Reklama

– Koniec PiS-u jest bliski – zapewniał podczas Marszu Wolności lider PO Grzegorz Schetyna. Politycy opozycji przemawiając ze sceny mówili o potrzebie jedności i stworzenia siły, która pokona PiS. O pomoc dla najsłabszych prosiła uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska, która w piątek nie została wpuszczona do Sejmu. Według Ratusza w marszu uczestniczyło 50 tysięcy osób. Ulicami stolicy przeszedł także marsz solidarności z protestującymi w Sejmie opiekunami i rodzicami dzieci niepełnosprawnych.

50 tysięcy przeciwko władzy

Uczestnicy marszu trzymali flagi UE i Polski, sztandary partyjne, niebieskie balony z napisem “marsz wolności”. Widoczny był także transparent z napisem: “ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie… Jarku”. Uczestnicy skandowali hasła: “wolność, równość, demokracja” oraz “zjednoczona opozycja”.

Na trasie marszu ustawione zostały dwie sceny. Na Rondzie de Gaulle’a uczestników zgromadzenia powitali lider PO Grzegorz Schetyna, były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński oraz aktorzy – Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak i Andrzej Seweryn. Odśpiewano hymn Polski. Odegrany został też walc Wojciecha Kilara z filmu “Ziemia obiecana”. Marsz zakończył się na Pl. Zamkowym.

Z informacji podanych przez władze Warszawy wynika, że w kulminacyjnym momencie w Marszu Wolności udział brało 50 tysięcy osób. Ale reżimowe media stanęły na wysokości zdania. W TVP Info przekonywano, że marsz miał “niską frekwencję i małe znaczenie politycznie” oraz że większość Polaków jest innego zdania niż opozycja.

Reklama

Schetyna: Chcemy dać Polakom nadzieję

To jest trzeci nasz marsz, ale to jest marsz, który rozpoczyna maraton wyborczy. Za pół roku wybory samorządowe, za rok wybory do europarlamentu, a za półtora do Sejmu i Senatu. Wreszcie wiosną 2020 roku wybory prezydenckie. Dzisiaj mówimy wprost, żeby wszyscy usłyszeli. Ten marsz będzie trwał do wiosny 2020 i wszystkie te wybory wygramy – mówił lider PO.

Grzegorz Schetyna obiecywał też, że opozycja będzie patrzeć władzy na ręce: – Musimy patrzeć na ręce PiS-owskiej patologii. Musimy mieć pewność, że już nigdy nie wróci do władzy ekipa, która przychodzi po to do władzy, po to wygrywa wybory, żeby zabierać wolność innym, żeby łamać demokrację, żeby niszczyć konstytucję, żeby walczyć z praworządnością. Nie pozwolimy na to. Dlatego będziemy zawsze patrzeć im na ręce, będziemy zawsze po dobrej stronie.

– Wasz koniec jest bliski i musicie przegrać, bo idzie na was normalna, uśmiechnięta, obywatelska Polska. Wygramy, bo odrabiamy lekcję i słuchamy tego, co mówią Polacy, czego oczekują wyborcy – mówił Schetyna. Zapewnił też, że środowiska opozycyjne są razem “nie dlatego, że się boją, ale dlatego, że chcą Polakom dać nadzieję, że koniec PiS-u jest bliski”.

Przypomnijmy, PO i Nowoczesna powołały do życia Koalicję Obywatelską. Do wyborów samorządowych opozycja chce iść zjednoczona.

Lubnauer: W jedności jest szansa na zwycięstwo

– Samorząd to tylko pierwszy krok do mądrej zmiany w Polsce. Musi być alternatywa. Dlatego budujemy tę alternatywę. W jedności siła, budujemy Koalicję Obywatelską. Budujemy na kolejne wybory, bo w jedności jest szansa na zwycięstwo i to dokładnie robimy – mówiła przewodnicząca Nowoczesnej.

