Reklama

Stanowisko I prezesa SN niezależnie od tego, kto by nim był, ma kadencyjność określoną w konstytucji. Ta kadencyjność nie podlega dyskusji i zmianom ustawowym, skoro jest określona w konstytucji – powiedziała prof. Małgorzata Gersdorf na konferencji w Sądzie Najwyższym. – Prezydent oświadczył, że osobą, która będzie kierować Sądem Najwyższym, będzie sędzia Józef Iwulski – stwierdził pytany przez dziennikarzy Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta.

Spór o SN

Prof. Małgorzata Gersdorf przyjechała do Sądu Najwyższego parę minut po 8.00. Przed budynkiem sądu przywitał ją tłum protestujących, którzy skandując “wolne sądy” i “dziękujemy” odprowadzili ją do wejścia budynku.

Prof. Gersdorf w asyście sędziów SN wyszła do demonstrantów. – Występuję w obronie porządku prawnego państwa i pragnę dać świadectwo prawdzie o istnieniu granicy między konstytucją a łamaniem konstytucji. Mam nadzieję, że ład prawny w Polsce zostanie przywrócony – mówiła prof. Gersdorf.

Reklama

Wcześniej przed Sądem Najwyższym przemawiał prof. Adam Strzembosz, były I prezes SN: – Bardzo się cieszę, że jesteśmy liczni i jestem dumny, że mogę być tu z wami.

Razem z prof. Strzemboszem przed budynkiem SN od rana czekali też adwokaci, profesorowie prawa, politycy opozycji i mieszkańcy Warszawy.

Fortel na prezydenta?

“Nie jestem zastępcą, a tym bardziej następcą I prezes SN, a jedynie zastępuję ją w razie, gdy będzie nieobecna (na przykład w czasie zwolnienia lekarskiego, wyjazdu służbowego czy urlopu wypoczynkowego)” – napisał w oświadczeniu Józef Iwulski, którego według obozu rządzącego wczoraj na zastępcę Małgorzaty Gersdorf mianował prezydent.

Według rządzących prof. Gersdorf o północy 3 lipca przestała być sędzią w stanie czynnym, a co za tym idzie, nie jest już I Prezes Sądu Najwyższego.

– Stanowisko I Prezesa SN niezależnie od tego, kto by nim był, ma kadencyjność określoną w konstytucji. Ta kadencyjność nie podlega dyskusji i zmianom ustawowym, skoro jest określona w konstytucji – tłumaczyła prof. Małgorzata Gersdorf.

Pierwsza Prezes SN wyjaśniała, że wyznaczyła sędziego Iwulskiego na swojego zastępcę w czasie jej nieobecności.

– To jest normalna procedura, że w momencie kiedy I prezes Sądu Najwyższego nie może wykonywać swoich obowiązków, to na ten okres desygnuje swoje uprawnienia jako zastępującemu pierwszego prezesa sędziemu, zwykle prezesowi izby. Prezes Iwulski zgodził się wykonywać te moje obowiązki – mówiła prof. Gersdorf.

2018.07.04 – Oświadczenie Prezesa SN Józefa Iwulskiego

Prezydent: Prof. Gersdorf nie jest czynnym sędzią

– Pan prezydent poinformował panią I Prezes SN, pana prezesa Iwulskiego o tym, że zgodnie z przepisem art. 14 §2 ustawy pan prezydent wskazuje jednoznacznie, że ktoś, kto nie jest sędzią SN w stanie czynnym, nie może pełnić funkcji I Prezesa. W związku z tym nie ma I Prezesa SN. Było wolą pana prezydenta, żeby najstarszy stażem sędzia, pan prezes Józef Iwulski, był osobą, która od jutra zgodnie z przepisem art. 14 §2 wykonywała funkcje związane z zastępowaniem i wykonywaniem tych obowiązków, które ustawa przypisuje w takiej sytuacji – mówił wczoraj prezydencki minister Paweł Mucha.

Dziś minister Mucha dodał: – We wtorek Małgorzata Gersdorf mogła wyznaczyć prezesa Józefa Iwulskiego do zastępowania jej, bo była jeszcze sędzią w stanie czynnym. Dopóki prezydent nie powoła pełniącego obowiązki I Prezesa SN z mocy prawa I Prezesa zastępuje ten z sędziów prezesów izb, który ma najdłuższy staż sędziowski – oświadczył prezydencki minister.

– Pan prezydent ani mnie nie wyznaczył, ani mi nie powierzył żadnych obowiązków, w tym zakresie nie podjął żadnej decyzji w sposób skonkretyzowany – komentował sędzia Iwulski.

Kolejne protesty przed sądami

Wieczorem ponownie w całym kraju trwają protesty w obronie sędziów SN. Największy w Warszawie na placu Krasińskich, przed budynkiem SN, gdzie przemawiał m.in. Lech Wałęsa.

– Kiedy poddamy sądy, to ciąg dalszy nastąpi. Dlatego musimy zrobić wszystko, aby sądy obronić – mówił Lech Wałęsa przed SN. – Ktokolwiek dziś występuje przeciwko trójpodziałowi władzy, jest przestępcą – dodał Lech Wałęsa.

Zagraniczna prasa na czołówkach o kryzysie konstytucyjnym w Polsce

Wydarzenia w Polsce odbiły się głośnym echem w europejskiej i światowej prasie.

