Reklama

Barierki przed Sejmem, policja i straż marszałkowska dodatkowo pilnują, aby nikt ich nie przekroczył. Wejść do Sejmu można tylko posiadając stałą przepustkę. – Zamienił pan Sejm w obóz warowny, otoczony płotami i szpalerem policji – mówiła podczas debaty nad odwołaniem Marszałka Kuchcińskiego posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. Większość sejmowa marszałka obroniła. Zaledwie kilkadziesiąt minut po głosowaniu przed Sejmem protestowali dziennikarze przeciwko ograniczonemu wejściu do parlamentu.

Sejm jak twierdza

Decyzją marszałka Kuchcińskiego Sejm jest zamknięty w ten sposób od trzech tygodni. Do parlamentu mogą wejść tylko dziennikarze ze stałymi przepustkami i politycy. Eksperci, organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, fundacje, zaproszeni przez posłów goście i dziennikarze bez stałej przepustki do Sejmu nie wejdą.

Protest dziennikarzy

W południe przed Sejmem zebrali się dziennikarze, aby zaprotestować przeciwko ograniczeniu dostępu do parlamentu. – Marszałek nie wpuszczając dziennikarzy łamie konstytucję – mówiła na proteście Ewa Siedlecka z “Polityki”.

Reklama

Dziennikarze przypomnieli marszałkowi treść art. 61 konstytucji, który mówi m.in, że “obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu”.

Opozycja: Nie ma wolności bez informacji

– Nie ma wolności słowa bez prawa do informacji o tym, co robią politycy, a dzisiaj to prawo jest ograniczone na skutek decyzji marszałka Kuchcińskiego. Kompletnie niezrozumiałej, przeciwko której protestujemy w Sejmie i przeciwko której będziemy protestować również w ramach organów UE, Rady Europy, gremiów, które zajmują się prawami człowieka i ochroną wolności mediów i słowa na świecie – mówił Jan Grabiec do protestujących dziennikarzy.

Cenzura polityczna w TVP

– To cenzura polityczna – mówią politycy Platformy o decyzji TVP odnośnie do niewyemitowania spotu opozycji. Spot informuje o Marszu Wolności, który organizują opozycyjne partie PO i Nowoczesna, a także Komitet Obrony Demokracji.

Platforma zgłosiła spot na zasadach rynkowych, a za emisje chciała zapłacić. – Nie mamy informacji, na jakich zasadach odmówiono nam emisji – mówi Jan Grabiec.


Zdjęcie główne: Policja ochrania Sejm w trakcie protestu dziennikarzy, Fot. P. Szubartowicz

Reklama