AKTUALNOŚCI
Onet Eksperci potwierdzają: to rosyjski dron spadł w Rumunii Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Armenia zbliża się do UE. Rosja grozi jej ukraińskim scenariuszem Onet Ameryka sprząta w domu, ale kurz unosi się na całym świecie. Są dwa scenariusze tego, co będzie, gdy opadnie [OPINIA] Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Upał dał się we znaki Europie. Zoo chłodzi zwierzęta lodami z krwi Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Gazeta.pl Rząd Hiszpanii grzęźnie w aferach. Premier Sánchez kurczowo trzyma się władzy Onet Szef MSZ Iranu o rozmowach pokojowych z USA. Zdradził, na jakim są etapie Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Onet Emmanuel Macron reaguje na działania Izraela w Libanie. "Nic nie usprawiedliwia eskalacji" Onet Senator KO o kontrowersyjnej decyzji prezydenta Ukrainy. "Mam swoje podejrzenia i to brzydkie" Gazeta.pl Radość i łzy szczęścia w Laosie. Po 10 dniach uwięzieni poszukiwacze złota wyszli z jaskini Gazeta.pl Eksplozja w Mjanmie. W budynku składowano materiały wybuchowe Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Wraca sprawa zabiegu syna senatora KO. NFZ podejmie ostateczną decyzję Gazeta.pl Na okupowanym Krymie benzyna już tylko na kartki. Ukraińcy atakują rafinerie i zaminowują drogi Onet Rosyjski dron uderzył w blok w Rumunii. Nicusor Dan przekazał nowe informacje. "Z całą pewnością" Gazeta.pl Wybory prezydenckie w Kolumbii: lewica zjednoczona, prawica podzielona Onet Generał apeluje do człowieka prezydenta. "Inaczej ściągnie pan nasze BBN na dno" Gazeta.pl Osoby transpłciowe w Europie. W Bułgarii według prawa nie ma ich wcale
Subskrybuj

Henryk Szlajfer do Andrzeja Dudy: Akceptował Pan brutalny akt ingerencji w historię Żydów, Warszawy i Polski

Przed kilku dniami otrzymałem Pańskie imienne zaproszenie do udziału w oficjalnych uroczystościach 75. rocznicy wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Z przykrością informuję, że Pańskiego zaproszenia nie mogę przyjąć – pisze w liście do prezydenta Andrzeja Dudy Henryk Szlajfer, ekonomista i politolog, mianowany przez premiera RP Jerzego Buzka ambasadorem ad personam, były ambasador-szef Stałego Przedstawicielstwa RP przy OBWE, MAEA i innych organizacjach międzynarodowych w Wiedniu, w 1968 roku wraz z Adamem Michnikiem relegowany z uczelni za działalność opozycyjną.

Szanowny Panie Prezydencie,

Przed kilku dniami otrzymałem Pańskie imienne zaproszenie do udziału w oficjalnych uroczystościach 75. rocznicy wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Z przykrością informuję, że Pańskiego zaproszenia nie mogę przyjąć. Piszę „z przykrością”, albowiem w innych okolicznościach udział Prezydenta RP w tej uroczystości byłby godnym uczczeniem pamięci żydowskich bohaterów, którzy choć osamotnieni, a jednocześnie świadomi, że ich walka jest częścią wspólnego oporu przeciwko niemieckiej machinie zagłady, podjęli bój z oddziałami generała SS Jürgena Stroopa.

Nie wnikając w tym miejscu szerzej w przyczyny, działalność obozu politycznego, z którym jest Pan związany, jest sprzeczna z wartościami, o które walczyli powstańcy, a także dziesiątki tysięcy innych Żydów w oddziałach partyzanckich, miejskiej konspiracji czy w armiach antyhitlerowskiej koalicji. Ci w istocie uprzywilejowani, którzy uzyskali dostęp do broni, a choćby tylko do koktajlu Mołotowa, obojętnie, syjoniści różnych odłamów, harcerze z Haszomer Hacair, bundowcy, socjaliści z Poalej Syjon czy komuniści, podjęli walkę w Warszawie, ale także w innych gettach i obozach zagłady w imię ludzkiej godności i wolnościowej tradycji. „Parchy” z różnych obozów politycznych i orientacji (czy zareagował Pan na to poruszające wyobraźnię określenie jednego z czołowych publicystów Pańskiego obozu politycznego?), szli do walki razem i razem ginęli.

Wspominam o tym, albowiem propagowane dzisiaj pisanie historii „na nowo” prowadzi m.in. do brutalnej ingerencji w historię żydowskiego oporu i powstania. Przypomnę tylko, że to przedstawicielom Pańskiego obozu udało się przeciwstawić – manipulując nazwami ulic – bundowca Marka Edelmana, w powstaniu zastępcę Mordechaja Anielewicza, i komunistę Józefa Lewartowskiego, współorganizatora wielopartyjnego bloku oporu w warszawskim getcie już wiosną 1942 r. Zaślepieni ignoranci i doktrynerzy z Pańskiego obozu, prawdziwi bluźniercy, nie mogą, jak widać, zrozumieć, że antykomuniści – socjalista Edelman i syjonista Mordechaj Anielewicz, mogli ramię w ramię walczyć wspólnie z nielicznymi komunistami przeciwko niemieckim oddziałom. Nie usłyszałem głosu protestu z Pańskiej strony, który wsparłby apel wszystkich głównych organizacji żydowskich w Polsce w tej sprawie. Milcząc, akceptował Pan ten brutalny akt ingerencji w historię Żydów, Warszawy i Polski. Nie usłyszałem Pańskiego głosu, gdy wojewoda z Pańskiego obozu politycznego odmawiał pod idiotycznym pretekstem włączenia w dniu 19 kwietnia syren dla uczczenia pamięci młodego, zaledwie 24-letniego dowódcy powstania i jego towarzyszy. Ale również i Pan, Panie Prezydencie, dokonał w zeszłym roku swoistego cudu w trakcie wizyty w Izraelu. W swoim wystąpieniu w Centrum Dziedzictwa im. Menachema Begina w długim akapicie na temat Powstania w Getcie Warszawskim zdołał Pan nie wspomnieć nazwy organizatora i głównej siły powstania – Żydowskiej Organizacji Bojowej. To tak jakby pisać o Powstaniu Warszawskim, nie wspominając nazwy Armia Krajowa.

Żydowscy powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej, aniżeli obecność przed ich pomnikiem w dniu 19 kwietnia ludzi reprezentujących rządzący obecnie obóz polityczny.

Panie Prezydencie,

List ten przekazuję zarówno na Pańskie ręce, jak i przyjaciół oraz innych zainteresowanych osób i instytucji. Piszę o kwestiach dotyczących życia publicznego, a te, jak sądzę, powinny być publicznie debatowane.

Z wyrazami  szacunku,

Henryk Szlajfer
Em. profesor ISP PAN


Zdjęcia główne: Henryk Szlajfer, Fot. YouTube