Reklama

PO domaga się, aby marszałek Sejmu Marek Kuchciński rozpoczął prace nad wnioskiem o powołanie komisji śledczej ds. KNF jeszcze na obecnym posiedzeniu. Wniosek w zamrażarce marszałka leży od 20 listopada. Do marszałka Sejmu trafiło pismo szefa klubu PO-KO Sławomira Neumanna w tej sprawie. – Mamy nowe informacje medialne o różnego rodzaju dealach, robionych z podejrzanymi ludźmi, przez szefa KNF. Dzisiaj tylko i wyłącznie sejmowa komisja śledcza może wyjaśnić aferę KNF – uważa Sławomir Neumann, szef Klubu PO-KO.

Nowe doniesienia w sprawie KNF

Zdaniem polityków PO w aferę KNF może być zamieszany nie tylko były szef KNF Marek Chrzanowski. – Aktorami tej afery są także instytucje państwa, które mają tę aferę wyjaśniać, czyli prokuratura, służby specjalne i inne osoby, które były zaangażowane w proces powoływania tych ludzi na te stanowiska lub później robili z nimi jakieś podejrzane interesy – mówi Sławomir Neumann, odnosząc się do doniesień medialnych.

Wynajem wbrew zastrzeżeń

“Gazeta Wyborcza” napisała, że Marek Chrzanowski jako szef KNF wynajął za 131,6 mln zł biurowiec mimo zastrzeżeń działu prawnego. Odpowiednią opinię napisał radca Grzegorz Kowalczyk. Ten sam, który miał pomóc w wyjściu z kłopotów bankom Leszka Czarneckiego za 40 mln. Prawnik KNF, który nie chciał się zgodzić na warunki wynajmu biurowca, odszedł z pracy. Jego zdaniem oferta na wynajem biura była zbyt droga. Po jego odejściu pozytywną opinię o umowie napisała od lat pracująca dla rodziny żony Chrzanowskiego kancelaria Kowalczyka, która zarobiła na tym ok. 100 tys. zł; nieprawidłowości związane z wynajmem nowej siedziby Komisji są jednym z ważnych wątków korupcyjnego śledztwa prowadzonego przez delegaturę Prokuratury Krajowej w Katowicach – napisała “GW”.

PO domaga się komisji śledczej w sprawie KNF

20 listopada klub PO złożył wniosek do marszałka Sejmu z projektem uchwały o powołaniu komisji śledczej. – Marszałek zamroził wniosek i udaje, że nie ma sprawy – komentuje sprawę Neumann.

Reklama

Dlatego PO złożyła pismo z prośbą o nadanie numeru druku, aby można było procedować nad wnioskiem. PO chce, aby Sejm zajął się tym jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. – Ta afera jest prawdziwa i dotyczy milionów złotych ewentualnego okupu za niepisanie ustawy, która miała pozwalać na przejmowania banku za złotówkę, dotyczy najważniejszych osób zaangażowanych w ochronę rynku finansowego. Nie może być to chowane pod dywan – uważa szef klubu PO-KO.

Deale z więzienia

Dzisiejsze informacje tylko potwierdzają, że jedyną możliwością wyjaśnienia układu wokół KNF jest sejmowa komisja śledcza. Posłowie opozycji odnieśli się też do doniesień, jakoby szef KNF robił interesy w areszcie z człowiekiem, który odpowiadał za wynajęcie budynku przy ulicy Pięknej. Miał to robić za zgodą szefa CBA Ernesta Bejdy. – Czy takie sprawy powinny być załatwiane w ten sposób, że Marek Ch. udaje się do aresztu, żeby ustalić umowę na wynajem budynku, dlaczego szef CBA o tym wiedział, w jaki sposób CBA ma wyjaśniać sprawę, jeśli – jak wynika z publikacji “GW” – szef Biura może być tu sędzią we własnej sprawie – pytała Marta Golbik z klubu PO-KO.

Choć w tej sprawie znaków zapytania jest wiele, pewne jest jedno: umowę na wynajem podpisano miesiąc po zatrzymaniu przez CBA Przemysława K.

“GW” twierdzi też, że 21 grudnia 2017 r., dwa dni po zatrzymaniu Przemysława K., Chrzanowski przyjechał na spotkanie do szefa CBA Ernesta Bejdy. Marta Globik pytała o tę sprawę na sali sejmowej zastępcę rządowego koordynatora służb specjalnych Macieja Wąsika.

Wąsik potwierdził, że 21 grudnia 2017 r. doszło do rozmowy Marka Chrzanowskiego z szefem CBA Ernestem Bejdą, jednak jej treść była inna, niż relacjonuje ją “GW”.


Zdjęcie główne: Marek Kuchciński, Fot. Flickr/Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz, licencja Creative Commons

Reklama