Brytyjski “Guardian” pisze: “Konstytucyjny kryzys wokół polskiego Sądu Najwyższego zmierza do impasu. Długotrwałe starcie między rządem a sędziami grozi dramatyczną kulminacją” – czytamy w brytyjskim dzienniku.

O polskim sporze pisał portal BBC i “Financial Times”, “Le Monde”, “Economist”, a także “New York Times”.

PO: Będziemy protestować do skutku

JUSTYNA KOĆ: W przestrzeni publicznej mamy dwugłos, kto jest I prezesem SN. Zdaniem opozycji to prof. Gersdorf?

ARKADIUSZ MYRCHA: Oczywiście, że I Prezesem jest pani Małgorzata Gersdorf i do końca swojej kadencji w 2020 r. będzie.

Minister Mucha twierdzi, że prof. Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku, więc nie może być I Prezesem.
Ja mam wrażenie, że Kancelaria Prezydenta i pan prezydent zakiwali się w tym kombinowaniu z Sądem Najwyższym. Wczoraj próbowali robić dobrą minę do złej gry, bo chyba wiedzieli po rozmowie z panią prof. Gersdorf, że nie uda im się planowane skrócenie kadencji. Próbowali zagrania w stylu: ogłosimy, że już jej nie ma i zobaczymy, co się stanie. Wprowadzili ogromny chaos informacyjny. Widać, że dziś się plączą w faktach, w przepisach, przecież minister Mucha powołuje się na przepisy, które dotyczą czasowego przekazania obowiązków, jednocześnie mówi, że sędzia, który nie złożył oświadczenia, nie jest sędzią SN, a ten, który złożył, ale bez orzeczenia lekarskiego, jest sędzią. Próbują w zaistniałej sytuacji jakoś to ograć na swoją korzyść, ale robią to nieudolnie. Dziś nawet

posłowie PiS pochowali się po kątach i nikt nie chciał komentować całej sytuacji.

Widać wyraźnie, że pani prezes jest cały czas I Prezes, prezydent zgodnie z art. 39 nie wydał żadnego aktu dotyczącego przeniesienia kogokolwiek z sędziów w stan spoczynku, czyli na dzisiaj mamy komplet z wyłączeniem nowo powstałych izb w SN. Sytuacja w SN jest niezmieniona, a PiS poniósł absolutną klęskę i nie wiedzą, co z tym zrobić.

Czy możemy powiedzieć, że I Prezes SN i sędziowie SN fortelem ograli Pałac Prezydencki?
Mam wrażenie, że Pałac Prezydencki sam się ograł. Nie chcę w ten sposób odczytywać intencji pani prezes, czy chciała być sprytniejsza. Skorzystała natomiast z przepisów, które PiS sam przygotował. Dziwię się, że teraz PiS jest wielce zaskoczony, że można w SN wskazać osobę zastępującą I Prezesa, bo to przecież rutynowe działania, nie tylko w SN, ale i w każdej instytucji, także prywatnych firmach. Jeżeli kierownik czy szef idzie na urlop, to ktoś jego obowiązki przyjmuje. Tutaj nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego.

Dzisiaj w asyście protestujących prof. Gersdorf weszła do SN, nie było próby jej zatrzymania. Pytanie, czy tak samo będzie w następnych dniach, skoro minister Mucha podkreśla, że prof. Gersdorf nie jest czynnym sędzią.
To zaklinanie rzeczywistości.

Mogą powtórzyć to 1000 razy, ale to nie oznacza, że prof. Gersdorf przestanie być I Prezesem SN. Będzie miała takie samo prawo wejść do budynku SN jutro, jak i za tydzień, aż do kwietnia 2020, kiedy mija jej kadencja.

Nie wyobrażam sobie, żeby ministrowie Brudziński czy Błaszczak czy ktokolwiek inny mógł wykorzystać służby mundurowe do nielegalnego zablokowania jej wejścia do instytucji publicznej. To byłby precedens nie tylko na skalę europejską, ale i w skali świata.

Do TK sędziowie dublerzy byli wprowadzani w asyście służb mundurowych.
Tak, ale to nie są porównywalne sytuacje. Pamiętajmy, że prezesem TK została sędzia Przyłębska i to ona zmieniła urzędującego prezesa Rzeplińskiego. Dopóki on był na stanowisku prezesa, dopóty dla sędziów dublerów w TK miejsca nie było i nie byli dopuszczani do orzekania. Dlatego uważam, że tu nie dojdzie do takiej sytuacji, niemniej

ta władza już nie raz nas zaskakiwała i trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz.

W kraju cały czas trwają protesty przed sądami, posłowie opozycji biorą w nich udział bardzo licznie. Jak długo te protesty będą trwały?
To pytanie, które powraca trochę jak mantra w tej kadencji Sejmu. Pamiętam ubiegły rok, kiedy protesty skutkowały wetem prezydenta. Odpowiedź jest tu ciągle taka sama. Dopóki władza będzie chciała zamachnąć się na niezależne sądownictwo, dopóty te protesty będą trwały. Nie ma zgody na demolowanie naszego kraju.  To, jak długo będą trwały protesty, zależy od samego PiS-u i od tego, czy zaprzestaną swoich bandyckich działań.


Zdjęcie główne: Arkadiusz Myrcha podczas protestu w obronie sądów w 2017 roku, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama

Comments are closed.