AKTUALNOŚCI
Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Gazeta.pl "Tak czy owak Filip Nowak". Dlaczego "przyjaciel bogaczy" wciąż tkwi na stanowisku szefa NFZ Gazeta.pl Co wiesz o piłce nożnej? Rozwiąż quiz Onet Karambol na autostradzie w Meksyku. Są liczne ofiary i ranni Onet Pacjent zmarł w łazience Szpitala Południowego. "Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było" Gazeta.pl Trump ogłosił otwarcie cieśniny Ormuz. "Ruch odbywa się płynnie" Onet Ogłoszenie siedziby Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce | 13.07 Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Syria rozbija imperium captagonu. Reżim Asada zarobił na nim krocie Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Gazeta.pl Atak USA na cele w Iranie. Teheran odpowiedział ostrzałem amerykańskich baz Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Gazeta.pl Nalot ukraińskich dronów na Moskwę. Media w Rosji: Jeden z największych ataków Onet Miliony na muzeum, które nie powstało. Są wyniki audytu w sztandarowej instytucji z czasów PiS Onet "To on ma najwięcej do stracenia". Eskalacja w Iranie może zaszkodzić J. D. Vance'owi. Nieliczni upierają się, że wyjdzie z niej cało Gazeta.pl W pubie w Bangkoku wybuchł pożar. Nie żyje co najmniej 27 osób Onet IMGW wydał ostrzeżenia przed burzami. Trzy województwa objęte alertami Onet Konsekwencje po aferze w Szpitalu Południowym. Tak ocenili je Polacy Onet Poseł Konfederacji wbija szpilę prezesowi PiS. "Dziękujemy panu Kaczyńskiemu" Gazeta.pl Rosyjski noblista dla "Wyborczej" o sytuacji w kraju: "Zrezygnowałem z nadziei" Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie
Subskrybuj

Bierni, mierni, ale wierni… Ziobrze

Nowa KRS zakończyła proces wyboru kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Opozycja mówi wprost o „przejmowaniu sądownictwa” i naruszaniu prawa. – Widzimy, jak rękoma ministra sprawiedliwości i posła Piotrowicza upychani są kolanem wskazani palcem przez nich nominaci do SN – tłumaczy poseł PO Arkadiusz Myrcha. Politycy PO podają dwa przykłady: prokuratora Jarosława Dusia i dr. hab. Kamila Zaradkiewicza. W przypadku tego ostatniego interweniować musiał nawet minister sprawiedliwości.

Każdy dzień wyboru przez KRS kandydatów do SN przynosi nowe, zaskakujące informacje.

– PiS niestety konsekwentnie i z naruszeniem prawa przejmuje sądy. Wczoraj mieliśmy kolejny festiwal i pokaz arogancji i bezczelności, kiedy było widać bezpośrednią ingerencję Prokuratora Generalnego, który dbał o swoich kolegów, aby stali się członkami SN – mówił na konferencji prasowej poseł PO Andrzej Halicki. On nie ma wątpliwości, że „PiS przejmuje sądy, aby być bezkarnym”.

Dlatego opozycja postanowiła przedstawiać i nagłaśniać osoby, które zostały wybrane do SN z naruszeniem prawa. Pierwsza zaprezentowana dzisiaj „gwiazda” to jeden z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobry i Patryka Jakiego.

Prokurator od zadań specjalnych

Prokurator Jarosław Duś to jeden z najbliższych współpracowników obecnego ministra sprawiedliwości, mówi się o nim potocznie „prokurator do zadań specjalnych”. Dlaczego? – W swoim CV ma bardzo istotne dla Zbigniewa Ziobry sprawy: postępowanie przeciwko Mirosławowi G., lekarzowi, który został przez ministra sprawiedliwości pomówiony, oraz oskarżenia w tzw. aferze gruntowej – odpowiada Arkadiusz Myrcha.

Poseł PO tłumaczy też, dlaczego jego wyboru dokonano naruszając prawo: – Z przepisów wynika, że aby zostać sędzią SN, wymagany jest 10-letni staż pracy. Pan prokurator takiego stażu nie ma, brakuje mu pół roku. Ale KRS zaliczyła w sposób kuriozalny czas spoczynku jako aktywny czas pracy.

Gdy w 2007 roku partia Jarosława Kaczyńskiego straciła władzę, prokurator Duś wrócił do bydgoskiej prokuratury. W wieku 36 lat został odesłany w stan spoczynku ze względu na problemy zdrowotne. Przewrócił się w pracy na uszkodzonym fotelu, uderzył głową w ścianę i doznał pięcioprocentowego uszczerbku na zdrowiu. Kiedy PiS po raz kolejny doszedł do władzy, Jarosław Duś nagle powrócił do zdrowia, rozpoczął pracę w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu, a pół roku później awansował na prokuratora Prokuratury Krajowej z funkcją dyrektora biura. Teraz ma szansę zasiąść w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, prokurator Duś ma na koncie kilka postępowań dyscyplinarnych, m.in. za odmowę zapłaty za przegląd techniczny samochodu i wymachiwanie pracownikom serwisu legitymacją prokuratorską.

– To osoba, która realizuje najważniejsze polityczne zamówienia. To będzie robił także w Izbie Dyscyplinarnej. Takie osoby: mierne, bierne, ale wierne Zbigniew Ziobro szykuje do Sądu Najwyższego – ostrzega Myrcha.

Do dwóch razy sztuka

Dr hab. Kamil Zaradkiewicz został wybrany dopiero za drugim razem, w pierwszym głosowaniu jego kandydatura przepadła. Przeciwna była m.in. Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS-u. Potrzebna była interwencja ministra sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro stawił się nawet pierwszy raz na posiedzeniu KRS. Członkiem rady jest z urzędu. Według polityków opozycji w tym wypadku naruszona została procedura wyboru sędziów SN.

– Kamila Zaradkiewicza trzeba było wybierać 2 razy, aby był wybrany skutecznie. Konieczna była interwencja ministra, bo nawet członkowie nowej KRS nie akceptowali tej kandydatury. To prawa ręka ministra Patryka Jakiego i twórca Komisji Weryfikacyjnej – przypomina poseł Andrzej Halicki.

Kim jest Kamil Zaradkiewicz? – To specyficzna osoba, bo jego kariera, także w spółkach Skarbu Państwa, przyspieszyła wtedy, kiedy zaczął atakować prof. Andrzeja Rzeplińskiego. W 2016 roku stał się aktywnym publicystą w TVP. Bezpośrednio po najostrzejszym konflikcie na początku 2017 roku został nagrodzony pracą w Naftoporcie, później trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Teraz decyzja o powołaniu nowych sędziów do SN należy do prezydenta.


Zdjęcie główne: Fot. Facebook/ObywateleRP.org