum na lekcjach biologii.

MZ: Tu nie chodzi o problem niepłodności

Po co zatem wydawać prawie 3 mln zł na kampanię, która niczego nie uczy?

W odpowiedzi na interpelację posłanki Wielichowskiej, MZ odpowiada, że kampania ma na celu “zwrócenie uwagi osób, które w przyszłości planują zostać rodzicami, na znaczenie stylu życia dla zdrowia prokreacyjnego”. Dalej MZ pisze: “Kampania nie jest skierowana do osób mających problem niepłodności”.

Drogie in vitro

W interpelacji posłowie opozycji pytają: “Czy pan minister zdaje sobie sprawę, ile procedur in vitro można by przeprowadzić za pieniądze wydane na kampanię?”. Ministerstwo wprost nie odpowiada. Pisze natomiast, że “procedura zapłodnienia pozaustrojowego nie jest jedynym rozwiązaniem dla osób mających problem z niepłodnością”.

Z naszych wyliczeń wynika, że za kwotę, która została wydana na spot i jego emisję, można by przeprowadzić prawie 400 prób in vitro (zakładając rynkowa cenę zabiegu na Mazowszu – 6900 zł).

Poprzedni minister Konstanty Radziwiłł parom, które borykają się z problemem bezpłodności, zalecał naprotechnologię, czyli kalendarzyk małżeński, obserwację własnego ciała i zdrowy tryb życia.

Nowy minister zdrowia nie wypowiadał się jeszcze w tej kwestii, nie spodziewamy się tu jednak zmiany. Łukasz Szumowski kilka lat temu podpisał “Deklarację wiary”, w której możemy znaleźć zapisy odnoszące się do zasad bioetyki katolickiej.


Zdjęcie główne: Kadr ze spotu Ministerstwa Zdrowia, Fot. YouTube

Reklama