Reklama

Do nowo powołanego klubu parlamentarnego Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska dołączyło ośmioro posłów, w tym siedmioro z Nowoczesnej. To oznacza, że klub Nowoczesnej przestał istnieć. Odeszła z niego m.in. przewodnicząca Kamila Gasiuk-Pihowicz. – Liczę, że pod koniec tygodnia będzie nas więcej – mówiła. Także lider PO Grzegorz Schetyna ma nadzieję, że do nowego klubu dołączy Katarzyna Lubnauer i inni. Przy okazji prosi i apeluje, aby “być razem”. – To początek, a nie koniec – przekonuje także Sławomir Neumann z PO. Tyle że na razie przewodnicząca .N mówi o “nielojalności” i “osłabieniu opozycji”. Ta środa upłynęła pod znakiem politycznych emocji. A wszystko zaczęło się od dyskusji o konieczności połączenia klubów PO i Nowoczesnej. – Na pewno takie połączenie jest dobre dla Platformy Obywatelskiej jako dla dużej, głównej partii w tej koalicji. To dobry taktycznie ruch. Na pewno łatwiej się też będzie rozmawiać wewnątrz koalicji, chociażby dlatego, że na polu pozostał jeden główny lider koalicji – mówi nam dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW.

Kłótnie w rodzinie, czyli rozłam w Nowoczesnej

W środę rano prezydia klubów PO i Nowoczesnej podjęły uchwały, w których opowiedziały się za utworzeniem wspólnego klubu Koalicji Obywatelskiej. Tyle że chwilę później cały klub odrzucił przyjętą wcześniej przez władze partii uchwałę. To kolejna odsłona sporu narastającego pomiędzy szefową partii Katarzyną Lubnauer i szefową klubu Kamilą Gasiuk-Pihowicz.

To właśnie przewodnicząca klubu .N jest zwolenniczką połączenia z klubem PO. – Ta uchwała to wyraz naszego szacunku w stosunku do projektu, jakim jest Koalicja Obywatelska, do nadziei, jaką dała Polakom na to, że koszmar polskiej demokracji, jakim są rządy PiS-u, może się skończyć. Ta uchwała to także wyraz odwagi, dobrego pomysłu do prezentowania i wzmacniania idei pogłębiania KO – mówiła na konferencji prasowej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Chce nadal walczyć i nie zamierza się poddawać: – Nie zamykamy się na rozmowy. Ta idea jest w dalszym ciągu otwarta. Liczymy, że pod koniec tygodnia klub KO będzie posiadał więcej członków.

Reklama

Innego zdania jest jednak Katarzyna Lubnauer. – Współpraca powinna być oparta na takich fundamentach, które dadzą najlepszy wynik wyborczy. Uważamy, że wspólny klub nie wzmocniłby Koalicji Obywatelskiej, tylko by ją osłabił, bo zabrałby nam możliwość zabierania głosu – tłumaczyła przewodnicząca Nowoczesnej. Według niej Kamila Gasiuk-Pihowicz “zachowała się niezgodnie z wolą partii”. – Partia dość jednoznacznie chce mieć odrębny klub. Różnimy się poglądami na wiele spraw, inaczej głosujemy, inaczej zajmujemy stanowisko w wielu sprawach.

O narastającym sporze w Nowoczesnej mówiło się już od dłuższego czasu.

Powstaje klub Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska

Grzegorz Schetyna i inni politycy Platformy od dawna przekonywali, że połączenie dwóch opozycyjnych klubów to krok w dobrą stronę. Głośniej zaczęto o tym mówić po wyborach samorządowych. Lider PO wierzy, że to jest jeszcze możliwe.

– Krok po kroku. Jak budowaliśmy Koalicję Obywatelską, też zajęło mi trochę czasu, żeby przekonać partnerów, także Katarzynę Lubnauer. Ja jestem dobrej myśli, bo tego oczekują Polacy. Daliśmy to w Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych. Chcemy takiej integracji tutaj w parlamencie, uważamy, że to jest dobry krok przed wyborami europejskimi i parlamentarnymi. To ma polityczny sens – mówił w środę rano w Sejmie Grzegorz Schetyna.

O godz. 14 zebrał się w tej sprawie Zarząd Krajowy PO, który zarekomendował zmianę nazwy klubu.

Późnym popołudniem zmianę nazwy przez aklamację przyjęli posłowie klubu PO. Na posiedzeniu obecni byli także przyszli członkowie nowego klubu.

