Reklama

Tylko komisja śledcza może wyjaśnić ten proceder, jak w aferze Rywina, pisania prawa za łapówkę. Tutaj pisze się prawo wtedy, kiedy łapówki się nie dostaje – mówi szef klubu PO Sławomir Neumann. 7 listopada pełnomocnik Leszka Czarneckiego składa doniesienie do prokuratury. Tego samego dnia wieczorem pojawia się “niewinna” poprawka umożliwiająca przejęcie banku przez KNF, która już 9 listopada zostaje przyjęta przez Sejm. Politycy opozycji nie wierzą w przypadek. PO domaga się zwołania w piątek nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, informacji bieżącej rządu w tej sprawie oraz powołania komisji śledczej. PiS mówi nie. A pytania z godziny na godzinę się mnożą.


Przypomnijmy, ustępujący już szef KNF domagał się łapówki od biznesmena Leszka Czarneckiego w zamian za “przychylność” dla jego banku. Rozmowa została nagrana, a o sprawie napisała “Gazeta Wyborcza” i “Financial Times”.  Marek Chrzanowski podał się do dymisji. CBA weszło w środę do siedziby KNF, ale problem w tym, że wcześniej był tam już były prezes.

“Druga afera Rywina”. PO domaga się komisji śledczej

– Najważniejsze osoby w Polsce związane z ochroną rynku finansowego były zaangażowane w gangsterski proceder, który miał na celu przyjęcie okupu za nieprzejęcie firmy. Mamy nagrania, rozmowy, ale też działalność tego rządu. Chciał jednego dnia tak zmienić prawo, aby osoba, która nie chce okupu zapłacić, rzeczywiście firmę straciła – tłumaczył na konferencji prasowej szef klubu PO.

Według Sławomira Neumanna to oczywiście nie przypadek: – Kiedy okazało się, że okup nie zostanie zapłacony, bo do prokuratury wpływa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, tego samego dnia wieczorem poseł PiS-u, w imieniu klubu, składa poprawkę, która sankcjonuje możliwość przejęcia banku za złotówkę.

– Tylko komisja śledcza może wyjaśnić ten proceder, jak w aferze Rywina, pisania prawa za łapówkę. Tutaj pisze się prawo wtedy, kiedy łapówki się nie dostaje. Nie załatwi tego prokuratura sterowana politycznie przez ministra tego rządu, który poprawkę przecież musiał opiniować, a być może nawet przygotowywał – dodaje poseł PO.

Reklama

Dlatego Platforma składa wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu pilnie w piątek o godz. 12, informacji bieżącej rządu na temat oraz przyjęcia wniosku powołującego komisję śledczą do wyjaśnienia afery, w którą “zamieszane są osoby ze szczytu władzy”.

Politycy PiS-u nie widzą potrzeby powoływania komisji, bo jak mówią, “państwo w tej sprawie działa”. Nie widzą też potrzeby zwoływania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu. – Prace nad ustawą, która dzisiaj wzbudza tak dużo kontrowersji, były pracami jawnymi – tyle rzeczniczka PiS-u Barbara Mazurek.

Historia pewnej “niewinnej” poprawki

A jest ona krótka. Poprawka umożliwiająca przejęcie jednego banku przez drugi 7 listopada wieczorem pojawia się w Sejmie, 8 listopada zostaje pozytywnie rekomendowana przez sejmową komisję, a już 9 listopada zostaje przyjęta przez Sejm głosami posłów PiS-u. Ustawa, wraz z poprawką, jest teraz w Senacie.

Co ciekawe, o pilne jej procedowanie prosił sam Marek Chrzanowski, czyli ówczesny szef KNF. Sprawa nie była tajemnicą na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych.

– To wielostronicowa poprawka, która musiała być przygotowywana przez prawników przez kilka tygodni, nie mogła być napisana na kolanie. Ona sprowadza procedurę przejęcia banku do prostej decyzji administracyjnej. Chociaż dzisiaj to jest właściwie niemożliwe – tłumaczy poseł PO Mariusz Witczak.

Polityk opozycji w tym kontekście zadaje wiele pytań: dlaczego tak gorliwie klub PiS-u popierał poprawkę? Jaka była rola premiera w jej opiniowaniu, pisaniu i  analizie? Kto napisał poprawkę i dostarczył ją posłowi PiS-u? Jakie było w tej sprawie zaangażowanie ministra Zbigniewa Ziobry? – Jako znany bankowiec Mateusz Morawiecki musiał się interesować tą sprawą, nie wierzymy, żeby się nią nie interesował – mówi.

To tylko dowód na to, że komisja śledcza to jedyna możliwa droga wyjaśnienia tej sprawy. – Grupa Trzymająca Władzę, która jest uwikłana w tę aferę, nie jest w stanie sama się z tego rozliczyć. Nie będziemy godzić się na naiwne tłumaczenia ze strony, jak widać dzisiaj, wystraszonych polityków PiS-u. Ta afera dotyka szczytów władzy PiS, jest najlepszą ilustracją zgnilizny, która toczy PiS – dodaje poseł PO.

Politycy opozycji domagają się wstrzymania prac nad tą ustawą.

Pytania, pytania, pytania…

CBA weszło w środę do siedziby KNF, aby zabezpieczyć dowody. Problem w tym, że wcześniej był tam zdymisjonowany Marek Chrzanowski, który właśnie wrócił z Szanghaju.

Politycy opozycji nie zgadzają się na to, aby bezpośredni nadzór nad wyjaśnianiem sprawy miał Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny sam to wczoraj zapowiedział. – Nie widzimy uzasadnienia aby bezpośredni nadzór sprawował czynny polityk klubu PiS-u, minister i prokurator generalny. Nie wierzymy, że Zbigniew Ziobro wyjaśni tę sprawę opinii publicznej. Jesteśmy na styku biznesu i polityki i to jest miejsce na powołanie komisji śledczej – mówi także posłanka Nowoczesnej Paulina Henning – Kloska.

Jest jeszcze jedno ważne pytanie: co działo się  między 7 a 13 listopada? Zbigniew Ziobro i Mateusz Morawiecki mieli dowiedzieć się o sprawie propozycji korupcyjnej w KNF dopiero 13 listopada z doniesień medialnych Chociaż zawiadomienie do Prokuratury Krajowej wpłynęło 7 listopada. Kto wiedział, albo dlaczego nie wiedział o aferze w KNF? Czy to walka między Zbigniewem Ziobro i Mateuszem Morawieckim? –  Jeżeli premier dowiedział się w momencie publikacji to znaczy, że państwo PiS i prokuratura nie działa – mówią krótko politycy PO.

Do tego wszystkie dochodzi jeszcze informacja o tym, że dokładnie 13 listopada KNF wpisał Idea Bank, którego właścicielem jest biznesmen Leszek Czarnecki, na listę ostrzeżeń. Czy to kara albo ostrzeżenie? Czy KNF miał prawo to zrobić?


Zdjęcie główne: Mariusz Witczak, Sławomir Neumann, Fot. ARWC

Reklama