Reklama

W referendum w Legionowie 94,27 proc. wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej; przeciwnego zdania było 5,73 proc. Frekwencja wyniosła 46,72 proc.; do tego, by referendum było ważne, wymagana była co najmniej 30-procentowa frekwencja. Legionowo jako jedyne mogło przeprowadzić referendum. Podobne głosowania chciały także przeprowadzić Warszawa i Podkowa Leśna, wojewoda mazowiecki – nominowany przez PiS – Zdzisław Sipiera stwierdził wówczas nieważność uchwał ws. referendów dot. zmian granic Warszawy i zablokował referenda.

Czy jest Pan/Pani…

Mieszkańcy odpowiadali tylko na jedno pytanie: „Czy jest Pan/Pani za tym, żeby m.st. Warszawa jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Miejską Legionowo?”. Do urn poszło 19 tys. 58 mieszkańców Legionowa.

Referendum było inicjatywą radnych Legionowa, którzy na sesji 8 lutego przyjęli uchwałę w tej sprawie. Referendum było odpowiedzią na przygotowany przez posłów PiS projekt przyłączenia do Warszawy 30 okolicznych gmin. PiS liczył, że dzięki temu przejmie stolicę, w której partia rządząca nie może liczyć na poparcie większości mieszkańców.

Reklama

Co zrobi władza?

To pytanie zadają sobie teraz mieszkańcy Legionowa. Referendum nie daje gwarancji, że PiS zrezygnuje ze swoich planów utworzenia metropolii.

– W referendum mieszkańcy jednoznacznie powiedzieli PiS, że nie można tak prowadzić polityki, że nie można oszukiwać tak mieszkańców – mówił po ogłoszeniu wyników prezydent Legionowa Roman Smogorzewski. – Mieszkańcy nie dali sobie wmówić, że poprzez stworzenie kolejnej administracyjnej struktury wszystkie problemy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zostaną rozwiązane. Nie dali się też oszukać, że da się stworzyć system komunikacyjny na większym terytorium za mniejsze pieniądze. Nie dali się kupić wizją tańszego, wspólnego biletu – mówił prezydent Legionowa.

– PiS musi się cofnąć. Mieszkańcy Legionowa, podobnie jak mieszkańcy innych gmin podwarszawskich: Wołomina, Pruszkowa, Piaseczna i 33 gmin podwarszawskich – nie chcą być przyłączani na siłę do żadnego miasta stołecznego Warszawa, podobnie jak sami warszawiacy nie chcą, żeby ten ustrój Warszawy był zmieniany w taki sposób. To jest ustawa, która została wprowadzona do Sejmu niedemokratycznie, bez żadnych konsultacji i łamie niezależność samorządów, czemu dali wyraz mieszkańcy – mówił poseł Jan Grabiec z Platformy, która wraz z Nowoczesną popierała referendum.

PiS uruchamia propagandę

 – Na pewno wynik tego referendum jako poważni politycy weźmiemy pod uwagę, wiem jaki jest wynik – mówił marszałek Senatu Stanisław Karczewski. 

– Na pewno zawsze głos mieszkańców dla PiS będzie niezwykle ważny. Ja sobie nie wyobrażam, abyśmy mogli jakiekolwiek rozwiązania wprowadzać wbrew mieszkańcom – to słowa Jacka Sasina z PiS, pomysłodawcy metropolii. Na tym koniec dobrych informacji.  – Musimy dotrzeć do mieszkańców z prawdziwą informacją, to będziemy w najbliższym czasie robić, a dopiero wynik tych konsultacji zdecyduje, co będzie dalej z ustawą. -mówi Sasin. Jak będzie wyglądać ta propaganda, Sasin na razie nie mówi.

PiS pokazał już że potrafi prowadzić zmasowaną nagonkę na przeciwników politycznych. Obecnie taka kampania prowadzona jest przeciwko UE i Donaldowi Tuskowi, a także Niemcom i Angeli Merkel.


pap-malyZdjęcie główne: PAP/Leszek Szymański

Reklama