Reklama

Trybunał Konstytucyjny odwołał wyznaczony na wtorek termin rozprawy w sprawie zmiany ustawy o kuratorach sądowych. Sprawa miała się odbywać w pełnym składzie. Ma to związek z wnioskiem prokuratora generalnego o wyłączenie ze składu orzekającego trzech sędziów. Sędziów, którzy – według Zbigniewa Ziobry – 7 lat temu zostali wybrani niezgodnie z prawem. – Ten wniosek nie jest zasadny merytorycznie – mówi dla wiadomo.co konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. Sprawę komentuje dla nas także były prezes TK Jerzy Stępień: – Chodzi o paraliż i całkowite przejęcie Trybunału.

Wniosek niezasadny merytorycznie

Kamila Terpiał: Czy takie działanie prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry jest zgodne z prawem?  
Marek Chmaj: Każdy uczestnik postępowania może wnieść o wykluczenie sędziego, zarzucając mu na przykład brak bezstronności. Pod względem prawnym minister mógł zatem wnieść taki wniosek. Trybunał był zmuszony odroczyć rozprawę i będzie jeszcze musiał w głosowaniu uznać, czy wniosek ministra jest zasadny, czy nie.

Uzasadnienie wniosku – czyli uznanie, że wybór tych trzech sędziów w 2010 roku był niezgodny z konstytucją – jest zasadne?
To uzasadnienie jest słabe. Minister zarzuca wybór sędziów sprzed 7 lat w jednej uchwale, ale w trzech głosowaniach, a nie w trzech uchwałach. To jest taka strategia procesowa. Nadal mamy marazm w TK. To miała być pierwsza rozprawa za kadencji nowej przewodniczącej Julii Przyłębskiej.

W tym wypadku minister Ziobro wymyślił sobie wady formalne uchwał z 2010 roku i konsekwentnie brnie w swoją koncepcję. Moim zdaniem, ten wniosek nie jest zasadny merytorycznie. Ale ostateczna decyzja należy do TK.

Na początku stycznia Zbigniew Ziobro złożył do TK wniosek w sprawie wyboru tych sędziów. Wtedy nawet marszałek Sejmu i prezes PiS skrytykowali ministra za takie działanie, twierdząc, że Trybunał nie może określać zgodności uchwał przyjętych przez Sejm z konstytucją. Jak powinniśmy traktować ten wniosek?
Ten wniosek należy postrzegać w szerszym kontekście. Chodzi o to, aby TK raz na zawsze uznał, czy może weryfikować uchwały Sejmu, czy też nie. Już raz Trybunał uznał w postanowieniu z 6 stycznia 2016 roku, że nie może kontrolować tych uchwał, na podstawie których dokonano wyboru sędziów Trybunału.

Reklama

Nowym wnioskiem o wyłączenie sędziów minister chce zablokować prace Trybunału?
Minister złożył wniosek, teraz chce pokazać, że może wnioskować o wyłączenie sędziów i że oni nie są godni, aby zasiadać w Trybunale. Przypomnę, że z wnioskiem o wyłączenie sędziów TK występowano bardzo rzadko. Ostatnio chyba poseł Arkadiusz Mularczyk kilka lat temu wnioskował o wykluczenie dwóch sędziów, zarzucając im współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. W tym wypadku minister Ziobro wymyślił sobie wady formalne uchwał z 2010 roku i konsekwentnie brnie w swoją koncepcję. Moim zdaniem, ten wniosek nie jest zasadny merytorycznie. Ale ostateczna decyzja należy do TK.

Chodzi o likwidację Trybunału

Kamila Terpiał: To polityczne działanie ministra Zbigniewa Ziobry?
Jerzy Stępień: Wniosek merytorycznie jest całkowicie niedorzeczny. Zmierza do tego, aby nadal paraliżować TK. Nie wiem, jak może się to zakończyć. Moim zdaniem, Trybunał powinien oddalić wniosek i w konsekwencji w przyszłości uznać, że ci sędziowie zostali prawidłowo wybrani. Ale w obliczu tych wszystkich zdarzeń w Trybunale wątpię, czy można się spodziewać racjonalnego wyroku.

Wniosek merytorycznie jest całkowicie niedorzeczny. Zmierza do tego, aby nadal paraliżować TK.

A co oznaczałoby wyłączenie tych sędziów ze składu orzekającego?
Ta rozprawa nie mogłaby być rozpoznana, trzeba byłoby szukać jakiegoś nowego składu orzekającego. Takie działanie paraliżuje prace Trybunału. Chodzi o przeciąganie sytuacji do czasu, aż większość sędziów to będą sędziowie wskazani przez większość rządzącą. W taki sposób PiS podporządkuje sobie Trybunał całkowicie. Wcześniej mówiono, że jedynym problemem w Trybunale jest przewodniczący prof. Andrzej Rzepliński i że jak jego nie będzie, to nie będzie już żadnych problemów. Okazuje się, że problemy są i że stwarzają je sami rządzący. Tu mamy kolejny przykład.

To są konsekwentne działania zmierzające do sparaliżowania TK, de facto do jego zlikwidowania, do pozostawienia tylko wydmuszki, która będzie udawała, że jest TK.

I kolejny krok do podporządkowania Trybunału?
To są konsekwentne działania zmierzające do sparaliżowania TK, de facto do jego zlikwidowania, do pozostawienia tylko wydmuszki, która będzie udawała, że jest TK. Wszystko to jest bardzo smutne i przykre. Na dodatek spotyka się z obojętnością społeczną. Tyle lat żyliśmy bez konstytucji i Trybunału, Polacy nauczyli się żyć poza prawem, tylko zapominają, że to nie jest już PRL, tylko to jest normalne państwo demokratyczne. A ono może funkcjonować tylko wtedy, kiedy funkcjonuje system prawa. Demokracja nie jest możliwa do zrealizowania bez przestrzegania prawa. Lepiej, żeby ten chocholi taniec wokół Trybunału się skończył.

Jak i kiedy się skończy?
Myślę, że skończy się dobrze, tylko będzie nas to drogo kosztowało i będzie bardzo długo trwało. A w tym czasie Polska będzie coraz bardziej traciła w oczach cywilizowanych krajów.

Na stronach internetowych Krajowej Rady Sądownictwa opublikowany został nowy rządowy projekt nowelizacji ustawy o KRS, w którym jest zapis mówiący o wygaszeniu mandatu wszystkich członków Rady 30 dni po wejściu w życie ustawy. Jak się to ma do zasady kadencyjności wpisanej do konstytucji?
To jest zaprzeczenie tej zasadzie. Krajowa Rada Sądownictwa jest po to, aby bronić sądownictwa przed zakusami polityków. A tutaj politycy chcą wkroczyć do KRS i stroić się w piórka obrońców praworządności i niezależności sądownictwa. To jest hucpa, to jest dramat. To są kpiny z nas wszystkich i ze zdrowego rozsądku. Nie może wilk przebrać się w obcą skórę i opowiadać, że będzie teraz bronił owiec. Na razie mamy za dużo cierpliwości dla głupoty, buty i arogancji.


Zdjęcie główne: Marek Chmaj, Jerzy Stępień, fot. Michał Józefaciuk/Senat RP, licencje Creative Commons 2.03.0

Reklama