Reklama

Miało być wielkie grillowanie byłego ministra finansów PO, w efekcie komisja stała się polem utarczek i uszczypliwości między Jackiem Rostowskim a przewodniczącą Małgorzatą Wassermann i posłami PiS-u. – Absolutnie nie obawiam się, że zostanę postawiony przed Trybunałem Stanu – mówił Jacek Rostowski przed komisją ds. Amber Gold. Z kolei przewodnicząca Małgorzata Wassermann mówiła: – Ja do polityki przyszłam dlatego, żebyście z niej na zawsze odeszli.

Rostowski: Dla nas najważniejsza była konstytucja

Ponad 9 godzin trwało przesłuchanie byłego ministra finansów i wicepremiera rządu PO-PSL na komisji ds. Amber Gold, Jacka Vincenta Rostowskiego.

Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia były szef MF powiedział: – Dla mnie jest zupełnie ewidentne, że ta komisja została powołana po to, aby przykryć afery PiS-u. Na pierwszym miejscu straty w SKOK-ach, które wynoszą 5 mld złotych. Ostatnio mamy aferę GetBack na 2,5 mld złotych. To jest pięć razy straty, którą ludzie ponieśli na skutek oszustwa Marcina P. – powiedział Jacek Rostowski.

Po wejściu na salę komisji powiedział: – Kiedy PO rządziła, kiedy ja i wielu kolegów piastowaliśmy wysokie funkcje w państwie, dla nas najważniejszą podstawą działania była konstytucja, ustawy zgodne z konstytucją i praworządność.

Reklama

Odpowiedziała mu przewodnicząca Wassermann: – Dla nas najważniejsze jest to, żeby był porządek, uczciwość, sprawiedliwość, żeby przestępcy byli w więzieniach, a ludzie niewinni nie dostawali politycznych wyroków.

Później było jeszcze lepiej. Oto niektóre z potyczek słownych:

Wassermann:- Koniec tych bzdur, przechodzimy do pytań.

Rostowski: – Proszę nie używać takich określeń, ja w stosunku do pani ich nie używam. (…) bardzo się cieszę, że w takiej sprawie, gdzie Polacy stracili tyle pieniędzy, państwo uważacie za stosowne się śmiać, bo ja uważam, że to nie są śmieszne sprawy.

Wassermann: – Trzeba mieć tupet, żeby mieć taki bałagan w ministerstwie i coś takiego powiedzieć.

Wassermann: – Jak pana słucham, to myślę, że jawi się za pana rządów w ministerstwie, ale to chyba jeszcze lepiej, poza nami, pokaże komisja VAT-owska. Wtedy to będzie miał pan poczucie humoru.

Rostowski: -Hm… na tę to dopiero czekam z wielką antycypacją. Wtedy zobaczymy, jak te wasze kłamstwa będą obnażone. Z wielką antycypacją czekam i mam nadzieję, że jak najwięcej z państwa będziecie członkami.

Rostowski: – Tak się przyjemnie z panią rozmawia, ale myślę, że krótka przerwa by się pani przydała.

Wassermann: – Ja dla polityki przyszłam dlatego, żebyście z niej na zawsze odeszli. Stopień cynizmu z państwa strony, wy żeście tak z Polską postępowali, jak pan dzisiaj. Prosił pan o przerwę, chciałam ją panu dać, a pan mówi, że ona jest mnie potrzebna. Nie jest mi potrzebna.

Wassermann: – Bardzo jest pan nieelegancki z tym przerywaniem.
Rostowski: – Będę jakoś z tym żyć.

Takie utarczki i polityczne dyskusje trwały na komisji śledczej ds. Amber Gold prawie cały czas, po 6 godzinach przesłuchań byłego wicepremiera, ministra finansów nie odpytała nawet połowa składu komisji.

Rostowski: Nie myślałem, że piramida finansowa może być taka duża

Były minister finansów powiedział między innymi, że poinformował ówczesnego premiera Donalda Tuska o problemach finansowych OLT Express w 2012 roku. – Myśmy wtedy nie wiedzieli i ja nie myślałem, że ta część finansowa tego problemu, że sama piramida finansowa może być taka duża – mówił Jacek Rostowski. Dodał, że informował premiera Donalda Tuska o kłopotach finansowych w 2012 roku.

Były wicepremier i minister finansów mówił, że o Amber Gold dowiedział się z notatki ówczesnego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, która 24 maja 2012 r. została wysłana do najważniejszych osób w państwie.  Była to informacja z art. 18 ustawy o ABW, czyli mogąca mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP. W piśmie poinformowano, że w ocenie Agencji Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express. Po wysłaniu notatki do najważniejszych instytucji ABW miała złożyć zawiadomienie do prokuratury.

