AKTUALNOŚCI
Onet Kulisy zatrzymania dziennikarza za groźby karalne. "Napisał, że jedzie zastrzelić komendanta" Gazeta.pl Kalifornia w końcu policzyła głosy. Wiadomo, kto zawalczy o fotel gubernatora Gazeta.pl Wraca afera "dwóch wież". Jarosław Kaczyński po raz pierwszy zeznaje w prokuraturze Gazeta.pl "Jak scenariusz filmowy". Pilot linii Air Canada bez uprawnień przez 17 lat woził pasażerów Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Onet Mercedes patrzy w stronę Ukrainy. Szykują się wielkie kontrakty Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Onet Wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego. Sejm podjął decyzję Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Rekrutacja do sił Putina ugrzęzła. Coraz mniej Rosjan nabiera się na pieniądze. "Większość szturmowców ginie podczas prób infiltracji" Gazeta.pl Dlaczego ludzie zwykle skręcają w lewo? Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Emocje w Sejmie. Donald Tusk do Antoniego Macierewicza: zburz pan pomnik Onet "Słyszałem pozytywne głosy z Pałacu". Minister o kulisach prac nad zakazem patostreamingu Gazeta.pl Setki ukraińskich dronów poleciały na Rosję. Zapłonęło muzeum na Krymie i obiekty naftowe w całym kraju Gazeta.pl PAN wskazał przyszłą noblistkę. Biolożka pierwszą laureatką nagrody Akademii Onet Zamach bombowy pod Moskwą. Dwaj nastolatkowie zatrzymani Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet Emocje w Sejmie. Marcin Kierwiński odpiera zarzuty. "Wiem, że mnie nie lubicie" [RELACJA NA ŻYWO] Gazeta.pl Posłowie zdecydowali w sprawie wotum nieufności dla szefa MSWiA Gazeta.pl Przemoc dla dzieci to codzienność. "Nie musimy znać rozwiązań. Wystarczy być blisko" [RAPORT]
Subskrybuj

Sprawa Misiewicza nie jest zamknięta. Nikczemność nowego TKM trwa

Sprawa Misiewicza jest zamknięta – ogłosili (nie po raz pierwszy zresztą) politycy PiS. Nic bardziej mylnego.

Bartłomiej Misiewicz, jego zdumiewające zachowania i kuriozalna kariera nie są jakimś wybrykiem natury, ani też wyjątkową patologią pisowskiej praktyki. I wcale nie tylko dlatego, że takich „misiewiczów”, może nie tak „barwnych” i nie tak eksponowanych, jak były pomocnik apteczny, za to równie niekompetentnych i aroganckich, są dziś w Polsce setki, a może tysiące. Ale przede wszystkim dlatego, że kariera Misiewicza jest symbolem czegoś, co jest integralnym elementem pisowskiego programu, pisowskiej idei rewolucyjnej zmiany.

Podstawowym elementem tej rewolucji jest tzw. wymiana elit,

o której politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele mówili wielokrotnie. Oznacza ona pozbycie się wszystkich, którzy kompetencje i sukces zdobywali zanim nastąpił PiS i którzy pisowskiej zmiany, na ironię nazywanej „dobrą”, nie popierają. A następnie zastąpienie swoimi wiernymi pisowskimi kadrami we wszystkich możliwych dziedzinach. Od mediów po edukację, od nauki po działalność pozarządową, od gospodarki po kulturę. Wszędzie tam mają się znaleźć bierni, mierni, ale wierni PiS-owi.

Co tam jakiś Wajda – przecież Krauze nie jest gorszy, a że jego propagandowy „Smoleńsk” jest czołowym knotem polskiej kinematografii, to nieważne. Ważne, że Krauze jest „nasz”.

Co tam prof. Machcewicz, twórca niezwykłej, wyjątkowej w skali świata ekspozycji Muzeum II Wojny Światowej – my mamy swojego „młodego zdolnego działacza” powołanego przez ministra kultury (minister co prawda wystawy gdańskiego muzeum nie widział, ale mu się ona nie podoba). Co tam generałowie doświadczeni w najtrudniejszych warunkach bojowych – skoro nie przez nas powołani. No i wreszcie Misiewicz – pokraczna karykatura „dobrej zmiany” – 27-latek z doświadczeniem aptecznym, wręczający dymisje generałom, przyjmujący meldunki i ochraniany przed mżawką parasolem trzymanym przez żołnierzy w polskim mundurze.

Eleganckie określenie „wymiana elit” to nic innego, jak

zasada TKM

(teraz, k…, my), sformułowana w 1998 r. przez Jarosława Kaczyńskiego. Wówczas tymi słowami piętnował zajmowanie stanowisk przez ludzi związanych z AWS – ale z tą częścią nowego ugrupowania rządzącego, z którą on sam blisko związany nie był. Dlatego wtedy TKM było niedobre – dziś jest jak najbardziej szlachetnym działaniem na rzecz odnowy ojczyzny. Bo teraz to wreszcie naprawdę MY. I trzeba było dopiero kompromitacji na miarę Misiewicza, jawnie szkodzącej wizerunkowi i sondażom PiS-u, żeby zrobić pokazowy partyjny proces i Misiewicza wyrzucić.

Ale wbrew górnolotnym deklaracjom to w najmniejszym stopniu nie zmienia podstawowych zasad i celów. Nikczemnych zasad, które pisowskie „szczytne” cele uświęcają – do czego uprawnia absurdalne przekonanie o własnej „racji moralnej”.

Krzysztof Luft


Zdjęcie główne: Bartłomiej Misiewicz przed siedzibą PiS, Fot. YouTube