Reklama

Jest porozumienie rezydentów z Ministerstwem Zdrowia. Młodzi lekarze wywalczyli coroczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2024 roku. Wzrosną też wynagrodzenia rezydentów. – Chcielibyśmy poznać treść tego porozumienia. Czy te środki będą pochodziły z budżetu państwa, czy z NFZ-u, czy obciążone będą samorządy, a może dyrektorzy szpitali? – pyta były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz z PO.

Jest porozumienie

– Po długich i ciężkich rozmowach udało się nam wypracować kompromis – mówił po spotkaniu z rezydentami minister zdrowia Łukasz Szumowski na wspólnej konferencji z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów OZZL.

Najważniejszym elementem porozumienia jest zwiększenie corocznego wzrostu nakładów na służbę zdrowia i osiągnięcie poziomu 6 proc. PKB  w 2024 roku. Rezydenci pierwotnie domagali się zwiększenia nakładów do 6,8 proc. PKB od 2021 r. – Nie rezygnujemy z marzeń. Naszym marzeniem docelowym, wstępnym jest 6,8 proc. PKB na zdrowie – tłumaczyli rezydenci.

– Jedną z największych bolączek ochrony zdrowia jest, jak państwo wiecie, drenaż mózgów, wyjazdy młodych lekarzy po specjalizacjach za granicę; druga ważna bolączka to nadmierne obciążenie lekarzy specjalistów, którzy, aby osiągnąć przyzwoite wynagrodzenie, bardzo ciężko pracują – nierzadko w kilku miejscach – mówił minister Szumowski. W odpowiedzi na te bolączki powstał tzw. pakiet Szumowskiego.

Reklama

Pakiet Szumowskiego

Minister zdrowia zapowiedział, że zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia to nie jedyne zmiany, jakie chce wprowadzić. Tzw. pakiet Szumowskiego zakłada też odbiurokratyzowanie ochrony zdrowia, informatyzację i uszczelnienie systemu, a także reformę systemu kształcenia podyplomowego. Minister stawia też na dialog.

Rezydenci czują klimat prawdziwej reformy

– To były trudne dwa lata – mówili lekarze rezydenci. – Rozpoczęliśmy od próśb, od rozmów; przechodziliśmy przez etapy manifestacji, mediacji, wreszcie, jak państwo pamiętacie, protestu głodowego i akcji wypowiadania klauzuli opt-out. To wszystko po to, aby przekonać pacjentów, społeczeństwo, przede wszystkim polityków, że ochrona zdrowia w Polsce musi być priorytetem – mówił Jarosław Bliński, przedstawiciel rezydentów.

Zdaniem Blińskiego, ogromnym sukcesem jest również zmiana mentalności obywateli i polityków. – Pierwszy raz od bardzo dawna, być może od trzydziestu lat, czujemy klimat na prawdziwą, rzetelną reformą ochrony zdrowia – oceniał przedstawiciel rezydentów.

Arłukowicz: Chcielibyśmy poznać treść i szczegóły porozumienia

– To dobrze, że minister zdrowia podpisał porozumienie z rezydentami – komentował porozumienie były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz z PO. – Przypomnę, że rezydenci protestowali od października. Przez miesiąc nikt z głodującymi rezydentami nie rozmawiał, trzeba było wymiany ministra, dymisji ministra Radziwiłła, żeby jakiekolwiek rozmowy z protestującymi podjąć – mówił Arłukowicz.

Skąd pieniądze?

Wątpliwości opozycji budzi sposób finansowania. – Chcielibyśmy wiedzieć, w jakiej wysokości i gdzie te pieniądze są zabezpieczone. Czy te środki będą pochodziły z budżetu państwa, czy z NFZ-u, czy obciążone będą samorządy, a może dyrektorzy szpitali? – pytał poseł PO.

Posłowie opozycji dostrzegają też inne zagrożenia. – Wynegocjowano termin uzyskania 6 proc. PKB w roku 2024. To wzbudza szereg wątpliwości, bo jest to zobowiązanie finansowe zaciągnięte przez ten rząd na czas, kiedy o tym rządzie nikt nie będzie pamiętał – mówił Bartosz Arłukowicz.

Jeszcze więcej wątpliwości

Kolejną niewiadomą jest klauzula opt-out. – Będziemy obserwowali, czy lekarze wypowiadają nadal klauzule opt-out, czy podpisują ją znowu. Naszym zdaniem, niechętnie będą znowu ją podpisywać – przewidywał Arłukowicz.

Jarosław Bliński apelował do kolegów rezydentów, aby pracowali dłużej, aby pracowali dla dobra naszych chorych do momentu, do którego pozwoli im ich sytuacja. To jest bardzo ważne, aby nie zostawiać polskich pacjentów.

Podwyżki tylko w Polsce

W ramach porozumienia mają wzrosnąć płace rezydentów w zamian za zobowiązanie do pracy w Polsce przez 2 lata po zakończeniu specjalizacji.

– To jest opcja, nie jest to obligo, także jeżeli ktoś chce zwiększenia swojego wynagrodzenia, też coś od siebie daje Polsce – tłumaczył minister zdrowia.

Wątpliwości co do tych ustaleń ma opozycja. – Gdzie pracowali w Polsce, w sektorze prywatnym, w gabinecie prywatnym, w przychodni, w szpitalu, w pełnym wymiarze, czy nie, bo to ma ogromne znaczenie? – pytał Arłukowicz.

Reforma na papierze?

Posłowie PO obawiają się, że rozwiązanie pozostanie tylko na papierze. – Nie chcielibyśmy, żeby pojawiło się rozporządzenie, że trzeba wypłacać większe pensje, a nie pojawią się za tym pieniądze – mówił prof. Tomasz Grodzki z PO. – Jeżeli zostaniemy w formie porozumienia papierowego, to będzie to tylko piękna katastrofa.

Posłowie Platformy przypomnieli, że przygotowali projekt dojścia do 6 proc. PKB wcześniej, który jest spójny ekonomicznie. Przygotował go zespół prof. Andrzeja Rzońcy, głównego ekonomisty PO.

– Oczekujemy, że pan premier pokaże, skąd weźmie pieniądze. Czy będzie nowelizacja budżetu, nowelizacja budżetu resortu, czy NFZ, czy może inne źródło pieniędzy? – pytał Arłukowicz.


Zdjęcie główne: Łukasz Szumowski z rezydentami, Fot. Ministerstwo Zdrowia

Reklama