AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Są wyniki egzaminu ósmoklasisty. Wiadomo, jak poradzili sobie uczniowie Onet Duńska stocznia serwisuje tankowce Putina. "Swego rodzaju ostatni akord" Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet Sejm uchwalił "lex szarlatan" Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Obywatelka Ukrainy podejrzewaną o zamach na oligarchę w Monako Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Gazeta.pl Zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach. Jest decyzja Sejmu Gazeta.pl Rośnie liczba ofiar po ataku na Kijów. Zełenski apeluje do Trumpa o licencję na pociski Gazeta.pl Są wyniki ósmoklasistów. Zełenski prosi o pociski [SKRÓT WYDARZEŃ DNIA] Onet Elitarny myśliwiec Ukrainy w akcji. Tak niszczy rosyjskie bazy [WIDEO] Onet Pożar zabytkowego pałacu w Zachodniopomorskiem. Ewakuacja ponad 40 osób Gazeta.pl Współautor projektu o ukraińskim panteonie: Lista nazwisk nie jest gotowa. Ten załącznik jest pusty Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Onet Rekordowa liczba punktów karnych posła. Łukasz Mejza może stracić prawo jazdy Gazeta.pl Sybiha w Polsce. Przyjechał na spotkanie z Sikorskim Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Onet Trzęsienie ziemi w warszawskim ratuszu. Rafał Trzaskowski ogłosił dwie dymisje Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Onet Premier Mołdawii odchodzi ze stanowiska. "Nie mogę kontynuować misji" Onet Nieoficjalnie: policja zatrzymała mężczyznę, który groził zamachem na prezydenta Nawrockiego Gazeta.pl "Lex szarlatan" w Sejmie. Posłowie zdecydowali
Subskrybuj

M jak kompromitacja

Ten tydzień „należał” do litery M. Macierewicz, Misiewicz, MON. Minister pędził na galę z prezesem w roli głównej, nie przeszkodziło mu nawet to, że jego kolumna spowodowała wypadek; szef jego gabinetu politycznego pędzi na sygnale i baluje w terenie, rzucając oferty pracy w MON na prawo i lewo; a robią to osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo Polaków. Ale, jak widać, panom M. wolno więcej.

„Pycha kroczy przed upadkiem”

– Skandal, kompromitacja i wstyd, że urzędujący minister wykorzystuje służbowe samochody w prywatnej podróży – tak wypadek auta, którym jechał szef MON, skomentował lider PO Grzegorz Schetyna.

Antoni Macierewicz w środę wracał z sympozjum „Oblicza dumy Polaków”, zorganizowanego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej Tadeusza Rydzyka w Toruniu. Spieszył się bardzo do Warszawy na galę przyznania prezesowi PiS nagrody Człowiek Wolności tygodnika „wSieci”. Świadkowie wypadku twierdzą, że rządowa kolumna wjechała w pojazdy stojące na czerwonym świetle. Ministrowi nic się nie stało, przesiadł się do innego samochodu i wrócił do stolicy. Na galę zdążył. Chociaż musiał pędzić z zawrotną prędkością:

PO składa zawiadomienie do prokuratury i pyta, kim jest pan Kazimierz

– Wskazujemy, że mogło dojść do wypełnienia znamion artykułu 231. Kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień ze strony ministra Macierewicza, który wykorzystując swoje kompetencje mógł nakłaniać kierowcę pojazdu do niezachowania ostrożności, przekroczenia przepisów w ruchu drogowym tylko dlatego, że ministrowi spieszyło się na uroczystości związane z wręczeniem nagrody dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – mówi poseł PO Arkadiusz Myrcha.

– Równi pozostali na światłach, dostosowali się do przepisów ruchu drogowego, równiejsi w sposób skandaliczny próbowali złamać prawo, przeskoczyć z ogromną prędkością na czerwonym świetle, złamać przepisy ruchu drogowego, narażając przy tym zdrowie i życie podróżujących Polek i Polaków – dodaje poseł Krzysztof Brejza.

