AKTUALNOŚCI
Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Gazeta.pl Amerykanie przejmą irańską wyspę Chark? To niebezpieczne i bezsensowne Onet Zaginięcie katamaranów pod polską banderą. Pojawiają się sprzeczne informacje Gazeta.pl Państwu brakuje uprawnień i narzędzi do walki z dezinformacją. A styka się z nią większość dzieci w Polsce Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Obniżka cen paliw na stacjach. Jest decyzja prezydenta w sprawie ustaw Gazeta.pl Nie poddawajmy się polityce strachu. Rozluźnienie więzów z UE nie wzmocni suwerenności Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Gazeta.pl Rosja potwierdza, że Krzysztof Galos zmarł w areszcie w Taganrogu. Wskazuje też miejsce pochówku Onet Wysłannik Donalda Trumpa: reżim w Iranie jest ledwo żywy Gazeta.pl "Nie czujemy się jak ludzie. Zwierzęta są lepiej traktowane". Dramaty na polsko-białoruskiej granicy Onet Amerykanie ujawnili, ilu żołnierzy zginęło i zostało rannych na wojnie z Iranem Gazeta.pl Rosyjska delegacja z wnukiem Mołotowa na czele w USA. "Kreml wie, co robi" Onet Donald Trump wyśle wojska lądowe do Iranu? Jego były strateg komentuje Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Europosłowie jadą do Chin. Dostali jasne instrukcje bezpieczeństwa: zostawcie prywatne smartfony w domu Gazeta.pl Grób słynnego d'Artagnana pod posadzką kościoła? Sensacyjne odkrycie w Holandii Onet Mocny wpis Radosława Sikorskiego w sprawie Węgier. "To jest naprawdę tak proste" Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Onet Sąd cofnął półmilionową karę dla TVN. "Nie był atakiem na Kościół" Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl KRRiT przegrywa w sądzie z TVN24. Chodzi o głośny reportaż o Janie Pawle II Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków
Subskrybuj

Arłukowicz: Zbliża się poważny kryzys w służbie zdrowia

Nowy rok, nowe problemy. Sytuacja w służbie zdrowia jest coraz poważniejsza. Brakuje lekarzy, a drzwi niektórych szpitalnych oddziałów są zamykane. Lekarze wypowiadają albo nie podpisują tzw. umów opt-out, które pozwalały im pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo. To forma protestu. Domagają się zwiększenia nakładów na służbę zdrowia i poprawy ich warunków pracy, a co za tym idzie także bezpieczeństwa pacjentów. – Zbliża się poważny kryzys w służbie zdrowia, a minister zdrowia udaje, że problemu nie ma – mówi wiadomo.co były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz z PO. Tłumaczy też, dlaczego niemożliwa jest praca lekarzy na kilku oddziałach i co powinni robić pacjenci.

Kadrowe problemy szpitali

Działalność zawiesił oddział wewnętrzny szpitala w Oleśnicy. Lekarze nie chcą tam pracować za 65 złotych za godzinę, domagają się podwyżki, a dyrektor nie ma na to pieniędzy. Drugiego dnia nowego roku drzwi zamknął oddział placówki w Kluczborku. Powodem jest brak lekarzy. Jak informuje PAP, z powodu braku lekarzy działalność zawiesił także oddział pediatryczny szpitala w Giżycku. To drugi szpital, który zawiesił działalność oddziału pediatrycznego na Warmii i Mazurach. Od maja nie działa też oddział dziecięcy szpitala w Morągu.

Z kolei w województwie podlaskim z największymi problemami boryka się Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku.

Na środę na godzinę 11 zwołane zostało specjalne posiedzenie komisji zdrowia, podczas którego minister zdrowia ma przedstawić informację w sprawie skali i skutków wypowiedzianych klauzul opt-out. Dlatego rozmawiamy z przewodniczącym komisji i byłym ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem z PO.

KAMILA TERPIAŁ: Lekarze wypowiadają umowy opt-out. W niektórych szpitalach już ich brakuje. Zbliża się poważny kryzys w służbie zdrowia?

BARTOSZ ARŁUKOWICZ: Tak. Już w trakcie okresu świątecznego Polacy przekonali się na własnej skórze, jakie są efekty tzw. sieci szpitali oraz przeniesienia nocnej i świątecznej opieki lekarskiej do szpitali. Wiele osób odbiło się od drzwi, tak jak w Rzeszowie czy Lublinie. Inni musieli przebyć wiele kilometrów w poszukiwaniu pomocy zamiast udać się do położonej niedaleko przychodni.

Kolejnym elementem, który boleśnie odczują pacjenci, będzie ograniczanie przyjęć na oddziały czy przesuwanie zabiegów w szpitalach, w których lekarze wypowiedzieli klauzule opt-out.
To zjawisko będzie się nasilać z każdym kolejnym dniem.

Dlaczego minister zdrowia Konstanty Radziwiłł nic w tej sprawie nie robi? Lekarze rezydenci mówią, że nie chce z nimi rozmawiać.
Postawa ministra Radziwiłła, jak i całego rządu, jest zupełnie nie do zaakceptowania.

Od początku rządzący bagatelizują postulaty i protesty środowiska medycznego.

