Reklama

Drukowane są karty do głosowania, chociaż nie ma jeszcze przepisów, a ustawa, według której mają się odbyć wybory, jest dopiero w Senacie. Posłowie opozycji zapowiedzieli w tej sprawie złożenie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyborczego przez ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. – Nasze państwo funkcjonuje dziś na podstawie decyzji ośrodka politycznego na Nowogrodzkiej. Tym decyzjom wszyscy się podporządkowują, nie zważając na to, że to jest działanie bezprawne – komentuje mec. Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy.

Minister łamie prawo

Chodzi o środową wypowiedź wicepremiera Jacka Sasina, że karty do głosowania są już drukowane na jego polecenie w Drukarni Papierów Wartościowych.

– Dzisiaj wicepremier polskiego rządu mówi wprost: złamię prawo. To sytuacja niebywała, ale to też sytuacja, która obrazuje, w jakim miejscu w kraju jesteśmy. To też moment, kiedy należy powiedzieć jasno, że dzisiaj wszystkie partie opozycyjne powinny w pierwszym rzędzie zrobić wszystko, żeby te wybory odbyły się w bezpiecznym terminie, w bezpieczny sposób – mówił Cezary Tomczyk z Koalicji Obywatelskiej.

Zawiadomienie składają z art. 248 Kodeksu karnego, który odnosi się do nadużyć przy przebiegu wyborów.

Reklama

Wybory będą i basta

Minister Sasin jest przekonany, że wybory uda się przeprowadzić 10 maja.
W porannej rozmowie TVN24 wiceminister przyznał, że “rzeczywiście te przygotowania już się odbywają”, ale odpowiedzialność za to zrzucił na marszałek Sejmu Elżbietę Witek. – Dzieje się to przede wszystkim na podstawie decyzji marszałek Sejmu, która wyznaczyła wybory prezydenckie zgodnie z konstytucją na 10 maja i na podstawie decyzji pana premiera wydanej w oparciu o ustawę antycovidową, która nakazała państwowym firmom, takim jak Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Poczta Polska, przygotowanie do tych wyborów, aby mogły się odbyć w trybie korespondencyjnym – mówił Jacek Sasin.

Kto określił wzór kart do głosowania – nie wiadomo. Do tej pory określała go PKW, ale na mocy pakietu antykryzysowego te uprawnienia przyznano ministrowi aktywów państwowych. Tylko że te przepisy jeszcze nie weszły w życie.

Sasin łamie prawo

Posłowie KO nie mają wątpliwości, że członkowie rządu łamią w ten sposób prawo. – Dzisiaj pan wicepremier Jacek Sasin zapowiedział w imieniu rządu i państwa polskiego, że dopuści się złamania prawa. Każdy, kto bezprawnie będzie drukował karty do głosowania, będzie w Polsce przestępcą, tak mówi polskie prawo, tak mówi konstytucja – uważa Cezary Tomczyk.

Posłowie opozycji zapowiedzieli też wniosek dotyczący premiera Morawieckiego. – Zdajemy sobie sprawę, że prokuratura rządzona jest przez polityków PiS, ale sprawy nie zostawimy. To będzie sprawa, która jeżeli teraz zostanie zamieciona, jak wiele podobnych, pod dywan, wróci. Wróci, kiedy premier Morawiecki przestanie być premierem, a wicepremier Sasin przestanie być wicepremierem – mówił Marcin Kierwiński z KO.

Dekrety z Nowogrodzkiej

– Nasze państwo funkcjonuje dziś na podstawie decyzji ośrodka politycznego na Nowogrodzkiej. Tym decyzjom wszyscy się podporządkowują, nie zważając na to, że to jest działanie bezprawne. Mimo wszystko Polska  pozostaje nadal demokratycznym państwem prawnym, w którym obowiązuje konstytucja, zgodnie z którą organy państwa i władza może działać wyłącznie na zasadzie legalizmu, na podstanie i w granicach prawa – komentuje dla nas sprawę druku kart mec. Michał Wawrykiewicz.

Jego zdaniem to, co robi rząd i minister Sasin, to bardzo poważne naruszenie przepisów, także o dyscyplinie finansów publicznych, ponieważ są wydawane pieniądze bez podstawy prawnej.

– Rozumiem, że minister Sasin i spółka przyjmują założenie, że ustawa będzie, i wiedzą, co zrobi Senat, Sejm i prezydent i w jakim terminie – dodaje Michał Wawrykiewicz.

Europa apeluje o rozsądek

Krytycznie przygotowania do wyborów 10 maja ocenia też OBWE, KE i PE.

Kilka dni temu Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie epidemii, w której m.in. zwraca uwagę na przygotowania do wyborów w Polsce. Według PE dążenie do wyborów w takim kształcie jest niezgodne z wartościami europejskimi, zagraża też życiu polskich obywateli i “może podważyć koncepcję wolnych, równych, bezpośrednich i tajnych wyborów, o których mowa w Konstytucji RP”.

“Niepokoję się o wolne i uczciwe wybory oraz jakość głosowania, o legalność i konstytucyjność takich wyborów” – powiedziała Věra Jourová, wiceprzewodnicząca KE, wywiadzie dla “Rzeczpospolitej”. “Nam pozostaje przypomnienie polskim władzom o międzynarodowych standardach, takich jak choćby rekomendacja Rady Europy, żeby nie dokonywać fundamentalnych zmian w kodeksie wyborczym w roku poprzedzającym ich termin. Polska jest członkiem Rady Europy” – przypomniała Jourová.

Krytycznie o wyborach w Polsce wypowiedziała się też OBWE przypominając, że wolne wybory to nie tylko możliwość oddania głosu. – Autentyczne wybory wymagają autentycznej kampanii, w której wyborcy mogą usłyszeć programy i opinie wszystkich kandydatów, aby dokonać świadomego wyboru – mówiła szefowa Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE Ingibjörg Sólrún Gísladóttir. – Obecne ograniczenia dotyczące zgromadzeń publicznych z powodu pandemii sprawiają, że prowadzenie kampanii jest prawie niemożliwe – dodała.


Zdjęcie główne: Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Victor Orbán, Fot. Flickr/KPRM/W. Kompała

Reklama