Reklama

Brytyjski ambasador przy UE Tim Barrow przekazał szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi list uruchamiający procedurę Brexitu. Teraz Donald Tusk w ciągu 48 godzin powinien odpowiedzieć na list z Londynu. Tym samym rozpoczęły się negocjacje Wielkiej Brytanii z Unią Europejską nt. zasad wyjścia ze wspólnej Europy.

List na wagę Brexitu

W środę brytyjski rząd oficjalnie złożył notyfikację o zamiarze opuszczenia Unii Europejskiej. Specjalny list podpisany przez Theresę May przekazał osobiście brytyjski ambasador przy UE Tim Barrow. Z momentem przekazania listu na ręce Szefa Rady Europejskiej uruchomiony został proces negocjacji o warunkach opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Negocjacje mają trwać maksymalnie dwa lata. Bruksela zapewnia od dawna, że jest dobrze przygotowana do rozmów.

Rozmowy ws.wspólnego stanowiska

– Już za wami tęsknimy – powiedział dziennikarzom szef Rady Europejskiej Donald Tusk po otrzymaniu notyfikacji. – Nie ma powodu udawać, że to szczęśliwy dzień – ani dla Londynu, ani dla Brukseli – dodał Donald Tusk. Ale szef RE stara się dostrzec pozytywne skutki Brexitu. – Jesteśmy jeszcze bardziej zdeterminowani i zjednoczeni niż wcześniej. Pozostaniemy zjednoczeni także w sprawie negocjacji – mówił. Celem negocjacji jest minimalizacja strat dla członków UE, przedsiębiorców i firm z powodu Brexitu. – Jesteśmy zdeterminowani, aby nic się nie zmieniło – mówił.

Kluczowym dla negocjacji warunków Brexitu jest wspólne stanowisko wszystkich pozostałych członków UE. Placówki dyplomatyczne 27 krajów otrzymają wstępny projekt wytycznych do negocjacji. Na najbliższy piątek zaplanowane jest pierwsze spotkanie ambasadorów “27” w sprawie planu prac związanych z Brexitem.

Reklama

Ze strony unijnej negocjacje będzie prowadzić Komisja Europejska, a głównym negocjatorem jest francuski polityk, były komisarz Michel Barnier. Od kilku miesięcy zapewnia on, że jest przygotowany na rozpoczęcie rokowań z Londynem. – Jesteśmy gotowi. Gotów jest Michel Barnier, a także jego zespół – potwierdził we wtorek rzecznik KE Margaritis Schinas.

Jednak aby negocjacje mogły się faktycznie zacząć, KE potrzebuje mandatu od państw unijnych. Te ostateczne wytyczne zostaną opracowane przez tzw. szerpów, czyli przedstawicieli 27 państw, na serii spotkań w kwietniu.

Szkoci nie chcą Brexitu

Brytyjski rząd oświadczył we wtorek, że nie będzie podejmował negocjacji na temat propozycji szkockiego rządu w sprawie przeprowadzenia drugiego referendum niepodległościowego pod koniec 2018 lub na początku 2019 roku. Jest to reakcja na decyzję szkockiego parlamentu, który we wtorek po południu zagłosował za wystosowaniem formalnej prośby do rządu brytyjskiego o przeprowadzenie referendum w sprawie niepodległości Szkocji. Brytyjska premier Theresa May wielokrotnie wypowiadała się przeciwko przeprowadzeniu drugiego szkockiego referendum przed wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, podkreślając, że “nie jest to właściwy moment”, bo w trakcie rozmów dotyczących Brexitu kluczowa będzie jedność kraju.

Polacy na wyspach

Ambasada RP w Londynie zapewnia, że złożenie notyfikacji o wyjściu z UE nie zmienia sytuacji Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii.

– Do momentu wyjścia z Unii Europejskiej Zjednoczone Królestwo musi respektować wszystkie prawa obywateli Unii mieszkających na jej terytorium wynikające z prawa europejskiego – można przeczytać na stronie placówki.

– Będziemy bardzo dbać o to, żeby po Brexicie Polacy w Wielkiej Brytanii mieli zagwarantowane prawa socjalne, które mieli do tej pory – powiedział w środę marszałek Senatu Stanisław Karczewski.


pap-maly Zdjęcie główne: PAP/EPA/EMMANUEL DUNAND/POOL

Zapisz

Zapisz

Reklama