Moim zdaniem, Konstanty Radziwiłł został z problemem zupełnie sam w Prawie i Sprawiedliwości, a takie osamotnienie powoduje, że nie jest w stanie niczego zaproponować rezydentom. Udaje więc, że problemu nie ma, a w służbie zdrowia dzieją się same dobre rzeczy.

Minister chwali się, że opublikowanie nowelizacji ustawy, która stopniowo zwiększa nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 roku, to „historyczna chwila”.
Aż ciężko to komentować. Co jest historycznego w tym, że przez najbliższe 10 lat będą prawdopodobnie wzrastać wpływy ze składek zdrowotnych, co ma dać wspominane przez ministra zdrowia 500 mld złotych dodatkowo w systemie? W ciągu ostatnich lat te wpływy także rosły, więc rządzący tak naprawdę nie dają nic ponad to, co wpłynie ze składek.

Co powinien zrobić, żeby „dogadać się” z lekarzami?
Przede wszystkim zacząć z nimi poważnie rozmawiać. Każdy minister zdrowia w trakcie swojego urzędowania musi zmierzyć się z protestami. Tylko żeby je rozwiązać, potrzebna jest wola rozmów i mocna pozycja polityczna, która pozwala np. „zawalczyć” o dodatkowe środki z ministrem finansów.

Na razie proponuje, aby lekarze mogli pracować na kilku oddziałach jednocześnie. Jak to możliwe?
Problem w tym, że to jest niemożliwe. Przecież wysyłając np. lekarza ginekologa na pediatrię naraża się zdrowie i życie dziecka, nie mówiąc już o tym, że taki lekarz nie podejmie się leczenia w nie swojej specjalności. Dlatego z każdej strony słyszymy, że

proponowane przez ministra Radziwiłła rozporządzenie jest zwykłym bublem, który trzeba jak najszybciej wyrzucić do śmietnika.

Co np. z lekarzami anestezjologami? Czy taki lekarz będzie musiał w trakcie operacji zostawić pacjenta i pójść na inny oddział? Absurd.

Czym grozi praca przemęczonych lekarzy? Ostrzegają, że ryzykują zdrowiem i życiem pacjentów.
Mówiąc wprost, grozi to utratą zdrowia lub życia pacjentów i to nie są ostrzeżenia, lecz realna ocena rzeczywistości. Żaden odpowiedzialny lekarz nie podejmie się poważnego leczenia w dziedzinie, w której nie czuje się specjalistą. Bieganie z jednego oddziału na drugi spowoduje, że wielu pacjentów zostanie po prostu pozbawionych pomocy w odpowiednim czasie.

Co ma zrobić pacjent, który nie zostanie przyjęty z powodu niedoborów kadrowych?
W takiej sytuacji nie pozostaje mu nic innego, jak poszukanie innej, najbliższej placówki, w której zostanie udzielona pomoc.

Ważne jest też, aby pacjenci nie bali się alarmować, jeśli w ich szpitalu dzieją się złe rzeczy.

Rzecznik Praw Pacjenta musi interweniować, jeśli docierają do niego sygnały o możliwych nieprawidłowościach.

A co może – oprócz apelowania – zrobić opozycja?
Może próbować stworzyć okazję do porozumienia i taką próbą jest zwołana na wniosek grupy posłów środowa komisja zdrowia. Chcemy dowiedzieć się, jakie kroki podjęło i jakie zamierza podjąć Ministerstwo Zdrowia, aby rozwiązać problem, o którym rozmawiamy.

Najważniejsze przecież jest bezpieczeństwo pacjentów i dlatego staramy się, aby zainteresowane strony usiadły do rozmów.

Opozycja może również składać swoje projekty ustaw i pomysły, jak ulepszyć system ochrony zdrowia w Polsce. Platforma Obywatelska już kilka miesięcy temu zaprezentowała ponadpartyjny pakt dla zdrowia. Zaproponowaliśmy, aby zwiększyć finansowanie służby zdrowia do 6 proc. PKB w ciągu 4 lat, do roku 2021, bez podnoszenia podatków oraz wskazaliśmy, skąd wziąć pieniądze na ten cel. Sama rezygnacja z pomysłu budowy strzelnic w każdym powiecie, to oszczędność około 2,6 mld zł. Postawiliśmy sprawę jasno – przez 2 lata nakłady na służbę zdrowia podnosi obecny rząd, a przez kolejne 2 następny po wyborach parlamentarnych. Niestety, PiS nie jest zainteresowany realnym rozwiązaniem problemu.

Konstanty Radziwiłł zostanie zdymisjonowany podczas planowanej rekonstrukcji rządu?
Najpierw musi dojść do rekonstrukcji, o której słyszymy już od wielu miesięcy i nic z tego nie wynika. Beata Szydło tak długo powtarzała, że rekonstrukcję się robi, a nie o niej mówi, aż zrekonstruowano Beatę Szydło.

Konstanty Radziwiłł staje się bardzo mocnym obciążeniem dla rządu.

Jego decyzje powodują tak wielki chaos i problemy w służbie zdrowia, że nie ma zbyt wielu chętnych na jego miejsce.


Zdjęcie główne: Bartosz Arłukowicz, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons