Reklama

Moim zdaniem to wierzchołek góry. To ewidentnie powinno skończyć się dymisją całego kierownictwa ministerstwa, czyli hersztów tej bandy, która opanowała gmach, który coraz ciężej nazywać Ministerstwem Sprawiedliwości. Dopiero później kolejne działania to wyczyszczenie SN i KRS. Na dziś najważniejszą sprawą jest przerwanie tego kręgu zła w MS – mówi nam poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki. Rozmawiamy o aferze hejterskiej w ministerstwie i działaniach opozycji w tej sprawie. – To tak głęboka sprawa, że na długo zapadnie w naszej pamięci, jak i w systemie prawnym i politycznym, wcześniej czy później zostanie wyjaśniona – podkreśla polityk

JUSTYNA KOĆ: Sędzia Konrad Wytrykowski, który obecnie jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania obraźliwych pocztówek do nielubianej przez władzę I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf – podał Onet. Szokują pana jeszcze takie informacje?

ROBERT KROPIWNICKI: Już chyba brakuje słów, aby opisać nieprzyzwoitość tej sytuacji, bo powiedzieć, że to obelżywe, to mało. Sędzia, który już wtedy był sędzią sądu apelacyjnego, obecnie jest sędzią SN, piszący takie rzeczy to jest całkowicie urągające etyce sędziego i

natychmiast powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne.

Sędzia Wytrykowski sam jest w Izbie Dyscyplinarnej SN.
To jest największe nieszczęście. Na szczęście w SN jest osobna procedura dyscyplinarna i już Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego z urzędu podjął czynności wyjaśniające i sprawdzające w tej sprawie.

Pan sędzia Wytrykowski wypiera się tego wszystkiego, choć to jest absurdalne, bo widać wyraźnie, na rozmowach w komunikatorze, że to on mówił. Oczywiście będzie przekonywać, że ktoś się podszył albo że to dziecko, ale to będzie tylko dalsze brnięcie w nieprzyzwoitość tej sytuacji.

Reklama

W aferze pojawiają się też nowe nazwiska sędziów, członków nowej KRS: Maciej Nawackiego i Jarosława Dudzicza. Jak daleko sięga ta sprawa?
Moim zdaniem to wierzchołek góry.

To ewidentnie powinno skończyć się dymisją całego kierownictwa ministerstwa, czyli hersztów tej bandy, która opanowała gmach, który coraz ciężej nazywać Ministerstwem Sprawiedliwości.

Dopiero później kolejne działania to wyczyszczenie SN i KRS. Na dziś najważniejszą sprawą jest przerwanie tego kręgu zła w MS.

PO domaga się dymisji ministra Zbigniewa Ziobry. Rozważacie złożenie wniosku o odwołanie, jeżeli Ziobro nie zostanie zdymisjonowany? Czy Jarosław Kaczyński zdecyduje się na dymisję szefa koalicyjnej partii na 2 miesiące przed wyborami?
Jeżeli tego nie zrobi, to będzie brał odpowiedzialność za to, co się działo. Jeżeli będzie bronić Ziobry i tego układu zła w MS, to będzie współodpowiedzialny. Ja wierzę, że Jarosław Kaczyński ma jakieś elementarne poczucie sprawiedliwości i będzie się chciał od tego odciąć. Powinien zabrać głos w tej sprawie.

Zbigniew Ziobro wiedział o tym, co dzieje się w ministerstwie?

Nie wyobrażam sobie, żeby minister sprawiedliwości nie wiedział, co robią jego najbliżsi współpracownicy.

Minister Piebiak miał ogromnie szeroki zakres pełnomocnictw od ministra. Wszystkie nominacje personalne, zwalnianie sędziów faksem było za jego wiedzą i wolą, musiał zatem wiedzieć też, że podejmuje działania tzw., mówiąc eufemistycznie, niestandardowe. Poza tym minister Ziobro widział, że ujawniane są przeciwko sędziom informacje, które mogły pochodzić tylko z Ministerstwa Sprawiedliwości. W sposób naturalny musiał wiedzieć, że są wycieki i wykorzystywane są informacje, musiał to akceptować. Jeżeli tego nie zauważył, to tym gorzej o nim świadczy.

