Reklama

PiS zdecydował się na ekspresową nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Prace nad projektem trwały zaledwie niecałe 4 godziny! Nowe przepisy dają podstawę do powrotu do SN sędziów, którzy przeszli w stan spoczynku. PiS przekonuje, że “respektuje prawo unijne”. Ale według posłów opozycji PiS tylko stosując “harce i zawijasy ustawowe” udając, że ma dobre intencje. –  Przegraliście tę sprawę, a teraz chcecie oszukać Polaków i TSUE udając, że realizujecie jego postanowienia – mówił podczas sejmowej debaty poseł PO Robert Kropiwnicki. – To tylko powtórzenie czynności, które zostały wykonane przez I Prezes SN na mocy orzeczenia TSUE – dodaje posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. Tzw. orzeczenie zabezpieczające wydane przez TSUE miesiąc temu ma bowiem moc obowiązującą.

To tylko polityczna gra PiS-u

Projekt nowelizacji ustawy o SN pojawił się na sejmowych stronach w środę rano o godz. 9, nadano mu szybko numer druku i trafił do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu, chwilę po godz. 12. Podczas debaty poseł PiS-u złożył wniosek aby niezwłocznie przejść do drugiego czytania, bez prac w sejmowych komisjach i jakichkolwiek opinii, i tak się stało. Cały proces legislacyjny został zakończony w niecałe 4 godziny. Mamy nowy niechlubny rekord!

Według posłów opozycji taki tryb procedowania “urąga zasadom przyzwoitej legislacji”, poza tym nowela ma wiele błędów i jest zwykłym bublem prawnym. W dodatku w ogóle niepotrzebnym, ale o tym za chwilę.

Czy to kapitulacja i ustępstwo ze strony PiS-u? Raczej zwykła polityczna gra z KE. Czy to uśpi jej czujność? W najbliższym czasie kluczowa będzie reakcja Komisji. Faktem jest, że PiS nie wycofuje się z innych kluczowych zmian dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Pozostaje upolityczniona KRS, wybrana przez nią nowa Izba Dyscyplinarna w SN, skarga nadzwyczajna, ustawa o sądach powszechnych. A przecież trudno spodziewać się, aby PiS był gotowy do kolejnych ustępstw.

Reklama

– Domagamy się przywrócenia niezależności sądownictwa, a nie tylko wyrzuconych sędziów do SN. PiS próbuje wyjść z twarzą w obliczu działań TSUE. Do tej pory twierdził, że I Prezesem SN nie jest już prof. Małgorzata Gersdorf, a teraz jednak zmienia zdanie. Wiarygodność partii rządzącej w tych sprawach jest zerowa – komentuje w rozmowie z wiadomo.co wiceprzewodniczący PO poseł Tomasz Siemoniak.

Nowe/stare rozwiązania “wrzucone” nagle przez PiS skomentował także na konferencji prasowej rzecznik SN sędzia Michał Laskowski: – Podtrzymujemy nasze stanowisko, że do podjęcia tych działań, które podjęła IPSN, nie było potrzeby wprowadzania ustawy, ale jeśli ona wejdzie w życie, to całkowicie wyjaśni jakiekolwiek wątpliwości.

Jak tłumaczą się rządzący?

Politycy PiS-u przede wszystkim podkreślają, że przyjęte przez nich wcześniej rozwiązania (czyli przeniesienie w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65 rok życia) były konieczne.

– Uważamy zaproponowane wcześniej zmiany za dobre i właściwe. Ustawa o SN była zgodna z konstytucją i nie można co do tego mieć wątpliwości – tłumaczył dzisiaj podczas sejmowego wystąpienia wysłany na polityczny front poseł Łukasz Schreiber.

Skoro było tak dobrze, to dlaczego trzeba powrócić do złych rozwiązań? – Jesteśmy członkiem UE, Polacy chcą, aby Polska była członkiem UE, w związku z tym jesteśmy zobowiązani, aby przestrzegać postanowienia TSUE – wyjaśniał poseł PiS. Wygląda to tak, jakby PiS nagle zaczął szanować zasady obowiązujące w UE… Czy rzeczywiście?

– Mówienie o Polexicie to jest fake news opozycji. Polska i rząd PiS opowiada się za członkostwem Polski w UE i respektowaniem prawa UE, nawet jeżeli mamy co do tego inne zdanie – tyle Łukasz Schreiber.

Dodajmy, że to już 7 nowelizacja ustawy o SN.

PO: Tu nie chodzi o dobre intencje

– Posłowie PiS-u albo nie wiedzą, albo nie rozumieją, albo nie chcą przyjąć do wiadomości, że ten projekt w kontekście zabezpieczenia wydanego przez TSUE nie jest potrzebny. Ono wchodzi samo z siebie i jest skuteczne. I ono w Polsce obowiązuje. (…) To TSUE wprowadził to, co napisaliście w projekcie. Ci sędziowie już zostali przywróceni do orzekania. Wasze harce i zawijasy ustawowe w tej sprawie nie mają nic do rzeczy  – tłumaczył podczas sejmowej debaty poseł PO Robert Kropiwnicki.

Polityk opozycji mówi wprost: – Przegraliście tę sprawę, na szczęście dla Polski i polskiego wymiaru sprawiedliwości. A teraz znowu chcecie oszukać Polaków i TSUE, udając że realizujecie jego postanowienia.

Domaga się, aby PiS wycofał się z pozostałych zmian “rujnujących wymiar sprawiedliwości”. – Jeżeli chcecie zamknąć sprawę i przyznać, że popełniliście błąd, przeprosić, to wycofajcie się z kontroli nadzwyczajnej, upolitycznienia KRS, zatwierdzania wyborów przez polityczną Izbę Kontroli i Spraw Publicznych. Wybory powinni zatwierdzać sędziowie, do których mamy pełne zaufanie. Wtedy uznamy, że macie dobre intencje – mówi Kropiwnicki.

Nowoczesna: Niepotrzebna łaska PiS-u

– Sędziowie Sądu Najwyższego, którzy zostali usunięci przez obecną ekipę rządzącą, wrócili do orzekania na mocy przepisów prawa unijnego, a nie łaski posłów PiS-u – mówiła także posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. Według niej to “działanie połowiczne, bo większość zapisów o czystce w SN w dalszym ciągu będzie obowiązywała”.

Posłanka dziwi się także, że niektórzy traktują ten projekt jako wyraz dobrej woli PiS-u. – Ta ustawa to potwierdzenie całkowitego niezrozumienia prawa unijnego przez PiS i braku szacunku dla tego prawa. Ta ustawa jest protezą, która usuwa wadliwe przepisy, ale nie zmienia wad systemowych, które powstały po ataku PiS-u na Sąd Najwyższy – ostrzega.

W jej wystąpieniu znowu pada słowo Polexit: – Kwestionowanie stosowania bezpośrednio orzeczeń TSUE to jest kwestionowanie obecności Polski w UE. To jest pierwszy krok do Polexitu.

Poza tym przypomina, że postanowienie TSUE zostało wydane miesiąc temu i pyta, dlaczego teraz ustawa jest procedowana w tak “szaleńczym tempie”: – Nie ma żadnych opinii, chociażby SN czy KRS, nie dajecie szans na analizę. To bubel prawny, za którym nie sposób zagłosować.

Twitter: “kolejna ściema”, “może przepraszam?”


Zdjęcie główne: Protest w obronie niezależności Sądu Najwyższego, lipiec 2018, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama