Reklama

Kancelaria Sejmu musi opublikować listę sędziów, który popierali kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Tym samym oddalił kasację szefa Kancelarii Sejmu w tej sprawie. – Obywatele mają prawo wiedzieć, kto stoi za plecami osób zasiadających w nowej, upolitycznionej KRS. Mamy prawo wiedzieć, czy tymi osobami było 25 podwładnych ministra Ziobry z Ministerstwa Sprawiedliwości, czy 25 wybitnych profesorów prawa – komentowała w Sejmie wyrok NSA Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Sprawa list osób popierających kandydatów do nowej KRS ciągnie się od marca 2018 roku, kiedy po wyborze nowej KRS Kancelaria Sejmu odmówiła tych dokumentów posłom opozycji.

Skargę w tej sprawie złożyła posłanka Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz, której Kancelaria Sejmu odmówiła informacji.

Reklama

W sierpniu 2018 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję szefa Kancelarii Sejmu, od której Kancelaria się odwołała.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego kończy sprawę, a marszałek musi udostępnić dane o popierających kandydatów osobach.

– Nikt z nas nie ma wątpliwości, że takie skrupulatne wielomiesięczne ukrywanie przez polityków PiS list poparcia oznacza, że albo członkowie KRS wstydzą się osób, które ich poparły, albo osoby, które poparły tych kandydatów, wstydzą się, że przyłożyły ręce do tej niekonstytucyjnej procedury – komentowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Kto miał się ześwinić…

W przestrzeni publicznej pojawiały się informacje, że niektórzy kandydaci mogli mieć problem z uzyskaniem podpisów poparcia. Problemy miał mieć sędzia Nowacki, któremu – jak donosiły media – miało brakowało 4 podpisów. Pani sędzia Wolicka, przyjaciółka Zbigniewa Ziobry z podstawówki, miała organizować spotkania z podległymi jej sędziami i domagać się poparcia jej kandydatury.

– Jeżeli okazałoby się, że tymi osobami są podwładni ministra Ziobry albo podwładni samych kandydatów, wówczas byłaby to kolejna kompromitacja całej procedury obecnej KRS – uważa Kamila Gasiuk-Pihowicz.

– Jeden z sędziów ostatnio powiedział, że kto miał się ześwinić w sądownictwie, to się ześwinił. Teraz możemy zobaczyć, kto to naprawdę był – dodaje Robert Kropiwnicki z PO.

TSUE kontra KRS

W stanowisku Rzecznika Generalnego TSUE zaznaczono, że procedura powoływania członków KRS powinna być przejrzysta.

– Liczymy na to, że marszałek Kuchciński jak najszybciej ujawni te informacje. Mam nadzieję, że nie zgubi się klucz do szafy, gdzie znajdują się te nazwiska i nie okaże się, że ktoś przez przypadek wyrzucił te karty ze głoszeniami lub zostały przez przypadek zniszczone, jak było z dowodami w sprawie wypadku Beaty Szydło – komentuje Robert Kropiwnicki

Marszałkowi za niewykonanie wyroku grożą sankcje do 5o tys. zł.


Zdjęcie główne: Fot. Facebook/ObywateleRP.org

Reklama