Minister Ziobro dwie doby czekał z zabraniem głosu. W końcu w środę wypowiedział się dla TV Trwam. “Jak tylko dotarły do mnie informacje, że sędziowie zatrudnieni w MS mogą naruszać standardy, natychmiast podjąłem decyzję o ich odwołaniu” – zapewnia Ziobro. Jak pan to skomentuje?
Minister Ziobro zwalnia tylko tych, których nie da się już obronić. Co chwilę wychodzą na jaw nowe nazwiska i tych już nie zwalnia.

Tylko dymisja Ziobry może przeciąć ten bałagan.

KRS również potrzebowała 3 dni, żeby zabrać głos. Dziś wyraża “ogromne zaniepokojenie” i jeżeli doniesienia medialne się potwierdzą, to “zasługuje to na najwyższe potępienie i uchybia godności urzędu sędziego”. Brzmi jak żart?
Bo to nie jest KRS. To jest neo-KRS, coś KRS-opodobne. Oni nie wykonują swojego podstawowego konstytucyjnego zadania, czyli stania na straży niezawisłości i niezależności sędziów. Udowadniali to wiele razy i w tej sprawie działają podobnie.

Nie ma pan poczucia, że to, co teraz zostało odkryte, to kwintesencja reformy wymiaru sprawiedliwości PiS?
Tak i można by powiedzieć, że opadła kurtyna i

zobaczyliśmy cały ten obelżywy system, który krył się w środku.

Ja niestety cały czas uważam, że to jest wierzchołek góry lodowej i to jest dopiero wstęp do tego, co tam się działo naprawdę, do tego, jak ci ludzie myśleli. To przypomina wręcz myślenie mafijne, niczym grupa zorganizowana, która chciała przejąć sądownictwo.

Jak inaczej nazwać, jeśli instytucja państwowa próbuje niszczyć swoich obywateli i dodatkowo wykorzystuje środki i wiedzę zgromadzoną w sposób legalny do celów nielegalnych? To tak, jakby złodziej pozyskał informacje o tym, kto płaci jakie podatki, a potem poszedł go okraść. Tu pozyskiwano informacje o tym, jak funkcjonują sędziowie po to, aby wykorzystać to przeciwko nim.

To jest zorganizowany system zła, który był promowany przez Zbigniewa ZiobrĘ.

Grzegorz Schetyna zapowiedział złożenie projektu ustawy rozdzielającego funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. PiS na konferencji prasowej przekonywał, że to jest niezgodne z konstytucją.
To absurd. To w pełni zgodne z konstytucją i taki model funkcjonował już w Polsce. PiS połączył te funkcje na samym początku swoich rządów. Gdyby tego nie zrobił, mielibyśmy dziś niezależną prokuraturę, która mogłaby te wszystkie haniebne działania w MS wyjaśnić. Tymczasem ciężko uwierzyć , że minister sprawiedliwości prokurator generalny rzetelnie wyjaśni sprawę przeciwko sobie bądź swoim współpracownikom.

Kto może tą sprawę wyjaśnić? Komisja śledcza na dziś jest nierealna, bo PiS ma większość, poza tym zostało tylko jedno posiedzenie Sejmu we wrześniu. Czy ta sprawa w ogóle ma szanse zostać wyjaśnioną?
W tej kadencji na pewno już nie, ale to jest tak głęboka sprawa, że na długo zapadnie w naszej pamięci, jak i w systemie prawnym i politycznym. Myślę, że

w przyszłej kadencji ta sprawa na pewno się pojawi i będzie wyjaśniana.

Z sondaży wynika, że w wyborach październikowych wygra PiS. Zatem w przyszłej kadencji niewiele może się zmienić.
Uważam, że w naszym systemie parlamentarnym można wygrać wybory, ale niekoniecznie stworzyć rząd. Mam nadzieję, że PiS nie będzie miał większości samodzielnej i partie opozycyjne stworzą rząd i wyjaśnią tę sprawę.


Fot. Flickr/Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki, licencja Creative Commons

Reklama