“To krok w drodze do odsunięcia PiS od władzy”

Do klubu Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej dołączyli – oprócz Kamili Gasiuk-Pihowicz, Marka Sowy, Michała Jarosa, Piotra Misiły, Piotra Kobylińskiego, Kornelii Wróblewskiej – także Elżbieta Stępień i Krzysztof Truskolaski.

– Kilkanaście minut temu powstał wspólny klub Koalicji Obywatelskiej. To kolejny krok w dalszej drodze w odsunięciu PiS-u od władzy. To jest dziś głównym wyzwaniem – mówiła na gorąco w Sejmie Kamila Gasiuk-Pihowicz. Według niej tylko zjednoczona opozycja ma szansę wygrać z PiS-em.

Kamila Gasiuk-Pihowicz i Marek Sowa wybrani zostali nowymi wiceprzewodniczącymi klubu PO-KO. Z taką decyzją swoich byłych już partyjnych kolegów nie zgadza się przewodnicząca Nowoczesnej. – Koalicja Obywatelska to koalicja dwóch podmiotów. To, co się dziś wydarzyło, nie czyni z PO Koalicji Obywatelskiej, nadwyręża nasze zaufanie i utrudnia jakiekolwiek nasze rozmowy. To osłabiło zarówno nas jako Nowoczesną, jak i całą koalicję – komentowała Katarzyna Lubnauer.

Poinformowała, że wszystkie te osoby “z automatu” przestają być członkami Nowoczesnej. Na razie pozostają bezpartyjne. A Nowoczesna z klubu poselskiego staje się kołem. – W tym momencie pozostajemy wierni przede wszystkim szyldowi Koalicji Obywatelskiej – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz na wspólnej konferencji prasowej z szefem klubu Sławomirem Neumannem i liderem PO Grzegorzem Schetyną.

Schetyna: Apelujemy, żeby być razem

– Wybory samorządowe oceniamy jako sukces, ale wiedzieliśmy też, że Polacy, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską w tych wyborach, oczekują od nas więcej. Chcą integracji, skuteczności, tego żebyśmy pokazali, że wiemy, jak pokonać PiS, że potrafimy jednoczyć, integrować, budować politykę na zasadach zaufania, tak jak w kampanii wyborczej – przekonywał Grzegorz Schetyna.

Lider PO ma wkrótce spotkać się z Katarzyną Lubnauer, aby rozmawiać o “dalszej współpracy”. – Te drzwi są bardzo szeroko otwarte. Prosimy i apelujemy, żeby być razem, budować nową jakość polskiej polityki. Wspólny klub PO-KO to klub, który da szanse i pokaże gwarancje dobrej współpracy – zapewniał.

Politycy PO mają nadzieję, że to połączenie sił będzie także “początkiem integracji całego środowiska KO”. – To pierwszy krok, który czynimy, żeby ta integracja stała się faktem, nie ostatni. To początek, a nie koniec. Ta oferta, to zaproszenie dla pozostałych członków klubu Nowoczesnej jest aktualne, otwarte i i liczymy na pozytywną odpowiedź – mówił także Sławomir Neumann.

Dr Anna Materska-Sosnowska: Z punktu widzenia PO to dobry taktyczny ruch

JUSTYNA KOĆ: Siedmioro posłów Nowoczesnej przeszło do właśnie utworzonego klubu Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej. To dobry ruch?

ANNA MATERSKA-SOSNOWSKA, politolog, UW: Najlepszy dla PO. Rozumiem, że to ta partia głównie dążyła do tego połączenia klubów, bo to pokazuje jej siłę jako partii i moc przekonywania. Natomiast mam wątpliwości, czy to był dobry ruch, czy nie lepiej było pozostawić dwa stowarzyszone kluby niż tworzyć jeden wspólny.

Wydaje mi się, że na całej sytuacji zaważyły ambicje obu pań z Nowoczesnej. Przewodnicząca klubu, która dąży do połączenia z innym klubem, to nie jest zbyt fortunna postawa.

Na pewno mankamentem tego ruchu jest fakt, że gdy pewna grupa wyborców była skłonna zagłosować na Koalicję Obywatelską jako szerokie porozumienie, to niekoniecznie będzie gotowa zagłosować na jeden wspólny klub.