Według Katarzyny Lubnauer, “Polacy nie pozwolą na zabranie wolności”: – Było wiele zamachów na wolność Polski, nigdy się nie poddaliśmy i zawsze zwyciężaliśmy, zawsze na końcu zyskiwaliśmy wolność, dlatego że wolność jest wpisana w polskie DNA i tym razem zwyciężymy. Nie zabiorą nam niezwisłych wolnych sądów, nie zabiorą nam wolności wyboru, sumienia i przekonań. Nie zabiorą nam wolności, jak mamy żyć. Musimy w tej chwili zwyciężyć.

Rzepliński: Musimy odzyskać pełnię wolności

Były Prezes Trybunału Konstytucyjnego został powitany gromkim “Sto lat” i okrzykami “Konstytucja! Konstytucja!”.

– Dziękuję jeszcze raz za grudzień 2015 roku i za każdy miesiąc aż do teraz, do maja 2018 roku i proszę, nie tylko w imieniu swoim, ale wszystkich sędziów w Polsce o to, żebyśmy stali na straży rządów prawa w Polsce, na straży wolności. Wolność to piękne słowo, to słodkie słowo, ale wolność również to ciężkie słowo, to odpowiedzialność, to odwaga, to zrozumienie tego, co jest konieczne teraz i co jest koniecznie później – mówił podczas marszu prof. Andrzej Rzepliński.

Ze sceny tłumaczył także, że “potrzebne są nam niezależne sądy, niezależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej, i potrzebni są niezawiśli sędziowie, którzy nie muszą myśleć, czy przyszedł faks odwołujący go ze stanowiska”.

– Musimy odzyskać pełnię wolności, tak jak ona jest zapisana w naszej konstytucji. Niezależnie od tego, po której stronie dzisiaj stoimy, nie pozwalajmy w imię naszego marszu ku wolności poszerzać i pogłębiać tego rowu pancernego, który od lat jest kopany między nami, bo to będzie prawdziwa tragedia. Jestem przekonany, że tym, którzy ten rów kopali i kopią, wypadną szpadle – mówił prof. Rzepliński.

Wanda Traczyk-Stawska ze wzruszającym apelem

Podczas finału Marszu Wolności na scenie pojawiła się Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka Powstania Warszawskiego, która w piątek chciała wejść do Sejmu, by wesprzeć protestujących tam od 25 dni opiekunów i rodziców dzieci niepełnosprawnych, ale nie została wpuszczona.

– Przyszłam tu prosić, żebyście pamiętali, że najważniejszą sprawą jest to, żeby najsłabsi mieli pomoc z naszej strony. Ale przyszłam także powiedzieć wam, że te heroiczne matki znam, uczyłam takie dzieci. Jestem żołnierzem, ale jestem też nauczycielką. Przyszłam, bo moje sumienie nauczycielskie nie pozwoliło mi zostawić Adriana, Kuby, tych wszystkich, którzy potrzebują pilnie pomocy. Te matki potrzebują waszego wsparcia, bez tego nie zwyciężą – mówiła Traczyk-Stawska.

Uczestniczka Powstania Warszawskiego zwróciła się także bezpośrednio do protestujących w Sejmie matek: – Chcę powiedzieć, może mnie usłyszą, że mogą liczyć na nas, że zawsze naród polski miał wielki szacunek do matek. Dlatego nie traćcie nadziei, jesteśmy z wami!

Gdy kombatantka przemawiała, zapanowała cisza. Po wystąpieniu usłyszała od tłumu głośne “dziękujemy!”.

Marsz solidarności z protestującymi w Sejmie

Ulicami Warszawy przeszedł także marsz solidarnych z protestującymi w Sejmie osobami niepełnosprawnymi, ich opiekunami i rodzicami. Część osób dołączyła później do Marszu Wolności.

Podczas finału na telebimie wyświetlane były wypowiedzi protestujących: “Dzisiaj jesteśmy zdrowi, jutro może wydarzyć się wszystko. Dlatego wspierajcie nasze postulaty”; “Chcemy opuścić gmach Sejmu. Pomóżcie nam”, “Walczcie o nas, żebyśmy mogli wrócić do naszych domów”.

Protestujący wyszli z Sejmu, by spotkać się z tłumem, ale nie zostali wypuszczeni przez Straż Marszałkowską. Byli więc za szlabanem, kilka metrów od barierek.


Zdjęcie główne: Marsz Wolności 2018, Fot. Twitter/PO

Reklama