Reklama

– Stworzyliście nie polski rząd, ale unikalną mieszankę dyktatury i bezhołowia – mówił z sejmowej mównicy lider PO Grzegorz Schetyna, kandydat na premiera. W Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem Platformy o konstruktywne wotum nieufności. Pierwsza głos zabrała premier Beata Szydło, mówiąc o “żałosnym steku bzdur i kłamstw” i oskarżając, a właściwie krzycząc na opozycję. Po czym cały rząd i politycy PiS-u opuścili salę obrad. – Zaczynaliście jako biało-czerwona drużyna, a kończycie kabaretem i farsą – komentował Schetyna. Wniosek został odrzucony, pani premier obroniona. Pytanie, na jak długo. Najpóźniej w przyszłym tygodniu mamy poznać nazwisko nowego premiera.

Polityczne zaklęcia premier Beaty Szydło. “Jesteśmy rządem zwykłych Polaków, a nie elit”

Przed wystąpieniem lidera PO głos zabrała premier Beata Szydło: – Ten wniosek to stek kłamstw i oszczerstw, obraża inteligencję Polaków i zabiera czas Wysokiej Izbie. (…) Za co chcecie mnie odwołać? Za to, że Polacy dobrze żyją? To was boli? – pytała.

Pani premier rozkręcała się z minuty na minutę. – Jest oparty na założeniu, że warto destabilizować i mieszać w polskim kotle, żeby inni się tym żywili. Chcecie łamać prawo obywateli do tego, aby reprezentował ich rząd wybrany w demokratycznych wyborach.

– Wniosek został złożony przez grupę polityczną, z której wywodzą się europosłowie, którzy w europarlamencie głosowali przeciwko Polsce. I chociażby z tego powodu nie warto nad nim dyskutować. Nie wyobrażam sobie, jak można być reprezentantem swojego państwa i występować przeciwko ojczyźnie – krzyczała z sejmowej mównicy pani premier.

Reklama

Beata Szydło w swoim wystąpieniu przede wszystkim atakowała PO i kilka razy pytała: – Dlaczego dążycie do tego, aby reformy, których oczekują obywatele, nie były przeprowadzone? Komu na tym zależy i kogo reprezentujecie? My reprezentujemy Polaków, tych wszystkich, którym na sercu leży dobro Polski.

Według pani premier, nie ma lepszego rządu niż ten, na którego czele stoi (jeszcze): – Jesteśmy rządem reprezentującym zwykłych Polaków, nie jesteśmy rządem elit. Jesteśmy rządem, który koncentruje się na tym, aby każdy obywatel miał godne życie, prawo do decydowania o sobie i wiedział, że Polska jest w rękach ludzi uczciwych.

Z jednej strony w bardzo ostrych słowach atakowała opozycję, a z drugiej apelowała o spokój i jedność. – Zacznijmy razem pracować na rzecz naszej ojczyzny i obywateli. Dość awantur i szkodzenia – mówiła Szydło z sejmowej mównicy. Zapowiedziała też, że “doprowadzimy projekt i program PiS-u do końca”.

Puste ławy rządowe

Podczas wystąpienia pani premier na sali plenarnej obecni byli ministrowie, a także prezes Jarosław Kaczyński. Po tym spektaklu wszyscy ostentacyjnie opuścili salę obrad.

Premier Beata Szydło i prezes Jarosław Kaczyński udali się w czasie wystąpienia lidera PO na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego. Z Andrzejem Dudą rozmawiali o planowanej rekonstrukcji rządu. W spotkaniu udział wziął także marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

– Prezydent Duda wyraził swoje oczekiwanie, żeby temat rekonstrukcji rządu został zamknięty tak szybko, jak to jest możliwe, żeby przeciąć wszelkie spekulacje co do tej kwestii – tyle po spotkaniu miał do powiedzenia rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Po południu ma się spotkać Komitet Polityczny PiS, a wieczorem wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego. I jeszcze w czwartek być może poznamy nazwisko nowego premiera. Nieoficjalnie mówi się o tym, że będzie to wicepremier Mateusz Morawiecki.

Pani premier po wygranym głosowaniu dostała od Jarosława Kaczyńskiego bukiet róż. Po co? Skoro to ma być jej koniec…

Schetyna: Zmaltretowana i zniszczona przez prezesa

– To jest obraz polskiego rządu, który opuszcza salę, bo nie chce słuchać tego, co chcemy mu powiedzieć. Zaczynaliście jako biało-czerwona drużyna, a kończycie kabaretem i farsą. Farsą jest to, co zrobiła przed chwilą Beata Szydło. To jest wstyd. Jest mi jej żal. Nie zakneblujecie głosu opozycji, żadne konstrukcje i wzruszanie nie pomogą. Dzisiaj widzieliśmy smutny spektakl, widzieliśmy ją jako byłą premier, zmaltretowaną i zniszczoną przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego – rozpoczął swoje wystąpienie Grzegorz Schetyna.

Wystąpienie pani premier – o czym mówił lider PO – tylko utwierdziło go w przekonaniu, że “taki wniosek jest konieczny”.

Poza tym zwracał kilkukrotnie uwagę na to, że “nikt poważnie nie traktuje pani premier, bo wiadomo, że z tylnego siedzenia rządzi Jarosław Kaczyński”. – Nie jest prawdziwy rząd, który jest prowadzony przez osobę, która nie jest prawdziwym premierem. Prawdziwy rząd jest na Nowogrodzkiej, to tam są podejmowane prawdziwe decyzje. (…) Nie może być tak, że polski premier jest uzależniony od prezesa partii, który mówi: możesz się pakować. To jest wstyd! – mówił Schetyna.

Dlatego, według lidera PO, to Jarosław Kaczyński powinien być premierem: – To on powinien wziąć za to wszystko odpowiedzialność. Taki jest obowiązek lidera. Wcześniej chował się za tabletem, dzisiaj za premier Szydło.

“Nie dopuścimy do kroczącego zamachu stanu!”

– Stworzyliście nie polski rząd, z którego Polska jest dumna, ale mieszankę dyktatury i bezhołowia. Dyktatura to rządy Kaczyńskiego, a bezhołowie to coś, co robi Rada Ministrów, to kłótnie między ministrami, wyrywanie sobie spółek Skarbu Państwa i budżetowych pieniędzy. (…) Interesują was nie Polacy, ale apanaże, pieniądze i władza. Dlatego ten rząd powinien odejść – mówił Grzegorz Schetyna.

Decyzja o złożeniu wniosku zapadła po Marszu Niepodległości, podczas którego pojawiły się ksenofobiczne, rasistowskie i antysemickie hasła. Ten temat też oczywiście musiał się dzisiaj pojawić. – Przyzwoliliście na organizację marszu 11 listopada przez organizacje nacjonalistyczne. To oni skompromitowali Polskę w oczach świata i Europy. To jest wasza polityczna odpowiedzialność – oskarżał lider PO. I ostrzegał: – Ci, których wspieracie – narodowcy, antysemici i faszyści – przyjdą po was!

– Dyktatury nie zawsze zaczynają się na ulicach, często wynikają z demokratycznych wyborów. Większość dyktatur w historii Europy zaczynała się nie w koszarach, tylko parlamentarnych salach i później już władzy nie oddały. Łamali konstytucję, niszczyli demokrację i uniemożliwiali przeprowadzenie wolnych wyborów. To jest droga, którą idziecie. Nigdy na to nie pozwolimy – mówił Grzegorz Schetyna.

Lider PO mówił wprost: – Nie dopuścimy do kroczącego zamachu stanu! (…) Będziemy codziennie bić się o niezależność i niezawisłość sądów, bo wiemy, co z nią robicie. Hańbą jest to, że Jarosław Kaczyński wysługuje się kimś takim, jak prokurator Piotrowicz. Nikt nigdy wam tego nie wybaczy. To jest haniebne. (…) Demokracja gwarantowana jest wtedy, kiedy są wolne wybory. A co robicie w tej sprawie? Jeżeli słyszymy, że to PiS będzie liczył głosy i określał okręgi wyborcze, obsadzał PKW i SN, który będzie orzekał o ważności wyborów. To wschodnie standardy.

Na koniec lider PO zapowiedział, że za to wszystko, co się dzieje, PiS poniesie odpowiedzialność: – To, co robicie, pokazuje, jak nie szanujecie wolności, nie lubicie Polski i Polaków, jak bardzo chcecie ich oszukać. Nigdy nie popełnimy takiego błędu, jak w ostatnich latach, kiedy to, że w latach 2005-2007 łamaliście konstytucję, pozostało bezkarne. Nigdy nie będziecie bezkarni.

Debata nad wnioskiem PO

Co ciekawe, pani premier z sejmowej mównicy bronił jedynie poseł PiS-u Marcin Horała. Żaden inny polityk Prawa i Sprawiedliwości nie wszedł na sejmową mównicę. – Ten rząd służy Polsce i to jest to, co go charakteryzuje. Robi to skutecznie – tyle poseł Horała. To dobrze znane hasła.

Rafał Trzaskowski PO: – Pokazujecie środkowy palec nie opozycji, ale społeczeństwu. (…) Ten rząd powinien odejść chociażby dlatego, że niszczy sądownictwo i że nastajecie na wolność osobistą obywateli.

Katarzyna Lubnauer, Nowoczesna: – Wasz rząd nigdy nie był kierowany przez Beatę Szydło, on zawsze był sterowany. Sterowany przez Jarosława Kaczyńskiego. (…) Nie daliście rady. Pozwólcie nam być znowu dumni z naszego państwa, przestańcie ośmieszać Polskę. Ten rząd musi odejść jak najszybciej. Musimy zrzucić z siebie ten worek kamieni i iść do przodu.

Władysław Kosiniak-Kamysz, PSL: – Jesteście silni w gębie, zwarci przy żłobie i gotowi do ucieczki! (…) Wybraliście drogę obłudy i pychy, a od pracy umyliście ręce. Ta droga prowadzi do zguby i gdyby to była zguba waszej formacji politycznej, to można powiedzieć: wasza sprawa, wasza broszka.

Cała opozycja poparła wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności.


Zdjęcie główne: Grzegorz Schetyna, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama