AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Na dachach bloków wysiadują jaja, ich przysmak to młode gołębie. Adam Wajrak o mewach w mieście Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Onet Strzelanina w USA w noc Dnia Niepodległości. Dzieci wśród rannych Onet Ostrzeżenia IMGW dla ośmiu województw. Silny wiatr i burze Gazeta.pl USA nie chcą powrotu Machado do Wenezueli. Samolot zawrócono w trakcie lotu Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Największy pogrzeb w historii Iranu. Trump nie wie, dlaczego Irańczycy płaczą po Chameneim Onet Malutka trumna wnuczki na pogrzebie Alego Chameneia. Pojawili się synowie ajatollaha [ZDJĘCIA] Onet Rosyjska elita to zbiór klanów walczących o zasoby. Arbitrem między nimi jest Putin Gazeta.pl 250-lecie USA. Ewakuacja przed przemówieniem Trumpa Onet Huczna impreza w USA. Burza, zamaskowani ludzie i płonący most. Donald Trump zaskoczył podczas przemówienia Onet Miał leczyć dzieci. Zamiast tego wydarzył się koszmar Gazeta.pl Trump rozmawiał z Putinem i Zełenskim. Ukraińskie drony zaatakowały w Petersburgu i na Krymie Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Sobierańska-Grenda dostała już prawie 200 tysięcy odszkodowania za wzięcie teki ministra zdrowia Gazeta.pl Młodzi Hiszpanie uśmiechają się do komunizmu. "Gdybym popierała prawicę, czułabym się, jakbym zdradziła rodzinę" Onet Czołowy historyk z USA kreśli ponury scenariusz. "Cios za sześć miesięcy" Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Wojsko zabierze Polakom auta i domy? To rosyjska dezinformacja Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Onet Minister Kierwiński kontra dziennikarki. Afera w szpitalu, seria wpisów i pozew Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę
Subskrybuj

Prof. Witold Orłowski: Ceny energii wzrosną po wyborach

Sejm w najbliższy piątek zbierze się na nadzwyczajnym posiedzeniu, aby głosować nad rządowym projektem ustawy, która ma zapobiec podwyżkom cen energii w 2019 roku. Rząd chce obniżyć akcyzę i opłatę przejściową. – To są tylko doraźne ruchy, aby przesunąć wzrost cen na okres po wyborach – komentuje w rozmowie z wiadomo.co ekonomista prof. Witold Orłowski. – Rząd zakłada różowe okulary i będzie twierdził, że cena energii nie wzrosła, ale tak naprawdę wzrosła – dodaje poseł PO Zbigniew Gawlik.

Nadzwyczajne posiedzenie Sejmu

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński musiał zwołać nadzwyczajne posiedzenie Sejmu po to, aby przegłosować rządowy projektem ustawy, która ma zapobiec podwyżkom cen energii w 2019 roku.

Dzięki przygotowanemu w ostatniej chwili projektowi ustawy nasze rachunki za prąd się nie zmienią, nawet jeżeli ceny energii wzrosną. Rząd chce zmniejszyć akcyzę z poziomu 20 zł/MWh do 5 zł/MWh. Opłata przejściowa ma spaść o 95 proc.

Premier podczas swojego wystąpienia w Sejmie przed głosowaniem wniosku o wotum zaufania zapewnił, że „nie będzie podwyżki cen energii w 2019 roku”. Powtórzył to kilka dni później na konferencji prasowej. I wtedy zaczęły się chaotyczne szukanie możliwego rozwiązania… Projekt ustawy o podatku akcyzowym wpłynął do Sejmu 21 grudnia.

Tego samego dnia ma się zebrać Senat i ustawa trafi na biurko prezydenta. Musi zostać podpisana przed Nowym Rokiem. Co ciekawe, ustawa ma obowiązywać przez rok. Czyli problem powróci tuż po wyborach parlamentarnych. Przypadek? Nie.

Prof. Orłowski: To jest decyzja polityczna, a nie gospodarcza

– To są tylko doraźne ruchy, aby przesunąć wzrost cen na czas po wyborach. Minister energii nie potrafił znaleźć żadnego sensownego rozwiązania, dlatego teraz w panice trzeba składać pakiet i to nieważne jak kosztowny. Tylko po to, aby przed wyborami nie nastąpił wzrost rachunków gospodarstw domowych. Ale gdzie indziej i tak rachunki wzrosną, więc pośrednio gospodarstwa domowe i tak zapłacą więcej – komentuje w rozmowie z wiadomo.co prof. Witold Orłowski.

Ekonomista tłumaczy, że to jest bardzo niebezpieczne odsuwanie problemu w czasie i jego kumulacja. – W samym roku wyborczym rachunki pewnie nie wzrosną, ale za to potem wzrosną i to znacznie silniej. Poza przekonaniem, że „ciemny lud to kupi”, rząd nawet nie usiłuje udawać, że chodzi o coś więcej, niż odłożenie problemu o kilkanaście miesięcy. Z punktu widzenia finansów większość kosztów operacji pod hasłem „wybory” jest przerzucana na budżet, który i tak w przyszłym roku będzie trzeszczał. To jest decyzja polityczna, a nie gospodarcza – dodaje prof. Orłowski.

Nie ma wątpliwości, że to ” całkowicie polityczne działanie, sprzeczne z zasadami ekonomii”. – Ale rząd najwyraźniej jest zdeterminowany, aby przed wyborami ludzie nie zobaczyli wyższych rachunków – mówi. I ostrzega, że proponowane zmiany spowolnią także zmiany w energetyce: – Pieniądze na inwestycje zostaną przeznaczone na bieżące rekompensaty. Mniejsze zyski firm energetycznych i zmniejszone opłaty przejściowe oznaczają, że będzie mniej pieniędzy na inwestycje, które są niezbędne po to, by z roku na rok nie płacić coraz więcej za prąd.

Gawlik: To próba ręcznego sterownia

– To nie jest żadna obniżka cen energii, ale przyznanie się rządu, że energia jest droższa. W projektowanej ustawie to państwo ma zrezygnować z części opłat, które były zresztą wprowadzane od 2007 roku. Rząd udaje, że załatwi problem, ale tak naprawdę go nie załatwi. Zakłada tylko różowe okulary i twierdzi, że cena energii nie wzrosła, ale tak nie jest – mówi także w rozmowie z wiadomo.co poseł PO Zdzisław Gawlik.

Minister energii w gabinecie cieni przypomina, że cena energii już wzrosła dla jednostek samorządu terytorialnego, które zawarły umowę na dostawę energii i nic tego nie zmieni. – Przecież rząd nie może udawać, że tych umów nie ma – tłumaczy.

Poza tym zwraca uwagę na to, że rząd nie decyduje i nie może decydować w sprawach dotyczących ceny energii. – Żyjemy w otoczeniu prawnym, w którym ani premier, ani minister nie decydują o tym, ile będzie wynosiła cena energii dla gospodarstw domowych i innych odbiorców. Z mocy obowiązujących przepisów ta decyzja należy do właściwości prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. A z tego, co wiem, jest to organ niezależny – dodaje Gawlik.

Nie ma wątpliwości, że rząd przespał odpowiedni czas: – To próba ręcznego sterownia, przyznania się do błędu i zaniechań, które miały miejsce przez ostatnie 3 lata. Ten problem nie zrodził się nagle. Wszyscy wiedzieli, do czego to wszystko zmierza.

Poseł PO zapowiada, że jego partia będzie do projektu ustawy zgłaszała poprawki.


Zdjęcie główne: Witold Orłowski, Fot. Adrian Grycuk, licencja Creative Commons