Wątpliwości i pytań w tej sprawie jest zresztą dużo więcej. Czy kolumna rządowa zachowała szczególną ostrożność? Czy kierowca Antoniego Macierewicza miał stosowne uprawnienia?

– Żeby prowadzić pojazd MON, trzeba być funkcjonariuszem Żandarmerii Wojskowej. Mamy wątpliwości, czy pan Kazimierz, któremu kilka godzin wcześniej minister dziękował za szybką podróż do Torunia, mógł prowadzić samochód rządowy – przyznaje poseł Platformy Krzysztof Brejza.

„Szara eminencja w MON”

Jak ustalił dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Czuchnowski Kazimierz Bartosik, to szara eminencja w MON i jeden z najbardziej zaufanych ludzi ministra. Karierę zaczynał jako kierowca ekipy stanu wojennego i funkcjonariusz Wojskowej Służby Wewnętrznej, którą ustawa o IPN zalicza do komunistycznej bezpieki. W stanie wojennym był osobistym kierowcą gen. dywizji Michała Janiszewskiego, członka Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i szefa gabinetu gen. Wojciecha Jaruzelskiego. 

Teraz jest funkcjonariuszem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, awansował nawet na oficera.

To jego Antonii Macierewicz wychwalał za wspaniałą i szybką jazdę do Torunia. To on prowadził w drodze powrotnej limuzynę z ministrem na pokładzie.

„Król życia”

W białostockim nocnym klubie miał stawiać wszystkim kolejki, podrywać studentki i oferować pracę w MON – taki obraz kreśli „Fakt”. Dziennik twierdził, że Misiewicz pojechał do klubu służbowym autem z ochroną.

Były i obecny rzecznik MON oraz szef gabinetu politycznego ministra Macierewicza i jego najbliższy współpracownik wszystkiemu zaprzecza. Ale świadkowie jego „urzędowania” w klubie mówią co innego. Posłowie PiS próbują bagatelizować sprawę. – Jest młody, odbiło mu – mówi z rozbrajającą szczerością Joanna Lichocka. Tylko to niczego nie tłumaczy, ani nie wyjaśnia.

Wyjątkowo przykre są też takie obrazki:

Rzecznik MON to coraz większe obciążenie dla PiS. Co chwila pojawiają się nowe informacje, nowe kompromitacje i nowe wpadki. Ale Macierewicz broni go jak lew.

„Lex Misiewicz”

Najwyższy czas skończyć te kompromitacje – mówią politycy PO i prezentują projekt nowelizacji ustawy o urzędnikach państwowych.

– Te rozwiązania mają spowodować nie tylko to, że pan Misiewicz przestanie być szefem gabinetu politycznego ministra obrony narodowej, ale też, że nigdy więcej w przyszłości ktoś o tak niskich kompetencjach, o takim doświadczeniu, o takim wykształceniu i ktoś o takiej opinii nie będzie szefem gabinetu politycznego w jednym z resortów siłowych w naszym kraju – mówi Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej w gabinecie cieni PO.

Platforma proponuje, aby szefowie gabinetów politycznych MON, MSWiA i MSZ musieli spełnić trzy kryteria: wyższego wykształcenia, co najmniej siedmioletniego doświadczenia zawodowego, w tym dwóch lat na stanowisku kierowniczym, oraz posiadania poświadczenia bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji tajnych. To według polityków opozycji jest minimalne minimum.

To będzie też test dla sejmowej większości. – Nie wyobrażam sobie, żeby sejmowa większość nie poparła projektu, który zakłada podniesienie kompetencji i podniesienie pewnej zapory dla szefów gabinetów politycznych w trzech najważniejszych resortach w państwie – mówi Cezary Tomczyk.

A ja sobie wyobrażam.


Zdjęcie główne: Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0