Reklama

Kolejna awantura między rządem a protestującymi rodzicami. – Czekamy już tylko na inicjatywę pana prezydenta, może on uprosi pana Kaczyńskiego, żeby to przegłosowali – mówią protestujący, którzy już 7. dzień protestują w Sejmie. – Zostawiliśmy 600 mln na opiekę dla osób niepełnosprawnych, gdzie one są, co PiS z nimi zrobił? – pyta Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia.

Porozumienie, nie w naszym imieniu

Od rana we wtorek w centrum “Dialog” trwały rozmowy w sprawie porozumienia między rządem a osobami niepełnosprawnymi. Porozumienie miało zostać wypracowane pomiędzy Radą Ministrów, reprezentowaną przez minister Elżbietę Rafalską, pełnomocnikiem rządu do spraw osób niepełnosprawnych Krzysztofem Michałkiewiczem, a przedstawicielami środowiska osób niepełnosprawnych. Propozycje porozumienia przywiozła do Sejmu rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

– Przywiozłam propozycję porozumienia w sprawie wsparcia osób niepełnosprawnych przez Radę Ministrów – poinformowała rodziców w świetle kamer Kopcińska.

– Dla nas to nie jest żadne porozumienie, proszę to zabrać – odpowiedziała Iwona Hartwich, jedna z protestujących.

Reklama

– Rząd kompletnie stracił czucie w tej sprawie, politycy biegają do opiekunów od prezydenta, po premiera, ministrów i innych polityków, nie ma żadnej spójnej propozycji. Ogranicza się wejście do Sejmu fizjoterapeutom, matki nie mogą wyjść z Sejmu, bo nie zostaną później wpuszczone. To pokazuje arogancję tej władzy, tą samą, co przy proteście rezydentów, kiedy przez 6 dni ich głodówki rząd udawał, że się nic nie dzieje – mówi nam były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Płacz i rozgoryczenie

Propozycja, którą przywiozła rzecznik rządu, nie spodobała się rodzicom, ponieważ nie spełniła jednego z ich postulatów. Rodzice domagają się zrównania renty socjalnej z minimalną przyznawaną przez ZUS. Drugim postulatem jest zmiana wysokości dodatku do zasiłku pielęgnacyjnego, który wynosiłby 500 zł. Teraz taki dodatek to zaledwie 153 zł.

– Te dwa postulaty są nierozerwalne. Czy pani uważa, że 900 zł w portfelu osoby dorosłej niepełnosprawnej wystarczy? – pytała retorycznie Iwona Hartwich. – Nie wierzymy w dobrą wolę rządu, liczyłyśmy, że państwo podejdą do tematu poważnie. Proszę nam tu tego nie zostawiać – mówili wyraźnie wzburzeni rodzice do Joanny Kopcińskiej, od której nie przyjęli tekstu “porozumienia”.

– Liczymy na pana prezydenta, bo on nam to obiecał. Spisane zostały postulaty, czekamy na pana prezydenta wraz z pierwszą damą – mówiła jedna z protestujących mam.

Co przywiozła rzeczniczka

Propozycja porozumienia, którą przywiozła z centrum “Dialog” do Sejmu Joanna Kopcińska, zawierało tylko jeden postulat – zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wraz ze stopniowym podwyższaniem tej kwoty do równowartości minimum socjalnego. Drugi postulat, którego nie było w propozycji, to wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego w kwocie 500 złotych miesięcznie bez kryterium dochodowego.

Porozumienie rządu z rządem

W centrum “Dialog” zostało podpisane porozumienie z częścią środowisk osób niepełnosprawnych, m.in. Fundacją Aktywizacja, Fundacją Integracja, Fundacją Pomóż Innym, Fundacją Aktywnej Rehabilitacji i Fundacją Szansa dla Niewidomych. Zabrakło jednak głównych zainteresowanych, czyli protestujących w Sejmie opiekunów, dzięki którym temat wrócił do dyskusji. Porozumienie sygnowała także minister Rafalska oraz pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz.

– Ogromnie żałuję, że nie ma z nami tych osób, które protestują w Sejmie, a mają swój udział w tym, że pewne postulaty zostaną zrealizowane i są zawarte w tym porozumieniu. Byłam przekonana, że szukanie kompromisu jest jedyną drogą do wypracowania dobrego stanowiska dla wszystkich środowisk osób niepełnosprawnych – mówiła minister Rafalska. – Jeszcze raz proszę protestujące mamy o zakończenie protestu w Sejmie.

Co jest w porozumieniu?

Zawarte dziś porozumienie zapewnienie podniesienia od 1 czerwca wysokości renty socjalnej do poziomu równego najniższej emeryturze, czyli do kwoty 1029,80 zł. Kolejnym punktem jest realizacja Programu Dostępność Plus, ze szczególnym uwzględnieniem osób niepełnosprawnych, czy zobowiązanie do wprowadzenia i realizacji od 1 lipca br. koordynowanej opieki dla osób niepełnosprawnych.

Każdy rząd ma swój protest

To nie pierwszy raz, kiedy opiekunowie osób niepełnosprawnych protestują w Sejmie. Ostatni raz w 2015 roku, za rządów PO-PSL. Wówczas protestujących odwiedzał i wspierał m.in. Piotr Duda, szef “Solidarności”, który dziś milczy.

Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, puentuje: – Przypomnę, że każdy rząd ma swój protest i my też mieliśmy protest osób niepełnosprawnych w 2015 roku.

I przypomina: – 19 marca wybucha protest, 21 marca negocjuje z protestującymi premier Tusk, a 24 marca w porządku obrad na rządzie staje projekt ustawy.

– W roku 2015 w projekcie budżetu na rok 2016 zostawiliśmy 600 mln zł, wykonując wyrok Trybunału Konstytucyjnego mówiący, że opiekunowie niepełnosprawnych osób dorosłych muszą mieć takie samo świadczenie jak opiekunowie dzieci. Gdzie jest te 600 mln? Na co zostało wydane i w jaki sposób, bo tych pieniędzy ci ludzie nie dostali – mówi Arłukowicz.


Zdjęcie główne: Spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie z rodzicami osób niepełnosprawnych 20 kwietnia 2018, Fot. W. Kompała / KPRM

Reklama