Taka sytuacja na opozycji cieszy PiS?
Myślę, że bardziej jest to wzmocnienie Teraz! Ryszarda Petru, który ma powód do pewnej satysfakcji i punkt zaczepienia na przyszłość. To oczywiście nie wyklucza dalszych rozmów koalicyjnych pomiędzy klubami, partiami czy właśnie Teraz! Petru. Platforma zrobiła to, co kiedyś PiS, czyli pochłanianie mniejszych. Moim zdaniem dzisiaj nie na tym powinno polegać jednoczenie opozycji. To powinna być bardziej budowa szerokiej koalicji. Rozumiem, że jak nie wiadomo o co chodzi w polityce, to chodzi o miejsca na liście. Pewnie i tak jest w tym przypadku, tym bardziej, że wiemy, że Nowoczesna ma problemy finansowe.

Pytanie, jak teraz będzie wyglądała współpraca Koalicji Obywatelskiej, czyli współpraca Platformy z Nowoczesną.

Czy połączenie klubów nie jest naturalną koleją rzeczy przy tego typu  koalicjach?
Oczywiście, że tak i można to w ten sposób tłumaczyć. Natomiast pytanie, czy było to niezbędne, tym bardziej, że doprowadziło do rozłamu w klubie Nowoczesnej. Na pewno takie połączenie jest dobre dla PO jako dla dużej, głównej partii w tej koalicji. To dobry taktycznie ruch. Na pewno łatwiej się też będzie rozmawiać wewnątrz Koalicji, chociażby dlatego, że na polu pozostał jeden główny jej lider. Myślę, że bardziej niż połączenia klubów było oczekiwanie na wspólne wystawienie list w ramach koalicji niż wchłonięcie

Katarzyna Lubnauer używa nawet stwierdzenia “wrogie przejęcie”.
Nie przesadzałabym z używaniem tak mocnych słów, tym bardziej, że to jednak rozłam i pęknięcie nastąpiło w jej szeregach. Wrogie przejęcie nastąpiłoby wtedy, gdyby przejście nastąpiło w chwili podjęcia rozmów, gdyby PO obiecała, że za przejście posłowie Nowoczesnej coś dostaną.

PiS ma też swoje problemy. Złożony został wniosek o rejestrację partii Ruch Prawdziwa Europa; złożył go europoseł Mirosław Piotrowski (startujący z list PiS-u) blisko związany z Tadeuszem Rydzykiem.
Nie jestem do końca pewna, czy to taki duży problem dla PiS. Rzeczywiście z jednej strony chodzi o upodmiotowienie się, i to może być dość liczna grupa, która będzie stawiała twarde warunki w PiS-ie, na pewno będzie też licytacja o miejsca na liście i fundusze na kampanię. Z drugiej strony to daje PiS-owi zagospodarowanie prawej części sceny politycznej. Jeżeli porozumieją się odpowiednio wcześniej, to rozumiem wypowiedź premiera z niedzielnego południa, że “idziemy do centrum”, a po południu na urodzinach Radia Maryja u Rydzyka premier mówił o współpracy i koalicji z redemptorystą.

Na pewno rydzykowa partia będzie stawiała twarde warunki i na pewno PiS będzie się musiał z nią liczyć. Przypomnijmy sobie 2004 rok, gdy powstał LPR, to widać było wyraźnie, jak od nawoływania na antenie Radia Maryja rośnie poparcie dla nich.

Strategia Kaczyńskiego od dawna zakładała, że na prawo od PiS-u jest tylko ściana. Rydzyk ten plan psuje?
Tak, ale wystarczy, że powstanie koalicja i nie będzie już takiego problemu. Jednocześnie, gdy PiS porozumie się z Rydzykiem, to może oficjalnie zejść bardziej do centrum, bo to prawe skrzydło załatwi mu właśnie Rydzyk.

Beata Mazurek napisała na Twitterze, że każdy ma prawo zakładać partię, ale każdy, kto działa przeciwko jedności prawicy, ułatwia powrót do władzy lewicy, czyli w domyśle opozycji.
Te słowa potwierdzają, że jest to problem dla PiS-u, bo w jakimś sensie na pewno jest, ale trzeba poczekać, jak te partie się poukładają, bo co do tego nie mam wątpliwości. Poczekajmy na konkrety, na informacje, ile osób przejdzie do rydzykowej partii. Gdyby okazało się, że plotki mówiące o kilkudziesięciu osobach się potwierdzą, to byłoby to rzeczywiście bardzo dużo. Z drugiej strony proszę pamiętać, że PiS to tak naprawdę Zjednoczona Prawica, w której jest miejsce np. dla Gowina, to dlaczego ma nie być i dla Rydzyka.


Zdjęcie główne: Konferencja klubu Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska w Sejmie, Fot. ARWC

Reklama