JUSTYNA KOĆ: Niewiele padło konkretów podczas przesłuchania wicepremiera Rostowskiego, dużo było za to utarczek słownych, głównie ze strony przewodniczącej Małgorzaty Wassermann. Takie przesłuchania na komisjach śledczych chyba mijają się z celem?

KRZYSZTOF BREJZA: Można powiedzieć, że politycy PiS-u uśmiercili ideę, jaką jest komisja śledcza. To, co obserwowaliśmy, to był wiec polityczny, a nie przesłuchanie świadka. Przewodnicząca obiecała, że wszyscy będziemy mogli zadawać pytania, także posłowie opozycji, ja zadałem pierwsze pytanie po 7,5 godzinach, a zwyczaj jest taki, że naprzemiennie zadają pytania posłowie koalicji i opozycji, po 20 minut. Przewodnicząca sama pytała ministra Rostowskiego przez ponad 1,5 godziny, sama sobie przyznając dodatkowe tury pomiędzy pytaniami posłów PiS-u. Widzieliśmy spektakl zniszczenia komisji śledczej, smutny spektakl. Nie ukrywam, że chyba pada też mit tej komisji i już nikt nie ma wątpliwości, czemu ona ma służyć, za jej pomocą ma być grillowana Platforma Obywatelska.

Wicepremier Rostowski był ważną postacią w rządzie Donalda Tuska, więc to była dobra okazja, aby zadać mu kilka ważnych pytań zamiast mówić, że państwo nie działało?
Warto się zastanowić, dlaczego za czasów PiS-u upadł GetBack, straty mogą sięgnąć 3 mld zł.

Czyli 5 razy więcej niż w przypadku Amber Gold.
Dokładnie tak. Amber Gold to straty w wysokości 490 mln zł, GetBack już w tej chwili 2,5 mld, a mówi się nawet o 3 mld zł, a państwo PiS nie zadziałało.

Kluczem jest istota Amber Gold, źródłem jest rok 2006, stworzenie nieudolnego systemu KNF przez polityków PiS-u, to Jarosław Kaczyński powołał na 5 lat Stanisława Kluzę, który nic nie zrobił w sprawie Amber Gold. Jego urzędnicy próbowali walczyć z tym tworem, on sam, nawet gdy już wiedział, czym jest AG, nie kiwnął palcem. Dopiero Andrzej Jakubiak – nominat Donalda Tuska – zaczął alarmować prokuratora generalnego. Niestety, pismo ostrzegawcze kierowane do prokuratora generalnego nie zostało przekazane dalej, to jest ten wątek, na który ja wskazuję od początku. Dziś ci prokuratorzy są awansowani przez Zbigniewa Ziobrę i odnajdują się doskonale w jego prokuraturze.

Przypomnę, że szef wydziału przestępczości gospodarczej prokuratury okręgowej został awansowany przez Zbigniewa Ziobrę do prokuratury krajowej, a dwie panie prokurator referent, które prowadziły sprawę AG, też zostały awansowane.

Komisja ds. GetBeck raczej nie zostanie powołana, ale dziś poznaliśmy kandydatów do komisji w sprawie VAT. To będzie kolejna komisja do grillowania Platformy?
Zapewne tak, tylko przypomnę, że to politycy PiS-u wstrzymali się od głosu i nie poparli jednolitego pliku kontrolnego, zatem jak już, to pierwszym świadkiem powinien być premier Mateusz Morawiecki, który był członkiem rady gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku jeszcze w 2012 roku. Oczywiście bajka o uciekającym VAT ma przykryć prawdziwy dramat, czyli kolejne afery PiS-u, jak afera z “Damą z łasiczką” czy nagrodami. Prawie codziennie mamy do czynienia z mniejszymi lub większymi aferami PiS-u; większa to GetBack, a mniejsza to chociażby namiot za 1 mln.

Mówiono, że przesłuchanie ministra Rostowskiego będzie preludium do wizyty na komisji Donalda Tuska. Spodziewa się pan podobnego spektaklu?
Słuchając dziś różnych przedziwnych pytań posłów PiS, miałem wrażenie, że biorę udział w czymś cudaczno-surrealistycznym, zatem jestem na wszystko gotowy. Natomiast Donald Tusk jest kompetentnym, doświadczonym i profesjonalnym politykiem, więc sądzę, że politycy PiS-u będą dalej się kompromitować.


Zdjęcie główne: Jacek Rostowski, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama