Reklama

Ustawa o Narodowym Instytucie Wolności to zamach na autonomię, niezależność i samodzielność organizacji pozarządowych – mówią politycy Platformy Obywatelskiej i zapowiadają: będziemy walczyć do końca. Senat nie wprowadził poprawek do ustawy, która trafi teraz do prezydenta. Podczas prac do Senatu nie zostali wpuszczeni przedstawiciele NGO, problem z wejściem mieli także posłowie opozycji.

Opozycja i NGO bez głosu

Od wczoraj Senat pracował nad ustawą o Narodowym Instytucie Wolności. Senatorowie nie zgodzili się na przyjęcie wniosków opozycji o odrzucenie ustawy w całości. PiS-owska większość przegłosowała natomiast wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek – poparło go 52 senatorów, 26 było przeciwko, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Zniewolenie przez finansowanie

Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ma regulować finansowanie organizacji pozarządowych.  Według posłów PO, ustawa PiS rozpoczyna walkę z niezależnymi organizacjami pozarządowymi i zapewnia wsparcie dla organizacji sobie posłusznych i lojalnych. – To najważniejszy moment dla organizacji pozarządowych od 1989 roku, ponieważ po raz pierwszy przeprowadza się zamach na ich autonomię i niezależność – mówił Bogdan Klich, senator PO.

– To dzięki tej autonomii mogły w Polsce powstawać organizacje pożytku publicznego. To dzięki temu, że w 2003 roku wprowadziliśmy jako Sejm i Senat z podpisem prezydenta możliwość odpisu podatkowego na organizacje pozarządowe, te organizacje dostały dodatkowego napędu do działania. Dziś próbuje się powołać tzw. Narodowy Instytut Wolności, który nie ma nic wspólnego z wolnością, jest jak orwellowskie ministerstwo propagandy nazywane ministerstwem prawdy – mówił Bogdan Klich.

Reklama

Senat nie dla wszystkich

Organizacje pozarządowe sprzeciwiają się zmianom rządu i ministra kultury Piotra Glińskiego, który jest “twarzą” Instytutu Wolności. Na 48 pisemnych odpowiedzi w sprawie ustawy 32 były zdecydowanie krytyczne. 98 proc. organizacji wypowiedziało się negatywnie na temat tego projektu.

Podczas prac w Senacie do izby wyższej nie zostali wpuszczeni przedstawiciele organizacji pozarządowych, a już obecni byli wypraszani. Do Senatu problem z wejściem miała też posłanka Monika Wielichowska z PO, która zajmowała się ustawą z ramienia Platformy. – Panowie ze straży musieli sprawdzić przez telefon u swojego przełożonego, czy poseł na Sejm może uczestniczyć w obradach Senatu na galerii – mówi.

– To instytut, który zawsze będzie się kojarzył z barierkami, z kordonami policji, z zakazem mówienia, brakiem dyskusji, fasadowymi konsultacjami, brakiem wysłuchania publicznego i stanowczym nie organizacji pozarządowych – mówiła Monika Wielichowska. Zapowiedziała, że posłowie będą walczyć do końca, będą też starać się, aby prezydent zawetował ustawę.

Senatorowie PO skierowali również do marszałka Senatu pismo, w którym oczekują wyjaśnienia powodów niewpuszczenia niektórych przedstawicieli organizacji pozarządowych na obrady senackiej komisji.

Lojalne, narodowe, posłuszne

Jeśli ustawa wejdzie w życie, finansowanie i wsparcie od państwa dostawać będą jedynie “lojalne, narodowe i posłuszne” organizacje pozarządowe. Dlaczego? Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ma wspierać organizacje pozarządowe i rozdzielać przeznaczone dla nich środki. Na mocy ustawy powstanie Komitet ds. Pożytku Publicznego, który ma wzmocnić współpracę między ministerstwami w zakresie współpracy z organizacjami pozarządowymi. Jego przewodniczący będzie członkiem Rady Ministrów, a w jego składzie będą reprezentanci poszczególnych ministerstw w randze sekretarzy stanu. Komitet będzie opiniować wszystkie projekty, które w jakikolwiek sposób dotyczą społeczeństwa obywatelskiego. Podsumowując: o finansowaniu będą decydować ministrowie i premier.

– Pytamy się, czy tylko Lux Veritatis będzie dostawała pieniądze, czy tylko kluby “Gazety Polskiej” będą dostawać pieniądze? – pytał Mieczysław Augustyn, senator PO. – Organizacje pozarządowe to tkanka demokracji, a demokracja jest istotą naszej przynależności do UE – tłumaczył.

Główne zarzuty

Większość organizacji pozarządowych krytykowała projekt PiS. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych apelowała najpierw do premier, a potem do parlamentarzystów o jego nieprzyjmowanie.

Organizacje zwracają uwagę m.in. na zbyt dużą rolę dyrektora instytutu w podziale pieniędzy dla organizacji pozarządowych, a jedynie marginalną pozycję rady, w której skład mają wejść przedstawiciele NGO-sów.


Zdjęcie główne: Fot. Adrian Grycuk, licencja Creative Commons

Reklama