AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl KRRiT przegrywa w sądzie z TVN24. Chodzi o głośny reportaż o Janie Pawle II Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet Niewidzialna tragedia w Zatoce Perskiej. Dramat marynarzy uwięzionych z ciałami kolegów [KOMENTARZ] Gazeta.pl Grób słynnego d'Artagnana pod posadzką kościoła? Sensacyjne odkrycie w Holandii Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Onet Groził śmiercią ministrowi. Teraz może trafić do więzienia Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Gazeta.pl "Nie czujemy się jak ludzie. Zwierzęta są lepiej traktowane". Dramaty na polsko-białoruskiej granicy Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Wstrząs na Węgrzech. Rzekoma afera ujawniona przez rząd Orbana "to przekroczenie wszelkich granic" Gazeta.pl Państwu brakuje uprawnień i narzędzi do walki z dezinformacją. A styka się z nią większość dzieci w Polsce Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Nie poddawajmy się polityce strachu. Rozluźnienie więzów z UE nie wzmocni suwerenności Onet Waldemar Żurek wyproszony z sejmowej sali. Tak się teraz tłumaczy Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Tak Radosław Sikroski jest postrzegany na świecie. Jest nowy raport Gazeta.pl Przepowiednie Lema. Czy pisarz przewidział naszą codzienność? Onet Tyle arsenału rakietowego Iranu miały zniszczyć siły USA. Władze ujawniają dane Gazeta.pl Rosyjska delegacja z wnukiem Mołotowa na czele w USA. "Kreml wie, co robi" Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Amerykanie przejmą irańską wyspę Chark? To niebezpieczne i bezsensowne Onet Tragiczne dane z wojny w Iranie. Życie straciło blisko 2 tys. osób Onet Sprawa Polaka z szokującego reportażu CNN. Mamy pierwszą reakcję policji
Subskrybuj

Paweł Kowal: Polityczne reakcje na reportaż TVN niewystarczające

Polityczne reakcje na łamanie prawa i propagowanie elementów lub całej ideologii totalitarnej są niewystarczające. To są reakcje bagatelizujące albo rozwadniające problem. Bardzo dużo jest słów potępienia, ale w momencie kiedy pojawia się taki incydent, to reakcją powinno być jasne odniesienie do sytuacji bez budowania kontekstów – mówi nam dr Paweł Kowal, kiedyś polityk PiS, historyk, publicysta, związany z Polską Akademią Nauk. I dodaje: – Z historii wiemy, że wszystkie totalitaryzmy zaczynały się od rzeczy, które miały małą skalę, ale dużą siłę rażenia.

KAMILA TERPIAŁ: Dziennikarze programu „Superwizjer” TVN przeniknęli do środowiska neonazistów i w przerażającym reportażu pokazali, co się tam dzieje. Wskazali także powiązania tego środowiska z legalnie działającym stowarzyszeniem Duma i Nowoczesność. Sprawą zajęła się prokuratura, głos zabrali także politycy PiS-u. Czy taka reakcja władz jest wystarczająca?

PAWEŁ KOWAL: Zakładam, że w sprawach formalno-prawnych osobom odpowiadającym za bezpieczeństwo publiczne rzeczywiście zapaliły się czerwone lampki. Ale polityczne reakcje na łamanie prawa i propagowanie elementów lub całej ideologii totalitarnej są niewystarczające. To są reakcje bagatelizujące albo rozwadniające problem. Bardzo dużo jest słów potępienia, ale w momencie kiedy pojawia się taki incydent, to reakcją powinno być jasne odniesienie do sytuacji bez budowania kontekstów. To jest w ogóle szerszy problem –

w Polsce politycy mają problem z potępianiem negatywnych zjawisk i stosują metodę rozwodnienia, dodając różne niekończące się konteksty.

Dlaczego tak się dzieje?
W Polsce powoli kształtuje się sytuacja, w której politycy prawicy są wobec ruchów skrajnych, nacjonalistycznych, a nawet faszystowskich w takiej pozycji jak kiedyś socjaliści wobec komunistów. Z jednej strony potępiają, ale mają też przekonanie, że istnieje wspólny zbiór wyborców i dlatego sprawy nie można postawić na ostrzu noża. Efekt jest taki, że powstaje społeczne wrażenie akceptacji takich działań. A

chodzi o to, aby odnieść się do czynów w sposób bezwzględnie jednoznaczny. Nie można robić sobie złudzeń.

A co może się stać w przypadku braku jednoznacznej reakcji polskich władz?
Musimy uświadomić sobie, że polityka jest też działaniem w sferze słów. Bardzo ważne jest to, jakich słów używają nie tylko politycy, ale także tzw. liderzy opinii. To oni kształtują myślenie innych osób i mają bardzo odpowiedzialną rolę w społeczeństwie. Szeroko pojęta polityka polega na podejmowaniu decyzji, a czasami na komentowaniu rzeczywistości.

Trzeba jasno pokazać, co jest dobre, a co złe, co prowadzi do napięć, a co daje spokój społeczny. Ludzie muszą to wiedzieć.

To może w końcu np. ONR powinien zostać zdelegalizowany?
Powinien, ale nie podejmuję się wchodzenia w niuanse, na ile to w dzisiejszym stanie prawnym jest możliwe do zrobienia. Na pewno zapisy konstytucji zakazujące promocji faszyzmu, nazizmu i komunizmu powinny być przełożone na język dokumentów niższego rzędu i doprecyzowane tak, aby działały w praktyce. Przecież da się określić, co jest faszyzmem, nazizmem i komunizmem, bo wielu ludzi się tym zajmuje zawodowo.

Są już wnioski o delegalizację stowarzyszenia Duma i Nowoczesność. W tym przypadku chyba nie ma wątpliwości?
Nie jestem prawnikiem… Ale intuicyjnie wydaje mi się, że problem polega właśnie na tym, że zapisy konstytucji nie są w sposób klarowny przełożone na konkretne ustawy. Być może to rzeczywiście są trudne sprawy. Nie mówię oczywiście o sytuacjach, w których prokuratorzy wyraźnie wykazywali pobłażliwość. Takim osobom jak ja jest znacznie łatwiej taką sytuację ocenić. Ale

jeżeli przeszkodą są złe zapisy prawne, to może warto się tym zająć i od tego zacząć budować jedność narodową, o której głośno mówi premier Mateusz Morawiecki. Nie tylko opowiadać, co zawalili poprzednicy, ale usiąść do stołu i podpisać pakt polityczny „zero tolerancji”.

Prawicowi publicyści wyśmiewają reportaż. Na przykład Jacek Karnowski twierdzi, że był on ustawką i ma być próbą uderzenia w rząd. Przykre?
Niestety, z historii wiemy, że wszystkie totalitaryzmy zaczynały się od rzeczy, które miały małą skalę, ale dużą siłę rażenia. Ludzi, którzy świętują urodziny Adolfa Hitlera, może jest mało, ale już ludzi, którzy przyznają mu rację „w pewnych sprawach”, będzie więcej, a ludzi, którzy dopuszczają dyskusję na temat ludobójstwa, będzie jeszcze więcej.

Z faktu, że na makabrycznych urodzinach Hitlera było mało osób, nie można wyciągnąć wniosku, że zjawisko jest marginalne.

Tego rodzaju zjawiska występują często równolegle w kilku różnych natężeniach i razem mogą dawać ewentualną siłę, także wyborczą.


Zdjęcie główne: Paweł Kowal, Fot. Lukas Plewnia, licencja Creative Commons