Reklama

Unijny Trybunał Sprawiedliwości zawiesił działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Decyzja TSUE weszła w życie w trybie natychmiastowym. Jeżeli Polska nie dostosuje się do decyzji Trybunału, ten może nałożyć ogromne kary. – Postanowienie TSUE o zabezpieczeniu potwierdza tylko tezy z uchwał SN z 23 stycznia – mówi nam prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista

Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował w środę o wydaniu zabezpieczenia, które wstrzymuje działalność nowej, wyłonionej przez neo-KRS Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Sprawę do TSUE złożyła Komisja Europejska, która skierowała skargę w tej sprawie do Trybunału. Zdaniem KE Izba Dyscyplinarna jest niezgodna z europejskim prawem.

Decyzją TSUE działanie Izby Dyscyplinarnej zostało zamrożone na czas trwania postępowania przeciwnaruszeniowego. Izba nie może zatem zajmować się m.in. sprawami sędziów, którzy mieli postawione zarzuty dyscyplinarne, jak np. sędzia Juszczyszyn.

Jeżeli Izba nie zastosuje się do orzeczenia TSUE, KE będzie wnioskować o nałożenie na Polskę kar finansowych. Wcześniej o sankcjach nałożonych przed TSUE mówiono przy okazji wycinki Puszczy Białowieskiej. Wówczas rząd ugiął się i wycinki zaprzestał.

Reklama

Izba Dyscyplinarna nie jest sądem po raz trzeci

To już trzeci raz, kiedy działalność Izby Dyscyplinarnej została podważona. W listopadzie 2019 roku TSUE uznał, że nie jest ona sądem w rozumieniu prawa europejskiego, pod koniec stycznia podobne orzeczenie wydały trzy połączone “stare” Izby Sądu Najwyższego.

– Dzisiejsze postanowienie TSUE o zabezpieczeniu potwierdza tylko tezy z uchwał SN z 23 stycznia – mówi nam prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. – Potwierdza, że sędziowie Izby Dyscyplinarnej nie są sędziami, ponieważ neo-KRS powołana w wadliwy sposób nie miała prawa wskazywać kandydatów na sędziów. Wszyscy kandydaci wskazani przez neo-KRS mają tę wadę. Jestem tylko zdziwiony, że decyzja zapadła tak późno. Co do postanowienia, to nie miałem żadnych wątpliwości, że takie będzie – dodaje prof. Chmaj.

Rząd rozważa oddanie sprawy do polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem rządu Trybunał w Luksemburgu nie ma prawa zajmować się wewnętrznymi sprawami Polski. „TSUE nie ma kompetencji do oceny, ani tym bardziej zawieszania konstytucyjnych organów państw członkowskich. Dzisiejsze orzeczenie jest uzurpacyjnym aktem naruszającym suwerenność Polski” – napisał w mediach społecznościowych Sebastian Kaleta.

– Na wniosek KE TSUE słusznie stwierdziło, że w danym konkretnym przypadku nie zachodzi przesłanka niezależności i niezawisłości, ale to postanowienie ma szerszy charakter, dlatego że potwierdza, że wszyscy sędziowie wybrani prze neo-KRS tak naprawdę nie są sędziami, stąd to postanowienie należy interpretować szerzej – mówi prof. Chmaj.

Trybunał Konstytucyjny z geniuszami

Opinii rządu i posła Kalety nie podziela Wojciech Sadurski, profesor nauk prawnych, profesor Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji i Uniwersytetu w Sydney.

Podobne zdanie o Izbie Dyscyplinarnej ma też Michał Wawrykiewicz, prawnik z inicjatywy Wolne Sądy.

Triumfuje także Roman Giertych.


Zdjęcie główne: Marek Chmaj, Fot. Flickr/Kancelaria Senatu/M. Józefaciuk, licencja Creative Commons

Reklama