AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Relokacja sił USA w Europie? Polska w pułapce zemsty Trumpa Gazeta.pl "Pierwsze oficjalne przeprosiny". 86-letni Francuz przeprosił za udział przodków w handlu niewolnikami Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Hiszpania chce podjąć kroki wobec Izraela. Premier zapowiada wniosek do UE Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Onet Rekordowa liczba zgłoszeń nieprawidłowości w wyborach w Bułgarii Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet Aleksander Łukaszenko mówi o "szerokim porozumieniu" z USA. Jest gotów na spotkanie z Donaldem Trumpem Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Irańska jednostka próbowała ominąć amerykańską blokadę. Donald Trump informuje o przejęciu Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Ośmioro dzieci zginęło w strzelaninie w Luizjanie Gazeta.pl Wybory w Bułgarii. Exit poll: wygrana byłego prezydenta Rumena Radewa Onet Wybory w Bułgarii. Jest pierwszy komentarz zwycięzcy Rumena Radewa Gazeta.pl Co w Rosji piszczy? "Antku", wróć Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Onet Emerytury zaniżane przez lata? Prawomocny wyrok przyznaje rację emerytom Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet Europa boi się, że przyszły premier Bułgarii będzie nowym Orbanem. Unijny dyplomata uspokaja: zupełnie inna liga Gazeta.pl Trump mówił "nie", teraz zmiana. Vance pojawi się w Islamabadzie Gazeta.pl Brazylia, Meksyk i Hiszpania chcą przewodzić frontowi anty-Trump, choć unikają wymieniania nazwiska Gazeta.pl Robert Fico wybiera się do Moskwy, ale nad Litwą i Łotwą nie przeleci. "Znajdę inną trasę" - zapowiada Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Onet Nie musisz już chodzić z butelkami do sklepu – zmiana zasad gry w systemie kaucyjnym
Subskrybuj

Albo będziemy razem, albo nie będzie nas w ogóle

Red. Grzegorz Sroczyński skomentował na portalu gazeta.pl słynny tweet Donalda Tuska, rozdając razy – jak na księcia symetrystów przystało – jednej stronie, drugiej stronie, trzeciej stronie, czwartej stronie i jeszcze pewnie jakiejś innej stronie, kreując karykaturalny obraz polskiej polityki po 2015 roku, w której według niego nie tylko chodzi dziś o zagrożenia płynące ze strony rządzącego Polską PiS, lecz o to, co zwykle, czyli o piaskownicę, grabki i wiaderka.

Z pozycji tego placu infantylnych zabaw przyłożył więc Schetynie i Petru (jako „zwasalizowanym przez Kaczyńskiego przystawkom PiS”), zaniepokojonym stanem demokracji obywatelom, publicystom rozumiejącym pisowską destrukcję, a nawet samemu Tuskowi, którego jednak potraktował łaskawiej. Tym samym

pokazał, jak nieświadomie sprzyja Jarosławowi Kaczyńskiemu, czekającemu na skłóconą, rozbitą i poturbowaną opozycję,

którą z moralnych wyżyn poucza uniesiony redaktor, kreśląc scenariusze jej niemocy i upadku, wierząc zapewne, że są jakieś ważniejsze sprawy niż odsunięcie PiS od władzy w zbliżających się wyborach.

Według b. publicysty „Gazety Wyborczej”, chodzi o to, że Tusk – serdecznie znienawidzony przez prawicę, potrafiący rozgrywać szefa PiS, umiejętnie czytający „emocje społeczne”, mówiący o niesprawiedliwości, lecz „pewnie po prostu z lenistwa” unikający wprowadzenia „czegoś podobnego do 500 plus” – chce „po sromotnie przegranych przez opozycję wyborach samorządowych (i wykopaniu w ramach rozliczeń Schetyny)” zrezygnować ze „110 tysięcy pensji miesięczne” i stanąć do walki z Kaczyńskim. „To całkowicie wyprowadzi Kaczyńskiego z równowagi, przeciwko Tuskowi zostanie uruchomiony cały aparat Ziobry, wezwania na przesłuchania będą słane co tydzień i wtedy znów role się odwrócą: to PiS stanie się kabaretową »totalną opozycją« wobec Tuska, rozszalałą małpą w klatce” – ogłasza autorytatywnie. Innymi słowy, stwierdza, że Tusk właśnie rozpoczął własną kampanię wyborczą.

