Reklama

– To minimum przyzwoitości w ramach swoich uprawnień. Prezydent ma być strażnikiem konstytucji, a te projekty ustaw łamały ewidentnie konstytucję – mówi nam prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. I dodaje: – Kluczowe były masowy sprzeciw społeczny i rosnąca rola ludzi młodych. Pytamy też, czy to początek samodzielności prezydenta i początek walki w Prawie i Sprawiedliwości.

Justyna Koć: Co oznaczają dwa weta prezydenta?
Jadwiga Staniszkis:
To pokazuje nam wszystkim, że protesty obywatelskie mają sens. Zbieranie podpisów – np. PSL zebrało bardzo dużo podpisów – także ma sens.

To jest bardzo dobra decyzja, szkoda, że nie wszystkie trzy ustawy.

Myślę, że to też zapobiegło rozłamowi w Prawie i Sprawiedliwości. Przy ustawie o Sądzie Najwyższym było widać, że w PiS-ie są ludzie, którzy zdają sobie sprawę, że łamią konstytucję, nie podnosili już rąk, tylko przyciskali przycisk, żeby nie było widać w telewizji tego poparcia.

Prezydent zdobył w jakimś stopniu szacunek ludzki i zwiększył zaufanie, a ryzyko dla niego jest minimalne. Ma jeszcze trzy lata kadencji i nic mu nie może zagrozić. Wątpliwości mogą dotyczyć przyszłej kadencji, ale

Reklama

gdyby nie zawetował, to według mnie przepadłby w następnych wyborach.

Czy to może świadczyć o tym, że prezydent staje się samodzielny, jak mówią niektórzy?
To minimum przyzwoitości  w ramach swoich uprawnień. Prezydent ma być strażnikiem konstytucji, a te projekty ustaw łamały ewidentnie konstytucję. W sposób bezczelny pozostawiono tam również błędy – furtki dla prezydenta – np. ta rozbieżność 3 i 5 kandydatów. Być może to było właśnie zostawieniem furtki, która nie uderza wprost w PiS, tylko jest zabiegiem formalnym.

Czy według pani weto może być uzgodnione z Nowogrodzką?

Nie, to nie jest ustawiona gra, bo dla PiS-u to nie jest przyjemna sytuacja,

ale PiS będzie minimalizować porażkę, mówiąc, że tak naprawdę prezydentowi chodziło o błędy, sprzeczność wewnętrzną ustawy.

Teraz ciekawe, co powstanie po konsultacjach, bo przecież pani Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego zostanie na stanowisku, nie będzie też tej indywidualnej, ręcznej selekcji sędziów w Sądzie Najwyższym, który, pamiętajmy, także wyznacza Trybunał Stanu i decyduje, czy można uznać wybory.

To są bardzo ważne instytucje i niezmiernie cieszę się z tego weta, jednak podkreślam, że ten ruch prezydenta to minimum przyzwoitości, bo dla prawnika i przyzwoitego polityka powinny być czymś normalnym.

Jak zachowa się Jarosław Kaczyński, bo chyba dostał policzek od prezydenta?
Tak, ale widać też, że teraz toczy się walka o następstwo po nim. Być może Zbigniew Ziobro zbytnio zwiększał swoje wpływy. Prezydent to obserwuje i ponieważ ma właśnie tę furtkę formalną w postaci weta, to może temu przeciwdziałać. Zresztą on jako prawnik prawdopodobnie zdawał sobie sprawę z niekonstytucyjności.

Zwiększenie zaufania do prezydenta, który do tej pory był raczej tylko prezydentem PiS-u, też jest nie bez znaczenia.

Co wobec tego z wyrokiem SN w sprawie Kamińskiego i Wąsika? Niektórzy sugerowali, że PiS tak śpieszyło się ze zmianami w SN, aby zdążyć przed orzeczeniem w tej sprawie.
Być może zostali rzuceni jako ofiary, a być może to takie pogrożenie, że zbytnio się wysforowali. Niemniej, podsumowując, kluczowe były masowy sprzeciw społeczny i rosnąca rola ludzi młodych. Z tego tylko się można cieszyć.


Zdjęcie główne: Jadwiga Staniszkis, Fot. Flickr/Heinrich-Böll-Stiftung/Stephan Röhl, licencja Creative Commons

 

Reklama

Comments are closed.