Reklama

Stanisław Gawłowski zostaje w areszcie. Sąd Okręgowy w Szczecinie odrzucił zażalenia obrońców polityka. – Orzeczenie uważam za głęboko niesłuszne i głęboko niesprawiedliwe – komentował po wyjściu z sali rozpraw mec. Roman Giertych, obrońca Gawłowskiego. – Nie wyobrażam sobie, żeby w kraju, gdzie nie przeprowadzono takiej “reformy” sądownictwa, którą zrobiła rządząca większość, taki środek wobec takiej osoby mógł zostać zastosowany – uważa mecenas Jacek Dubois.

Polityk w areszcie

Stanisław Gawłowski decyzją sędziego nie został doprowadzony z aresztu. Decyzją sądu pozostanie tam do 12 lipca. Zdaniem sądu, dowody prokuratury wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępca. Sędzia uznał też, że zagrożenie wysokością kary może prowadzić do matactwa, dlatego Gawłowski pozostanie w areszcie.

– Trudno mówić o próbie matactwa, kiedy pan poseł Gawłowski sam wręcz namolnie stawiał się w prokuraturze i chciał współpracować z organami ścigania – mówił Roman Giertych, jeden z obrońców Gawłowskiego.

Później na jednym z portali społecznościowych napisał:

Reklama

Matactwo wielce prawdopodobne

– Sąd Okręgowy, po wnikliwej analizie akt sprawy, doszedł do wniosku, że zebrane w sprawie dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów – przekonywał rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala. Zdaniem sądu, nie bez znaczenia jest też zagrożenie wysoką karą. Rzecznik Tomala dodał również, że istnieje możliwość, że Gawłowski mógłby podjąć działania destabilizujące toczące się postępowanie.

– Moim zdaniem, to decyzja kuriozalna, skoro mamy do czynienia z posłem, osobą, która o zarzutach wiedziała i miała czas, żeby podjąć ewentualne działania mające utrudnić postępowanie. Ten argument do mnie jako prawnika nie przemawia – komentuje dla nas mecenas Jacek Dubois i dodaje: – To działanie ostateczne, pozbawienie wolności to pozbawienie największej wartości, jaką człowiek posiada. Realizuje się je absolutnie wyjątkowo.

Reforma sądownictwa według PiS

Kontrowersje odnośnie do utrzymania aresztu dla prominentnego polityka opozycyjnej partii muszą budzić obawy o polityczne tło sprawy, tym bardziej, że przy analogicznych sprawach posłom rządzącej większości Sejm immunitetów nie uchylił.

– Wydaje mi się, że to jest sytuacja strasznie deprecjonująca wymiar sprawiedliwości, bo ta sprawa nabrała charakteru politycznego. Był olbrzymi nacisk na opinię publiczną, a pośrednio na sąd przez grupę rządzącą, która dodatkowo zaczęła stosować inne standardy wobec swoich polityków, a polityków z partii opozycyjnych. W efekcie mamy dwa prawa, które stosuje się zamiennie w zależności od tego, z jakiego obozu politycznego ktoś jest – mówi mecenas Jacek Dubois.

– Nie wyobrażam sobie, żeby w kraju, gdzie nie przeprowadzono takiej “reformy” sądownictwa, którą zrobiła rządząca większość, taki środek wobec takiej osoby mógł zostać zastosowany – dodaje mecenas Dubois.

List marszałków

Zdaniem obrońców Stanisława Gawłowskiego, samo zatrzymanie posła było bezprawne, bowiem głosowanie w Sejmie nad zgodą na zatrzymanie posła odbyło się niezgodnie z procedurami. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński nie zarządził ponownego głosowania ws. wydania zgody na zatrzymanie, choć posłowie zgłaszali wniosek w tej sprawie.

Przeciwko decyzji Kuchcińskiego protestowali byli marszałkowie Sejmu.

Pod specjalnym listem podpisali się marszałkowie Marek Borowski, Ludwik Dorn, Małgorzata Kidawa-Błońska, Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski.

“My, niżej podpisani byli Marszałkowie Sejmu RP, przyjmujemy z oburzeniem fakt, że obecny Marszałek Sejmu RP nie poddał pod głosowanie wniosku o reasumpcję głosowania w sprawie wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego” – napisali marszałkowie.

Zdaniem marszałków, wniosek o reasumpcję został złożony przez wystarczająca liczbę posłów (72 posłów), został złożony w terminie ustalonym w Regulaminie Sejmu RP, zatem marszałek powinien powtórzyć głosowanie.

“Uzurpacja kompetencji Sejmu RP przez Marszałka Sejmu RP lub Prezydium Sejmu RP jest niedopuszczalnym złamaniem podstawowych reguł funkcjonowania parlamentu” – napisali marszałkowie.

Afera z zegarkiem w tle

Poseł Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez CBA w kwietniu po tym, jak sam stawił się w prokuraturze. Ta postawiła mu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym, dotyczą tzw. afery melioracyjnej. Chodzi m.in. o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Jako wiceminister ochrony środowiska w czasach rządów koalicji PO-PSL Stanisław Gawłowski miał przyjąć co najmniej 175 tysięcy złotych łapówki i dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych.


Zdjęcie główne: Jacek Dubois, Fot. YouTube/TheHFHR

Reklama

Comments are closed.