Pomijając fakt, że Tusk jest zbyt doświadczonym politykiem, by nie rozumieć realiów wyborczej sztafety, z jaką mamy do czynienia, stawki zbliżającej się rywalizacji, faktu, że wszystko ma swoje konsekwencje – ewentualna rezygnacja z funkcji szefa Rady Europejskiej, tracenie czasu na wojnę w rodzinie PO, układanie list, przejmowanie struktur, rozliczenia, konsekwencje strukturalne i ludzkie, czas, którego jest mało między wyborami samorządowymi a parlamentarnymi, a potem europejskimi i wreszcie prezydenckimi, skutki rozbicia opozycji wobec potężnego przeciwnika – Sroczyński pominął istotę i treść przesłania, sprowadzając je do stwierdzenia: „Że rozpoczynanie własnej kampanii wyborczej tweetem nie wygląda poważnie? No cóż. Obecnie tak się wygrywa wybory”.

Sroczyński pisze to w listopadzie 2017 roku,

jakby rzeczywiście potwierdzał diagnozę, że symetryzm żywi się fantasmagoriami, myśleniem życzeniowym i całkowitym oderwaniem od rzeczywistości politycznej,

nie rozumiejąc, że „sprawa tweeta” ustąpi w przestrzeni medialnej po kilku dniach np. kolejnej batalii o sądy w Sejmie. Przesłanie Tuska nie jest też specjalnie odkrywcze, zwłaszcza że podobne tezy wielokrotnie były przywoływane w publicystyce i polityce. Szef Rady Europejskiej stwierdził przecież:

Oczywiście Tusk napisał prawdę, a furia obozu władzy bierze się też z tego, że zrobił to właśnie on, ale być może swe słowa skierował przede wszystkim do Sroczyńskiego i innych symetrystów, którzy – ośmieszając na każdym kroku opozycję, atakując jej realnych, a nie zmyślonych liderów, drwiąc z mówienia o końcu demokracji i „moralnego wzmożenia”, nazywając je przeciwskutecznym –

utonęli we własnych fantazjach i nie są w stanie zobaczyć, że, trawestując stare powiedzonko, PiS to nie łaskotki.

Nie jest bowiem już tak, że mamy do czynienia z normalną sytuacją demokratyczną, bo mamy do czynienia ze swoistym wewnętrznym najeźdźcą, który nie liczy się z regułami państwa prawa, zasadami parlamentaryzmu, logiką polityczną, ani nawet z przyzwoitością.

Atakowanie dziś opozycji, nieskrywana rozkosz z marzenia, że może przegrać wybory samorządowe, co by oznaczało demotywującą dezintegrację, politykierskie arlekinady o przesadzaniu w krytycyzmie wobec PiS przy jednoczesnym fantazjowaniu o zbawcy na białym koniu to zwyczajowy arsenał, z całym szacunkiem, pożytecznych idiotów Kaczyńskiego. Oni bagatelizują łamanie konstytucji, zawłaszczanie państwa, demoralizowanie społeczeństwa, bezprawie, igranie z propagandą, atak na niezależność organizacji pozarządowych, upartyjnienie sądownictwa, szykany wobec dziennikarzy i protestujących obywateli, pomysły na nową ordynację wyborczą, a także potrzebę zjednoczenia obozu demokratycznego. Wolą wierzyć we własną ideologiczną zaćmę niż zobaczyć, na co patrzą. A patrzą na to, że

albo Kaczyński zrobi z Polski putinowskiego satelitę, albo zostaniemy w demokratycznej Europie. Albo PiS, albo wolność. Innego wyboru nie ma.

Wobec szykowanych zmian w ordynacji także cała opozycja przestaje mieć wybór: musi szukać drogi do zjednoczenia, zakopania toporów wojennych, wypalenia fajki pokoju, znalezienia tego, co programowo łączy, a nie dzieli, przedstawienia pomysłu na Polskę po PiS i jednoznacznego poparcia Tuska w wyborach prezydenckich jako kandydata obozu demokratycznego. W przeciwnym razie na początku drugiej kadencji partii Kaczyńskiego ktoś wyśni nieżyczliwy sen, w którym np. Sroczyński wkroczy na scenę cały na biało i oznajmi: panie prezesie, melduję wykonanie zadania.

Na zakończenie przypomnę wszystkim (a red. Sroczyńskiemu w szczególności) inny wpis Donalda Tuska, sprzed miesiąca:

Przemysław Szubartowicz


Zdjęcie główne: Wsparcie dla opozycji przed Sejmem, styczeń 2017, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons