Reklama

“Gawłowski wychodzi” – napisał na Twitterze mecenas Roman Giertych. Stanisław Gawłowski po trzech miesiącach może opuścić mury aresztu śledczego. Polityk jest podejrzany o korupcję. Stanisław Gawłowski musi wpłacić kaucję w wysokości 500 tys. zł. – To, że prokuratura występuje o areszt dla posła opozycji, wynika jedynie ze zlecenia politycznego. Sąd postąpił zgodnie z przepisami prawa, a prokuratura przegrała – komentuje rzecznik PO Jan Grabiec. Prokuratura składa zażalenie na decyzję sądu o warunkowym areszcie dla posła.

Polityk PO wyjdzie z aresztu. “Prokuratura przegrała”

Stanisław Gawłowski w areszcie przebywa od połowy kwietnia. Trzymiesięczny areszt kończy się w czwartek 12 lipca, a dzień przed tym terminem sąd zdecydował o jego przedłużeniu, ale postanowił również, że może wyjść za kaucją.

O decyzji poinformował pełnomocnik posła, mecenas Roman Giertych:

Reklama

Polityk musi wpłacić kaucję w wysokości 500 tysięcy złotych. Przypomnijmy, politykowi PO prokuratura postawiła pięć zarzutów, powiązanych m.in. ze śledztwem w sprawie tzw. afery melioracyjnej. Śledczy zapowiedzieli już, że postawią mu kolejne zarzuty – sprawa dotyczy prania brudnych pieniędzy i korupcji.

Stanisław Gawłowski wielokrotnie zapewniał, że jest niewinny, także w rozmowie z wiadomo.co

– Dobrą wiadomością jest to, że poseł Gawłowski nie musi spędzać kolejnych miesięcy w areszcie. To, że prokuratura występuje o areszt dla posła opozycji, wynika jedynie ze zlecenia politycznego. Miał być odizolowany i pozbawiony możliwości obrony przed zarzutami, które pojawiają się w sferze publicznej. Sąd postąpił zgodnie z przepisami prawa, a prokuratura przegrała – komentuje decyzję sądy rzecznik PO Jan Grabiec.

Przyznaje jednak, że kwota kaucji jest “zdumiewająca i niewspółmierna do zarzutów”. – Być może wystarczyłoby poręczenie, które przypomnę składali posłowie PO. Stanisław Gawłowski deklarował, że będzie pojawiał się na każde wezwanie prokuratury. To element represji, ale najważniejsze jest to, że wyjdzie na wolność – mówi Grabiec.

Twitter komentuje


Zdjęcie główne: Stanisław Gawłowski, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama