Reklama

Czy sprawą praworządności w Polsce powinien zająć się Trybunał Sprawiedliwości UE? Jego wyroki są ostateczne i do tej pory żaden kraj nie odważył się na jego zbagatelizowanie. Ponad 120 organizacji pozarządowych i ruchów obywatelskich wystosowało apel do Komisji Europejskiej o skierowanie ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE. Czy opozycja podpisze się pod apelem?

Koniec Sądu Najwyższego?

Sprawa jest pilna, bo 3 lipca zgodnie z nowelizacją, która weszła w życie w kwietniu, PiS będzie mógł przeprowadzić czystkę w Sądzie Najwyższym, ostatnim niezależnym ogniwie w polskim systemie sądownictwa. Jednym z pierwszych, który zaapelował o skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE, był Lech Wałęsa. – Tylko werdykt niezależnego sądu może dziś rozwiązać problem niezależności polskiego sądownictwa. Dlatego opowiadam się za tym, by oceny budzących największe wątpliwości zmian w polskim sądownictwie dokonał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – stwierdził były prezydent.

Dwugłos opozycji

Partie opozycyjne nie mają w tej sprawie jednoznacznego stanowiska.

Posłowie Platformy Obywatelskiej od początku wskazywali na niekonstytucyjność przepisów, zarówno w debatach parlamentarnych, jak i europejskich. – Nasi partnerzy w UE doskonale wiedzą, co się dzieje. Przecież to na zaproszenie ministra Waszczykowskiego przyjechała Komisja Wenecka, która wypowiedziała się negatywnie o zmianach. Podobnie Europejska Sieć Rad Sądownictwa. Wątpliwości mają też europejskie sądy, skoro wysyłają zapytania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – mówi nam były minister sprawiedliwości Borys Budka z PO. I dodaje: – Nie mamy dziś w Polsce kontroli konstytucyjnej, organu, który mógłby zbadać legalność, pod względem konstytucyjnym, przyjętych rozwiązań dotyczących SN, KRS i sądów powszechnych.

Reklama

Zdaniem PO to właśnie TSUE wobec zgłaszanych wątpliwości i braku kontroli konstytucyjnej w Polsce powinien odnieść się merytorycznie do tej sprawy, ale nie powinna być ona elementem gry politycznej: – Głos powinni zabierać tu tylko eksperci, inaczej zostanie utrwalony przekaz, który PiS buduje, o wtrącaniu się w nasze wewnętrzne sprawy. Warto pamiętać, że Polska jako część UE musi spełniać pewne standardy, aby nasz system sądownictwa był uznawany w całej Europie – mówi Borys Budka.

PSL: Ważny jest wizerunek Polski

Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego także nie zamierzają apelować do Komisji Europejskiej w sprawie skierowania kwestii ustaw sądowniczych do TSUE.

– My konsekwentnie mówimy, że sprawy polskie trzeba załatwiać w Polsce, natomiast trzeba notować poczynania negatywne rządzących. Dziś może nie mamy narzędzi, żeby rozliczyć rządzących z łamania konstytucji i praworządności, czy też innych złych rzeczy, które robią, chociażby w kontekście unijnego budżetu, ale przyjdzie taki czas, że będą musieli się z tego wytłumaczyć – mówi nam Jakub Stefaniak, rzecznik PSL.

– Dziś problemem jest to, że taki apel może zostać zrozumiany dwuznacznie, może zadziałać na naszą niekorzyść wizerunkową i przyłożyć się do i tak już zszarganego przez PiS wizerunku – dodaje Stefaniak.

Nowoczesna apeluje

Jednoznacznie za apelem opowiedziała się Nowoczesna. – Jeśli nic nie zrobimy, to 3 lipca część naszych sędziów będzie musiała odejść na przymusowe emerytury. Nie możemy sobie na to pozwolić – stwierdza w nagraniu na portalu społecznościowym szefowa Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer.

Walka o Puszczę

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej już raz orzekł w sprawie Polski. Wówczas zajmował się sprawą wycinki Puszczy Białowieskiej. TSUE uznał wtedy, że Polska nie wypełniła zobowiązań wynikających z dyrektyw siedliskowej i ptasiej, dokonując wycinki na terenach obszaru Natura 2000. Po orzeczeniu TSUE i pod groźbą gigantycznych kar rząd wycinki zaprzestał.

– Casus Puszczy Białowieskiej pokazuje, że taka kontrola jest potrzebna, kiedy władze łamią prawo, a na terenie Polski nie ma organu, który mógłby to powstrzymać. To TSUE zablokował wycinkę i mam nadzieję, że zbada również zgodność z zasadą praworządności i prawem europejskim zmian w SN i KRS. W mojej ocenie to jest niezbędne do ochrony praworządności w Polsce i ochrony polskich obywateli – uważa Borys Budka. I dodaje: – Organy UE powinny bronić Polaków, gdy władze łamią konstytucję, a TK nie działa. Taka interwencja TSUE będzie w interesie Polaków.

W czwartek pojawiła się informacja, że przedstawiciel Komisji Europejskiej poprosił na spotkaniu z ambasadorami unijnych krajów o zorganizowanie formalnego wysłuchania Polski w związku z reformą sądownictwa. Oznacza to, że sprawa art. 7 wciąż jest aktualna, a KE nie odpuszcza Polsce.

Zamach na SN

Wedle nowych przepisów uchwalonych przez przez Sejm będzie można usunąć najstarszych sędziów Sądu Najwyższego, ponieważ obniżony został wiek ich przechodzenia w stan spoczynku do 65 lat. Teraz to prezydent będzie decydować, który sędzia zostanie dłużej, a który nie. Na skutek nowych przepisów z SN może zostać usuniętych nawet 40 proc. sędziów. Ten sam przepis dotyczy także Pierwszej Prezes SN, prof. Małgorzaty Gersdorf, która skończyła 65 lat w listopadzie zeszłego roku, mimo że konstytucja jasno określa, że kadencja I Prezesa SN jest 6-letnia. Kadencja Prof. Gersdorf wygaśnie w 2020 roku.

W ramach postępowania w TSUE, podobnie jak w przypadku wycinki Puszczy, Trybunał mógłby zastosować środki zabezpieczające i wnosić o zawieszenie wykonania przepisów do czasu wyroku.


Zdjęcie główne: Trybunał Sprawiedliwości UE, Fot. Flickr/Transparency International EU Office, licencja Creative Commons

Reklama